DOOM Eternal (PC)

ObserwujMam (8)Gram (0)Ukończone (8)Kupię (4)

Recenzja gracza - DOOM Eternal (PC)


IgI123 @ 15:08 18.12.2020
Igor "IgI123"

Kar En Tuk



DOOM 2016 to świetna gra. Brutalny i dynamiczny gameplay, genialny soundtrack i sterowanie złodupcem takim jak Doom Slayer pozwalało poczuć MOC. Przeszedłem go dwa razy, raz rok temu i drugi na najwyższym poziomie trudności na jakiś czas przed zagraniem w drugą część. Teraz, po przejściu Eternala, jedynka bardzo w moich oczach pobladła.

Najpierw słowo o historii. Fabuła nie jest skomplikowana, można w gruncie rzeczy ją olać, tak jak w ostatniej odsłonie. Jednak już w poprzedniczce twórcy zaczęli pisać lore, a gracz może poznać je z zapisów w dzienniku, zdobywane poprzez odszukiwanie sekretów. Jeśli ktoś chce wiedzieć coś więcej o tym co i dlaczego się dookoła dzieje, a także poznać historię protagonisty, to kolejne zapiski czyta się z przyjemnością.

Przechodząc do rzeczy, rak to w przypadku sequeli, Eternal to nie tylko więcej i lepiej, ale jest oparty na kompletnie innych założeniach. Założeniach, którzy niektórzy nienawidzą, a niektórzy (jak ja) pokochali. Więc o co chodzi?

DOOM 2016, chociaż jak już wspomniałem, świetny, jest grą mało złożoną. Amunicji nigdy nie brakuje, wystarczy wybrać pukawkę która najbardziej się podoba i przeripandtearować się od początku do finału. Ja korzystałem głównie z granatnika i karabinu strzelającego małymi rakietkami, tylko w ramach ekstrawagancji sięgając po coś innego.

Eternal już na to nie pozwala. Raz, amunicji jest znacznie mniej, dwa, wiele rodzajów przeciwników  wymaga indywidualnego podejścia. Z każdym walczy się inaczej. Ten atakuje z bliska, ten z daleka, ten ma słaby punkt taki i taki, ten wykonuje atak obszarowy za pół hp gdy za bardzo się zbliżymy, ten jest niewrażliwy na taką i taką broń, et cetera.

Dla przykładu, mój ulubiony Marauder (o którym powstały nawet filmiki wielu sfrustrowanych graczy jak on to bardzo nie psuje gry), może być zraniony tylko z średniego dystansu i tylko podczas krótkiej chwili gdy gdy próbuje rąbnąć toporem. Gdy jest za blisko, walki z dwururki, gdy daleko, wykonuje atak dystansowy. Próba ataku w innym momencie kończy się tym iż blokuje go niezniszczalną tarczą, a w ramach kary przyzywa psa-ducha który goni gracza i przy ugryzieniu go spowalnia. Szybko więc rozumujemy, że gdy ma się tylko krótkie okienko na przeprowadzanie ataku, nie ma sensu korzystać z broni szybkostrzelnych, zadających małe obrażenia, a bardziej z obrzyna bądź snajperki.

Teraz, jak takich przeciwników na arenę wrzucimy kilkudziesięciu, każdy ze swoim odmiennym modus operandi, robi się naprawdę ciekawie. Na początku próbowałem grać jak w DOOMa 2016,  granatnikiem i rakietkami, ale to po prostu nie działa. Trzeba kombinować, ale jest to szalenie szalenie satysfakcjonujące! Areny są przy tym teraz znacznie rozleglejsze i bardziej ,,pionowe", pomaga także zwiększona mobilność postaci, która potrafi dashować a także bujać się niczym tarzan na wystających tu i ówdzie rurach. Mobilność to klucz do sukcesu, a możliwości jeśli chodzi o ruch mamy sporo. No i jest jeszcze podczepiany do dwururki hak, który w założeniu ma pozwolić szybko skrócić dystans do przeciwnika, by móc wypalić mu śrutem w twarz, ale szybko zaczyna się z niego korzystać jako z narzędzia do poruszania się (przy okazji, ten hak to najlepsze co spotkało gaming, ale trzeba zagrać by się przekonać).

Zmiksowawszy to wszystko, walka w Eternalu to piękny taniec, którego nie sposób nie pokochać. Rzuciłem się od razu na najwyższy poziom trudności i chociaż rwałem sobie włosy z głowy podchodząc naście razy do jednego starcia, czułem że jestem coraz lepszy i czułem przez to dobrze. Wspomniałem na początku że 2016 wrzucał nas w skórę Doom Slayera i od razu mówił graczowi że jest badassem. W Eternalu na to uczucie trzeba sobie już zapracować samemu, i to jest strzał w dziesiątkę.

Wspomnieć też wypada o elementach platformowych. Wielu graczy wieszało za nie na tej grze psy, ale jak dla mnie był to miły przerwynik od kolejnych walk, szczególnie że upadek nie powoduje śmierci, a tylko przeniesienie na ostatnią platformę z małą utratą życia, więc nie frustruje. Ma on jednak według mnie dużo ważniejsze zadanie, bowiem uczy nas sprawnego poruszania się, co jak już wspomniałem, w walce jest konieczne aby przeżyć.

Ogólnie, polecam z całego serca! Tak złożony, a przy okazji satysfakcjonujący system walki zdarza się niezwykle rzadko, a jest to przecież gra z gatunku FPS, który przecież pod tym względem z założenia specjalnie nie błyszczy.


oceny graczy
Świetna Grafika:
Graficznie Eternal jest świetny. Duże wrażenie robią modele demonów są bardzo szczegółowe, a odwiedzane lokacje robią super wrażenie.
Genialny Dźwięk:
Soundtrack miażdży. Mick Gordon znowu wykonał doskonałą robotę, a nawet lepszą niż w przypadku DOOMa 2016. Jeśli ktoś nie lubi metalu, to polubi. Przy okazji chciałbym zauważyć o tym jak bardzo różne dźwięki pomagają w rozgrywce. Koniec cooldownu granatu czy miotacza ognia, niski poziom amunicji, czy zniszczenie słabego punktu u przeciwnika, etc. - wszystko wydaje swój głośny, charakterystyczny dźwięk, a zapamiętanie ich ogromnie pomaga podczas większych zadym, kiedy nie ma się czasu na kontrolowanie ikonek w rogach ekranu. Bardzo przemyślane i za to ogromny plusik!
Genialna Grywalność:
Dawno tak dobrze nie bawiłem się przy shooterze. Z areny na arenę trudność walk stopniowo rośnie, a ja czuję się coraz lepszy i lepszy. Eternal nagradza kreatywność i kombinowanie, nie tylko większą efektownością starć, ale też je ułatwia.
Werdykt - Genialna gra!
Screeny z DOOM Eternal (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?