Assassin's Creed: Unity (PC)

ObserwujMam (104)Gram (28)Ukończone (37)Kupię (55)

Recenzja gracza - Assassin's Creed: Unity (PC)


KrecikOwsik @ 17:49 23.06.2020
"KrecikOwsik"

Unity miało być częścią, która przywróci serię na odpowiednie tory. Ubisoft zapowiadało, że będziemy mieć więcej asasyna w asasynie niż miało to miejsce w Black Flag a nowy bohater pozostawi swój ślad w historii tak jak zrobił to Ezio.



Zacznę od tego, że byłem wielkim fanem serii Assassin's Creed odkąd tylko pojawiła się na rynku. Mimo, że początkowo nie podobał mi się motyw Animusa i elementy współczesne były dla mnie stratą czasu, uznałem je za część świata "asasyna" a z kolejnymi częściami historia zaczęła być całkiem wciągająca. Kiedy tylko pojawiła się zapowiedź "piątki" w realiach rewolucji francuskiej byłem pewien, że po nią sięgnę chociaż ten okres w historii, ani sama Francja nigdy mnie nie pociągały. Miałem jednak w pamięci to, że podobne odczucia miałem co do drugiej części, a jednak gra okazała się znakomita.

Moje pierwsze zetknięcie z grą miało miejsce zaraz po premierze. Jednak optymalizacja, wszechobecne glitche i bugi oraz mało wciągająca historia spowodowały, że gra trafiła na półkę hańby jako jedna z nielicznych, których nigdy nie ukończyłem. Na tym skończyła się moja przygoda z serią. Dopiero przy okazji kwarantanny ponownie po nią sięgnąłem żeby dać jej kolejną szansę aczkolwiek cały czas miałem w głowie to, że gra mi już kiedyś zaszła za skórę.

Pierwsze wrażenia po ponownym odpaleniu gry były całkiem pozytywne. Miasto, jak i klimat rewolucji został odwzorowany po prostu rewelacyjnie. Tłumy na ulicach robiły wrażenie, a nawet lokacje i animacje wyglądały bardzo dobrze jak na grę z 2014 roku. Żeby przypomnieć sobie możliwości pobiegałem po mieście i zrobiłem kilka zadań.

Coś o mechanice

Niestety te parę godzin wystarczyło żeby moja początkowa radość minęła.

  • Sterowanie w grze jest toporne a główny bohater wskakuje po drodze na wszystko (dosłownie).
  • Zapomnij o tym, że po zlikwidowaniu swojego celu dasz radę się wymknąć. Arno przebiegając koło słupka o wysokości metra stojącego na środku drogi wskoczy na niego i będzie tam stać, i czekać aż go zastrzelą. Ot, taki ukryty fetysz słupków i kominów.
  • Zagadki w grze opierają się przede wszystkim na tym żeby znaleźć jedyne otwarte okno w budynku. Jako asasyn potrafimy skakać z wysokości 20 metrów na proste nogi, ale te same nogi nie są w stanie wyważyć szklanych drzwi czy rozbić okna.
  • Dużo misji każe nam podążać za NPCem. Jednak jak to zwykle bywa, idąc zostajemy w tyle, a biegnąc wyprzedzamy naszego towarzysza.
  • Mamy ograniczoną ilość naboi. Można by pomyśleć, że snajperzy na dachach mają przy sobie jakąś amunicję więc po zabiciu jednego czy dwóch będziemy znów mieli trochę kul. Niestety, nic bardziej mylnego.
  • Walka opiera się na znanym schemacie z pierwszych części, paruj każdy atak i spamuj odpowiedni przycisk myszy. Po co się skradać skoro można wybić wszystkich 50 strażników pilnujących nasz cel?

Jedyna rzecz, dotycząca mechaniki, która zasługuje na plus to planowanie zabójstw. Reszta to popis nieudolności twórców.

Gameplay

  • Jest więcej "asasyna" niż w Black Flag ale w dalszym ciągu głównemu bohaterowi bliżej do zabijaki niż skrytobójcy.
  • Postaci są płytkie a ich motywacje nielogiczne.
  • Należymy do paryskiego bractwa (Paryż to takie duże miasto w Europie) jednak jesteśmy jedynym asasynem, który robi cokolwiek. Reszta siedzi i zleca nam zadania.
  • Tłumaczenie z angielskiego na polski ma masę błędów a tłumacze chyba sami nie wiedzieli co tłumaczyli.
  • Arno niby ma być drugim Ezio ale w rzeczywistości jest raczej nieudaną podróbką.
  • Praktycznie brak wydarzeń poza "animusem".
  • Misje są wtórne i fabuła jest niepotrzebnie przeciągana (ostatnie 5 z 12 sekwencji mogłoby być połączonych w jedno).
  • Wszechobecne znajdźki. Nie jestem fanem tego elementu więc w grze się w ogóle na nim nie skupiałem. Jednak patrząc na to ile ich było na mapie zacząłem się zastanawiać czy Ubisoft nie przeniósł ludzi ze wszystkich zespołów do tworzenia bezsensownych znajdziek w stylu "bikorny Napoleona"

Podsumowanie

Patrząc na Assassin's Creed: Unity jako na niezależny tytuł, można by powiedzieć, że mamy do czynienia z średnią grą. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że jest to tytuł AAA i część bardzo dobrej serii, gra jest po prostu słaba. Rozgrywka jest nudna, a fabuła przewidywalna. Gra nadaje się do tego żeby pokazać komuś kto nie jest graczem jak ładnie wygląda miasto, budynki, ludzie na ulicach i płynne animacje skakania po budynkach (pod warunkiem, że wcześniej nagrane, inaczej się zatrzymamy na najbliższym kominie i będziemy tam tkwić do końca świata).

Przed sobą mam jeszcze Syndicate oraz nową serię AC (od Origins) ale póki co, mogę śmiało powiedzieć, że jest to najsłabsza część, w którą przyszło mi grać.


oceny graczy
Dobra Grafika:
Jak na 2014 jest dobrze. Bez szału, ale lokacje robią pozytywne wrażenie.
Przeciętny Dźwięk:
Niezauważalna oprawa muzyczna, brakujące dźwięki w walce oraz sporadycznie odgłosy otoczenia. Na uwagę zasługuje jedynie lipsync, który jest naprawdę na poziomie.
Słaba Grywalność:
Gameplay jest po prostu słaby. Wszystko jest wtórne i nudne a toporne sterowanie i konsolowy styl walki i gry (jak choćby znajdźki żeby odblokowywać osiągnięcia) zniechęcają do robienia czegokolwiek poza przejściem wątku głównego.
Werdykt - Słaba gra!
Screeny z Assassin's Creed: Unity (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?