Nowy Splinter Cell ciągle w produkcji

Dyrektor generalny firmy Ubisoft, Yves Guillemot, potwierdził, że nowy Splinter Cell jest cały czas w produkcji, lecz w najbliższej przyszłości raczej o nim nie usłyszymy.

@ 09.04.2019, 19:57
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Kofeiniarz, kokainiarz, kodeiniarz. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl
inne

Yves Guillemot, dyrektor generalny firmy Ubisoft, w wywiadzie udzielonemu serwisowi IGN poruszył kwestię naprawdę długo niewidzianej serii Splinter Cell. Potwierdził, że nowa część faktycznie powstaje, jednak producenci dają sobie czas na przemyślenie wszystkich rozwiązań i raczej o grze nie usłyszymy w najbliższej przyszłości!

Tom Clancy's Splinter Cell to jedna z pierwszych marek, które francuski koncern Ubisoft pokazał światu jeszcze przed latami swojej świetności. Pierwsza odsłona zadebiutowała w 2001 roku na kilku platformach sprzętowych i okazała się naprawdę interesującym reprezentantem gatunku skradanek, którego mechanizmy zostały skutecznie przeszczepione na grunt współczesnych konfliktów zbrojnych.

Choć cykl miał swoje wzloty (rewelacyjne Chaos Theory) i upadki (średnie Conviction), koniec końców Blacklist z 2013 roku było całkiem sprawną próbą powrotu do korzeni. Toteż fani oczekiwali na szybsze, aniżeli dalsze, ogłoszenie kontynuacji marki. Niestety, od 2013 roku serca rozgrzewają wyłącznie plotki - jak ta z zeszłego roku.

Promyk nadziei rozbudził dyrektor generalny Ubisoftu, Yves Guillemot - w rozmowie z redakcją IGN-u przyznał otwarcie, że nowy Splinter Cell, w istocie, powstaje, jednak studio odpowiedzialne za jego projekt daje sobie czas, ponieważ zna wagę oczekiwań fanów i przez to projektanci nie są tak pewni wdrażanych rozwiązań. Ogłosił również, że "w pewnym momencie" o kolejnych przygodach Sama Fishera usłyszymy, jednak w dalszej niż bliższej perspektywie.

"Kiedy tworzysz grę, musisz mieć pewność, że przyjdziesz z czymś nieco innym niż to, co zrobiłeś do tej pory. Ostatnim razem, kiedy zrobiliśmy kolejnego Splinter Cella, odczuwaliśmy ogromną presję z powodu zachcianek fanów - nie zmieniaj tego, nie zmieniaj tamtego, nie rób tego, nie rób tamtego. Część zespołu była zaniepokojona pracą nad marką", powiedział Yves.

Ma w tym sporo racji - oczekiwania fanów są często kluczowym wskaźnikiem dla producentów, mogąc je rozbuchać do gargantuicznych rozmiarów, co przełożyć się może w takiej samej części na upadek lub niezwykły rozkwit tytułu. Jak będzie z nową odsłoną sagi Sama Fishera? Czas pokaże.


Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosLoczek3545   @   20:15, 09.04.2019
Dobre podejście! Nie mam pojęcia jak może wyglądać kolejna część, tak by się za wiele nie powtarzało z poprzedniczek. Mam nadzieję, że mocno skupią się na historii, bo dotychczas to własnie ona była najsłabszym ogniwem serii.

PS. Conviction był dobry! Szczęśliwy To Double Agent mnie najbardziej zawiódł Uśmiech
0 kudosguy_fawkes   @   20:28, 09.04.2019
Dla mnie wspaniała wiadomość - to właśnie dzięki tej serii pokochałem skradanki. Czekam z niecierpliwością - marzy mi się nowe Chaos Theory, bo Blacklist było poprawne, ale tylko poprawne, bez czaru tej legendarnej już odsłony.
Cytat: Loczek3545
PS. Conviction był dobry! Szczęśliwy To Double Agent mnie najbardziej zawiódł Uśmiech

Heresy! Dumny Niemniej Double Agent faktycznie było dość średnie.
0 kudosGuilder   @   22:01, 09.04.2019
Cytat: guy_fawkes
Heresy!
Chcesz usłyszeć porządną "herezję"? Splinter Cell to jedna z najgorszych serii skradanek, w jakie grałem. A jestem fanem gatunku. Święty
0 kudosguy_fawkes   @   22:10, 09.04.2019
Widzę, że tej wiosny mamy urodzaj na heretyków. Dumny
A co w takim razie jest godną polecenia skradanką?
0 kudosGuilder   @   22:42, 09.04.2019
Sprawdzasz mnie, czy serio pytasz? Cool
Zdecydowanie lepiej bawiłem się przy Thiefach (co ciekawe, znowu chyba pod prąd, bo najlepiej grało mi się w dwójkę, dalej w jedynkę i dopiero trójkę), Dishonored czy Deus Exach. Skradankowo można przejść większość obu gier Metro (trójkę pewnie też, ale nie grałem) czy Kronik Riddicka i też działa to przyzwoicie. Abstrahuję od gier, które mają opcjonalne elementy skradankowe, bo takowe pojawiają się, ku mojej uciesze, coraz częściej.

Moje główne zarzuty do serii Ubisoftu? Przekombinowane sterowanie (za pierwszym razem pół godziny kombinowałem, jak użyć broni i gadżetu) i zbyt korytarzowe poziomy - w porównaniu do gier wymienionych na górze to jest przepaść. A widać po takim Styxie, że można to zrobić porządnie bez wielkiego budżetu.
0 kudosguy_fawkes   @   22:58, 09.04.2019
W większość z tego grałem, a nawet w więcej - jestem fanem MGS-ów (a nigdzie nie ma tylu nietypowych motywów, co tam), Rozłam Ludzkości ukończyłem jako pacyfista, Riddicki przeszedłem wszystkie (zarówno oryginał, jak i remaster oraz Assault on Dark Athena), a do tego jeszcze mniej znane produkcje, jak chociażby Dark; skradałem się także przez dużą część Alpha Protocol, czyściłem po cichu Batmanem kolejne areny w grach serii Arkham czy AC: Chronicles (które diabelnie się różni od dużych odsłon), zabijałem bez alarmów w Hitmanach tudzież Sniper Elite. Można więc powiedzieć, że znam z własnego doświadczenia przeróżne podejścia do tematu.

I nie zmienia to faktu, że SC zawsze bardzo się podobało, a pomysł z płynną regulacją prędkości poruszania się za pomocą scrolla w pierwszych odsłonach to próba zaadaptowania do kulawego pod tym względem świata myszek i klawiatur sterowania na padzie, gdzie stopień wychylenia analoga bezpośrednio przekłada się na tempo chodzenia/biegania. Do tego akrobatyczne ruchy Sama Fishera, gadżety - cud, miód i orzeszki. I tym samym dla mnie najlepszą częścią Conviction był... co-op, który polegał właśnie na starym, dobrym skradaniu.
0 kudosGuilder   @   23:48, 09.04.2019
Alpha Protocol nie było złe, ale na dłuższą metę czegoś mu brakowało. Ale minęło bardzo dużo czasu, odkąd w to grałem, więc już sobie nie przypomnę.
Batmany są super, niemniej to jest raczej gra akcji z fragmentami skradankowymi. Gra wyraźnie sugeruje, jak powinniśmy dany obszar oczyścić i ciężko w jedną lub drugą stronę się wychylić.
Hitman to też wysoka półka, ale ta gra powinna mieć swoją własną kategorię, bo to nie jest typowa skradanka, bardziej przebieranka. Dumny Najwięcej typowego ukrywania się i omijania strażników było chyba w Absolution.
Generalnie kumam, o co Ci chodzi. Ja całe mapy w Wolfenstein: The New Order czyściłem po cichu. Szczęśliwy Nie wspominając o Far Cryach, Crysisach (nawet!
w jedynce we fragmencie w statku obcych. Na koniec, gdy już mieliśmy stamtąd uciekać, byliśmy przy jakimś mniejszym pojeździe i gra pchała nas w stronę "hold the line and kill'em all". Nawet ten fragment udało mi się ukończyć po cichu.
), czy Falloutach (przejście dodatku Dead Money do New Vegas skradankowo jest bardzo wymagające, ale bardzo satysfakcjonujące). Tylko to nie są typowe gry tego gatunku a jedynie z elementami.
Jeśli nie grałeś, to spróbuj te Styxy. Są tanie jak barszcz, a dają frajdę z omijania niebezpieczeństw. A widać, że gatunek Ci nieobcy. Puszcza oko Poleciłbym też Project I.G.I, ale grałem w to za dzieciaka i nie jestem pewien, czy po prostu nostalgia przeze mnie nie przemawia. Ale niedługo się przekonam, bo kupiłem to na GOGu. Uśmiech

Zaś co do SC. Ten scroll to najmocniejszy element tych gier. To jest akurat dobre wzbogacenie gameplay-u i tylko Thief miał coś podobnego (chód, bieg sprint i odpowiednik każdego w przykucu + różne nawierzchnie inaczej niosące dźwięk). Ale dla mnie to trochę mało. Na usprawiedliwienie serii mogę powiedzieć, że późno do niej usiadłem. Przy mojej pierwszej styczności z serią świat już się szykował na Double Agent, więc może te gry się po prostu szybko zestarzały. Z drugiej strony Thiefy, o pół dekady starsze, ograłem jeszcze później i byłem oczarowany.
0 kudosdabi132   @   17:08, 10.04.2019
Kolejna odsłona serii Splinter Cell to chyba jedyna gra od Ubisoftu na którą czekam w najbliższej przyszłości. Oby nie zrobili z niej kolejnego sandboxa bo już tego bym nie zdzierżył.
Dodaj Odpowiedź