Tom Clancy's Ghost Recon: Breakpoint (XBOXONE)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Tom Clancy's Ghost Recon: Breakpoint (XBOXONE)


@ 10.10.2019, 20:59
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Kofeiniarz, kokainiarz, kodeiniarz. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

Tom Clancy's Ghost Recon: Breakpoint to gra sprzeczności. Zbudowana na podwalinach poprzedniczki, Ghost Recon: Wildlands, cieszy wciągającą rozgrywką, która, z drugiej strony, jest przeładowana niepotrzebnymi i często niedziałającymi mechanizmami z innych gier Ubisoftu. Jednak czy to skazuje ją na totalne potępienie?

Przekombinowana. Jednak czy niegrywalna? Tom Clancy’s Ghost Recon: Breakpoint jest trochę jak ten stwór Frankensteina. Bierze co najlepsze z pozostałych gier Ubisoftu i bez zastanowienia aplikuje rozwiązania, które w teorii mogą, lecz w praktyce nie mieszczą się w ramach pewnej konwencji. Jak kończy się historia wspomnianego stwora Frankensteina? Nie za dobrze. Czy to samospełniająca się przepowiednia dla Breakpointa? Oby nie.

Ubisoft wyraźnie szuka złotego środka dla swoich tytułów. Eksperymentując na kolejnych odsłonach własnych marek, wewnętrzne ekipy francuskiej korporacji próbują zaoferować coś nowego graczom i przełamać schematyczność, którą tak często krytycy wytykali, wydawanym niemal taśmowo, dziełom Francuzów. Z jednej strony, nowy Ghost Recon może być przestrogą dla innych, żeby unikać robienia „grochu z kapustą”, jak mawia moja mama – jednak z drugiej, to nie powód, by grę skreślać na samym starcie.

MikrotransakcjeW grze znajdziemy dwa rodzaje waluty - Skella oraz Duchów. Pierwszą zdobywamy w trakcie rozgrywki - stanowi integralną częścią świata. Druga nabywana jest za realne pieniądze. Tylko przy pomocy punktów Duchów kupimy wizualne dodatki (których jest zatrzęsienie) dla naszego bohatera. Jednak o "pay to win" raczej nie może być mowy. Same mikrotransakcje nie są w żadnym stopniu eksponowane - schowano je za ostatnią zakładką w menu, tuż przy ustawieniach.

Ghost Recon: Breakpoint w wielu kwestiach to gra sprzeczności. Tytuł powstawał w Ubisoft Paris na bazie poprzedniczki – i to widać. Ponownie nacisk postawiono na czteroosobową kooperację, choć zabawa solo również jest możliwa. Niemniej jednak tym razem naprawdę działamy sami, a nie dostajemy trzech kompanów sterowanych przez sztuczną inteligencję. Wymusza to w pewien sposób trochę inny styl postępowania, bo w przypadku śmierci nikt nie nadciągnie nam z pomocą.

Najważniejszą jednak kwestią, jeśli chodzi o gameplay, jest bez wątpienia to, czy bez kolegów w oddziale da się bawić tak samo dobrze, jak z nimi? Oczywiście. Aczkolwiek od pewnego momentu w kampanii skłaniałbym się ku zgranej paczce, która przede wszystkim wymienia między sobą informacje.

Na samym początku rozgrywki, odniosłem wrażenie, że producenci za wszelką cenę chcieli, byśmy uważali, iż ta stała się nieco mniej zręcznościowa. Przede wszystkim czujemy, że kontrolujemy postać wyposażoną w dwa karabiny i całą masę wyposażenia trzymanego (jak mniemam) w dźwiganym plecaku. Ewidentnie też wszystkie zabiegi deweloperów prowadziły do tego, byśmy mieli świadomość, iż działamy na terytorium wroga. Oprócz ciągłych patroli na ulicach i bocznych drogach, na mniejsze lub większe grupy żołnierzy natykamy się głębi wyspy (nie są na szczęście porozmieszczani zbyt gęsto, dzięki czemu możemy ich po prostu omijać), regularnie nękają nas samoloty, helikoptery oraz drony – te ostatnie sami mamy na wyposażeniu. Posiadany egzemplarz pełni rolę sokoła z Assassin’s Creed: Origins czy Odyssey i pozwala nam na zaznaczanie przeciwników, ciekawych miejsc itd.


Screeny z Tom Clancy's Ghost Recon: Breakpoint (XBOXONE)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosfrycek88   @   21:18, 11.10.2019
Czyli po porażce z ostatnim Far Cry nie wyciągnęli wiele wniosków.
0 kudosurban1212   @   07:47, 12.10.2019
Oni nie wiedzą co to znaczy wyciągać wnioski. Gry się sprzedają świetnie to po co mają coś zmieniać? szkoda, ale cóż poradzić...
0 kudosdabi132   @   09:43, 12.10.2019
Ech, czasy świetności Ghost Recon'ów, Rainbow Six czy Splinter Cell już chyba dawno minęły. Szkoda, że nazwisko znanego pisarza, niegdyś świadczące o świetnej fabule i ogólnie grach jest teraz podpinane pod tak kiepskie produkcje. Ale to Ubisoft - dla nich są ważne tylko słupki sprzedaży.
0 kudosIgI123   @   16:24, 12.10.2019
Nie no, Splinter Cell daje jeszcze radę. Zobaczymy jak nowa odsłona.
0 kudosdabi132   @   19:22, 12.10.2019
Cytat: IgI123
Nie no, Splinter Cell daje jeszcze radę. Zobaczymy jak nowa odsłona.

Tylko, że ostatni Splinter Cell to rok 2013 i jeszcze poprzednia generacja. Na obecnej nie dostaliśmy nowej odsłony i raczej już nie dostaniemy.
Dodaj Odpowiedź