Mafia: Definitive Edition (PS4)

ObserwujMam (4)Gram (1)Ukończone (3)Kupię (1)

Recenzja gry Mafia: Definitive Edition (PS4)


@ 30.09.2020, 09:25
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Deweloperzy w ostatnim czasie chętnie odświeżają klasyki sprzed lat. Nie zawsze wychodzi to jednak należycie. Jak jest tym razem?

Mafia to jedna z tych gier, które gracze starszej daty zapamiętają na zawsze. Projekt ten, w momencie swojej premiery, był naprawdę unikatowy. Głównie ze względu na to, że oferował niesamowicie porywającą opowieść oraz scenariusz podany w wyjątkowy sposób. Twórcy naprawdę przyłożyli się w jego przypadku do każdej scenki filmowej oraz z troską opracowali wszystkie misje. Efekt finalny przeszedł najśmielsze oczekiwania wielu fanów wirtualnej rozrywki, zapadając im głęboko w pamięć. Czy coś podobnego jest w stanie zrobić remake Mafii popełniony przez studio Hangar 13? Obawiam się, że nie, choć to nadal wyśmienita zabawa.

Mafia to tytuł przeznaczony dla jednego gracza. Myśl ta przewodziła także osobom odpowiedzialnym za Edycję Ostateczną. Dlatego nie ma tu żadnych rozgrywek wieloosobowych, trybu współpracy i innych wynalazków dzisiejszych czasów. Zasiadamy przed ekranem, odpalamy opowieść i delektujemy się jej kolejnymi fragmentami. A jest czym, nawet jeśli wcześniej mieliście z nią do czynienia. Grę wspaniale odrestaurowano, więc bawić można się przy niej niczym po solidnej amnezji.

Głównym bohaterem Mafii jest młody mężczyzna o imieniu Tommy. Facet wiedzie proste życie taksówkarza, kiedy pewnego wieczoru – całkowicie znienacka – do jego samochodu wsiada grupa gangsterów, nakazując mu ucieczkę. Tommy bez zastanowienia wciska gaz do dechy i udaje mu się zgubić ogon. Gangsterzy, będąc pod wrażeniem umiejętności protagonisty, proponują mu robotę. Mimo że nie jest on jakoś szczególnie optymistycznie nastawiony do tejże oferty, postanawia na nią przystać. Z misji na misję coraz mocniej zżywa się z kumplami, stając się prawdziwym twardzielem. Historia jest o tyle ciekawa, że stanowi retrospekcję; Tommy opowiada to, co mu się przydarzyło, prywatnemu detektywowi. Chce bowiem zyskać ochronę przed niegdysiejszymi kompanami.

Jeśli graliście w pierwowzór to pamiętacie na pewno, że główny wątek fabularny jest całkowicie liniowy. Nie zmieniło się to oczywiście w remaku. Mamy więc następujące po sobie misje, a pomiędzy kolejnymi zleceniami zwiedzamy miasto i oglądamy scenki przerywnikowe. Obie wymienione aktywności to prawdziwa uczta dla zmysłów. Mimo że niektóre elementy, jak modele postaci, czy też ulice miasta, uległy zmianom, nie dostrzegłem niczego, co zmodyfikowano na gorsze. Widać, że deweloperzy wiedzieli co robią - zachowali ducha oryginału, jednocześnie należycie go dopieszczając.

Efekt jest taki, że i zmysły gracza łechtane są na każdym kroku. Począwszy od świetnie wykonanego Lost Heaven, uzupełnionego o bardziej szczegółowe przedmieścia, przez modele samochodów, na przerywnikach skończywszy… ach te przerywniki! W oryginalnej Mafii były wykonane niewiarygodnie i choć teraz nie robią już tak piorunującego wrażenia, nadal nie sposób im cokolwiek zarzucić. Emanuje z nich charakter, klimat i pełen profesjonalizm. Dla samych cut-scenek warto przejść tę grę, a przecież zabawa też nie jest patykiem pisana.


Screeny z Mafia: Definitive Edition (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
1 kudosRonaldo_   @   11:19, 03.10.2020
Gra genialna! Grałem w trybie klasycznym. Miło wrócić do tak legendarnej gry, którą uważam za najlepszą grę w historii.

PLUSY:
+ Piękna grafika i miasto.
+ Klimat.
+ Fabuła.
+ Postacie dostały dodatkowej głębi, interakcje są zrobione lepiej.
+ Sterowanie pojazdami i motorem.

MINUSY:
- Muzyka.
- Paulie i Sam.
- Niedoróbki techniczne.
- Sztuczna inteligencja.
0 kudosshuwar   @   07:55, 04.10.2020
O ja... już dawno nie widziałem tytułu na 15h Uśmiech
0 kudosdabi132   @   21:01, 05.10.2020
Ja na razie jestem w połowie gry i przyjemnie się bawię, aczkolwiek muzyka jest tu faktycznie minusem. Wolałem jednak starą ścieżkę dźwiękową która zmieniała się w zależności od tego w jakiej dzielnicy przebywaliśmy. Fajnie że rozbudowali wątek Sary.