Areal: Ciąg dalszy perypetii z duchowym następcą S.T.A.L.K.E.R.a

Przyszedł czas na kolejny odcinek telenoweli, w której główne role odgrywają (aplauz): gra S. T.

@ 27.06.2014, 17:15
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!
pc


Przyszedł czas na kolejny odcinek telenoweli, w której główne role odgrywają (aplauz): gra S.T.A.L.K.E.R., studio Vostok Games, studio West Games oraz studio Misery LTD. W samym centrum tego bajzlu znajduje się projekt zatytułowany Areal, rzekomy duchowy następca marki S.T.A.L.K.E.R.

Pierwszy raz na temat perypetii związanych z Areal pisaliśmy przed kilkoma dniami. Najpierw dowiedzieliśmy się, że gra o tym tytule istnieje, a chwilę później zaczęły rodzić się kontrowersje. Ekipa Vostok Games oskarżyła bowiem pomysłodawców Areal o to, że ukradli od nich grafiki koncepcyjne, a cała akcja związana z tytułem jest ściemą i powinna ona zniknąć z Kickstartera.

Od tamtej pory sporo się działo, ale, żeby się nie rozdrabniać, nie informowaliśmy Was o wszystkich docierających do nas informacjach. Teraz postaram się je zebrać w całość, abyście mieli z grubsza pogląd na sytuację.


Jak wspomniałem, najpierw dowiedzieliśmy się o tym, że West Games pracuje nad duchowym spadkobiercą S.T.A.L.K.E.R.a, zatytułowanym Areal. Niedługo potem przedstawiciele Vostok Games ostrzegali, żeby nie ufać West Games albowiem w jego skład wcale nie wchodzą osoby, które pracowały przy oryginalnych projektach, a jeśli już, to zajmowały się albo jakimiś drobnymi elementami, albo były w ekipie bardzo krótki czas, tylko po to, aby dodać deweloping S.T.A.L.K.E.R.a do swojego CV.

Na kolejne doniesienia nie trzeba było długo czekać. Głos w sprawie ponownie zabiera West Games, ale tym razem twórcy atakują Misery LTD, studio, które opracowuje własną grę, nawiązującą do S.T.A.L.K.E.R.a, a jej tytuł to The Seed.

"Jak wspominaliśmy wcześniej, były modder S.T.A.L.K.E.R.a i obecny twórca podobnego projektu na Kickstarterze zasypuje nasze komentarze negatywnymi treściami oraz błędnymi informacjami, a następnie próbuje promować swój własny tytuł, Project Seed. W branży nazywamy to partyzanckim PR-em. Będziemy walczyć z procederem tak mocno, jak tylko się da", twierdzi jeden z pracowników West Games.


"Mamy nadzieję, że ta negatywność się skończy, a my chcielibyśmy wspierać naszych współpracowników i kolegów. Czekajcie na materiał filmowy".

Ludzie z West Games postanowili nawet skontaktować się z Vostok Games aby powstrzymać wszelakie niesnaski zanim całość przerodzi się w prawdziwą batalię.

"Skontaktowaliśmy się z Vostok Games na temat ich oskarżeń, w których uważają, że oszukujemy. Oni twierdzą, że nie są w żaden sposób związani z procederem i usunęli już temat na swoim forum, w którym jesteśmy oskarżani. Sekcja komentarzy na Kickstarterze została natomiast opanowana przez grupę ludzi i nawet jeśli tam coś piszemy, to nasze wpisy giną w natłoku innych".

"Misery LTD tworzy inną, postapokaliptyczą grę i próbuje wzbudzić kontrowersje, aby przyciągnąć ludzi do swojego projektu. Mam nadzieję, że wy, wspierający nas, widzicie, że to celowa negatywność i pomożecie nam stworzyć fantastyczną grę, Areal".

Na odpowiedź nie było trzeba długo czekać. Tym razem głos zabiera jeden z przedstawicieli Misery LTD, publikując posta zatytułowanego 'Areal to ściema'. Twórca modów do S.T.A.L.K.E.R.a wyjaśnia w nim dlaczego uważa, że Areal to ściema.

"Wszelkie pieniądze przekazane na poczet Areal docierają do Leonida Kovtuna. Kim jest Leonid Kovtun? Jaka jest jego rola w projekcie? I dlaczego jego imienia nie ma na stronie głównej? Wszystkie te pytania mają sens i są ważne, ponieważ wszelkie wpłaty docierają właśnie do niego, Leonida Kovtuna, normalnej osoby, nie firmy, ani marki".

"Dodatkowo, siedziba West Games znajduje się w... Las Vegas?! Jak daleko od własnej narodowości ekipa chce uciec? West Games zarezerwowało nazwę firmy 20 maja 2014 roku, a jej ważność ubiegnie w dniu 20 sierpnia 2014 roku, rezerwację przygotował Leonid Kovtun z Nevady".

Kończąc, właściciel Misery LTD pyta:

"Dlaczego film zawarty w kampanii Kickstartera składa się w 90% ze starych materiałów ze S.T.A.L.K.E.R.a?"


Kolejny krok poczyniło West Games, które opublikowało materiał filmowy, mający potwierdzić fakt istnienia studia. Wideo znajdziecie poniżej, a zatem jeśli macie ochotę rzucić na nie okiem, to zachęcam. Do klipu dołączona była notka.

"Ludzie w komentarzach Kickstartera twierdzą, że nasza ekipa nie jest prawdziwa, że kampania to oszustwo. Mam nadzieję, że film pokaże, że jesteśmy prawdziwi. Rozumiemy, że Misery LTD i ludzie z nimi związani próbują wzburzyć innych przeciw nam i dyskredytują nas przy każdej okazji, a sami promują własną grę. Oni mówią, że tego nie robią, ale wiele kont, publikujących mylące informacje na nasz temat i kierujących komentujących do strony Misery wskazuje na coś innego. Szerzą oni kłamstwa, wysyłają nieprawdziwe informacje do mediów, które nieświadomie publikują wspomniane kłamstwa i oszustwa".



Ostatni, przynajmniej natenczas, odcinek telenoweli to ponownie odpowiedź West Games. Tym razem głos w sprawie zabrał Eugene Kim, zajmujący niegdyś rolę architekta oprogramowania w GSC Game World - twórcach oryginalnego S.T.A.L.K.E.R.a. Pracował on w studio przez 20 miesięcy.

"Prawie natychmiast po tym, jak uruchomiliśmy kampanię na Kickstarterze Misery LTD oraz Vostok Games zaczęły nas oskarżać o kłamstwa i oszustwa. Szczególnie agresywnie zachowywało się Misery LTD".

"Skontaktowaliśmy się z oficjalnym reprezentantem Vostok Games na temat ich komentarzy, a oni odpisali, że nie mają wobec nas żadnych oskarżeń. Temat na forum Vostok Games, gdzie moderator oskarżał nas o różne rzeczy został usunięty".


Reszta oświadczenia, to w sumie powtórka z rozrywki. Znowu są oskarżenia dotyczące Misery LTD, które sieje zamęt, aby promować swój projekt itd. itp.



Kończąc dzisiejszy odcinek telenoweli, dwie sprawy kołaczą mi się w głowie. Po pierwsze, film, który widzicie powyżej, jest dość mizerny. Nie jestem przekonany co do tego, że faktycznie oglądamy deweloperów. Nie jest to dla mnie żaden dowód. Po drugie, twórcy chcą jedynie 50 tysięcy dolarów. To zdecydowanie zbyt mało, aby coś przygotować. Chyba, że chodzi o opracowanie jakiegoś wstępnego projektu, prototypu, który pozwoli znaleźć wydawcę.

Pozostaje czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Bądźcie pewni, że gdy dowiemy się czegoś nowego, nie omieszkamy o tym wspomnieć na naszych łamach.

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosFox46   @   18:21, 27.06.2014
Nieciekawie to wygląda ciekawie jak potoczy się cała sytuacja