Medal of Honor: Warfighter (PS3)

ObserwujMam (21)Gram (4)Ukończone (10)Kupię (6)

Recenzja gry Medal of Honor: Warfighter (PS3)


@ 31.10.2012, 12:17
Kamil "zvarownik" Zwijacz

Medal of Honor: Warfighter był reklamowany jako coś wyjątkowego. Choć chyba nikt normalny nie spodziewał się rewolucji, to w większości przypadków liczono na produkt lepszy od odsłony wydanej w 2010 roku.

Medal of Honor: Warfighter był reklamowany jako coś wyjątkowego. Choć chyba nikt normalny nie spodziewał się rewolucji, to w większości przypadków liczono na produkt lepszy od odsłony wydanej w 2010 roku. Dodatkowo, kampania marketingowa, w której bardzo mocno promowano grę jednostką specjalną GROM, zrobiła swoje. Finalny efekt okazał się być chyba nie tym, czego oczekiwali gracze.



Szczerze mówiąc nie mam za bardzo pojęcia, o co chodzi w przedstawionej historii. Raz gra pokazuje problemy rodzinne żołnierza, który za bardzo poświęca się pracy. Po chwili przeskakujemy do zatopionego miasteczka i walczymy z tymi złymi. Ogólnie rzecz rozbija się o terroryzm i akcje jednostek specjalnych. W praktyce sprowadza się to do nijakiego strzelania do Arabów i próby zrobienia na siłę kolejnego Call of Duty.

Tytuł oferuje kilkanaście krótkich misji, których przejście na standardowym poziomie trudności zajmuje jakieś 5 godzin. Mamy tutaj pełen przekrój wszystkiego, co stanowi dzisiaj standard wojennych strzelanek. Jest widowiskowa ucieczka w łodzi, odbijanie zakładników, ostrzał z helikoptera, a nawet dwie sekwencje, w których jeździmy samochodem (całkiem fajne i emocjonujące). Nie zabrakło oczywiście chwytających za gardło momentów, a przynajmniej próbujących nas rozczulić, bo tak naprawdę nijak nie da się wczuć w rolę tych wszystkich żołnierzy, gdyż są kompletnie pozbawieni charyzmy i można ich opisać jednym słowem – nijacy. Zresztą cały singiel jest właśnie taki. Nie przypominam sobie, by przed premierą mówiono, że gra chce nawiązywać do konkurencyjnej serii Activision, ale tak właśnie jest. Już pierwsza misja, gdzie na głowę wali nam się połowa planszy, sugeruje, że będzie to tytuł pełen akcji i wszędobylskich skryptów. Niby tak właśnie jest, ale problem leży w tym, że jaka nierealistyczna i bzdurna byłaby gra robiona na przemian przez Infinity Ward i Treyarch, to i tak bije nowego Medala o kilka długości. Tam, co kilkanaście minut jest efekt „WOW!”, tutaj, co najwyżej można zamamrotać pod nosem krótkie „aha”, widząc kolejne wyważanie drzwi (trzeba to robić po kilka razy na każdym levelu).

Medal of Honor: Warfighter (PS3)

Wszystko popsute jest przez sztuczną inteligencję, zarówno wrogów, jak i naszych pomocników, którzy sprowadzają się do roli zaopatrzeniowca, gdyż w każdej chwili możemy podejść do gościa i wziąć sobie zapas amunicji. Walczyć, nie walczą oni wcale. Kryją się za przeszkodami, raz na "ruski rok" uda im się kogoś zestrzelić, a tak to spokojnie czekają aż gracz załatwi całą bandę. Przeciwnicy są nawet dość ogarnięci, kucają za murkami i stołami, próbują zachodzić nas z różnych stron, ale celność mają mocno przegiętą. Wystarczy wychylić się tylko na chwilę zza osłony, by oglądać zakrwawiony ekran. Jest to o tyle głupie, że z bliskiej odległości idzie im znacznie gorzej, niż z daleka, gdzie sadzą nam soczyste headshoty. Te padają tu nagminnie i co rusz na telewizorze pojawia się ikonka sygnalizująca, że komuś właśnie zrobiliśmy dziurę w głowie.


Screeny z Medal of Honor: Warfighter (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosDaerdin   @   14:21, 31.10.2012
Dla mnie ta gra jest ogromnym zawodem. Po pierwszych zapowiedziach byłem nawet skłonny kupić ją kosztem Black Opsa II, bo na papierze wyglądało to naprawdę bardzo ciekawie i nawet momentalnie rewolucyjnie. Danger Close jednak ponownie nie podobało zadaniu. Jeśli chcą, aby coś z tej serii pozostało, niech koniecznie przekażą piecze nad nią innej ekipie.
0 kudosseshs   @   15:12, 31.10.2012
Czyli już wszystko wiadomo:
Nowy medal bye bye, szkoda kasy na to
zostają
Black ops 2- oj oni to chyba nie zawiodą i jeszcze ten tryb zombie da pewnie grze kopa i więcej ludzi na nią się skusi Uśmiech Medal już nie ma co liczyć na poprawę bo zraził swoimi błędami i recenzjami szanujących się i swoje portfele graczy
Far cry 3? ciekawe co z tego wyjdzie i oby multi było porządne
To są dwie produkcje na które warto poczekać i to właśnie w nie zainwestować, a nie w EA Dumny
0 kudosDirian   @   19:17, 31.10.2012
Jestem z siebie dumny, że nie napaliłem się prawie wcale na MoH'a, to przynajmniej nie czuję żadnego zawodu, że gra jest do niczego. Ale Danger Close jest dla mnie skreślone, jeżeli chodzi o tworzenie strzelanek.
0 kudosbat2008kam   @   20:15, 31.10.2012
O tym, że jest źle, dowiedziałem się już przy okazji zvarownikowych beta-testów, więc sama recka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że gra jest po prostu kiepska. Danger Close nie jest wybitnym studiem, ale przecież ich Medal of Honor z 2010 roku wyszedł całkiem przyzwoicie, więc coś tam jednak panowie potrafią.

Kto wie, może wina leży nie po stronie dewelopera, a wydawcy? Być może EA popędzało DC, by ci koniecznie wydali grę przed premierą nowego Call of Duty i zabrakło czasu na odpowiednie przetestowanie. A może zbyt dużo kasy wpompowano w marketing i nie starczyło floty na opłacenie odpowiednich programistów. Nie wiem, naprawdę nie wiem.

Marka MoH znowu jest w dupie.
0 kudosMicMus123456789   @   09:38, 01.11.2012
Wiem, że się powtarzam, ale cały czas mam wrażenie, że oba ostatnie MoHy są oceniane przez pryzmat CoD'a.

Ciesze się, że serii Call od Duty nie tykam dzięki temu w nowym MoHu jak i w poprzednim znajdę trochę więcej zabawy.
0 kudosbat2008kam   @   10:08, 01.11.2012
Cytat: MicMus123456789
Wiem, że się powtarzam, ale cały czas mam wrażenie, że oba ostatnie MoHy są oceniane przez pryzmat CoD'a.

Nic dziwnego, skoro pod niemal każdym względem stara się go przypominać. Medal of Honor to seria bez własnego ''ja''. BioShock jest unikatowy, Halo jest unikatowe, to samo Killzone czy Resistance, a MoH koniecznie musi małpować Call of Duty. I to z kiepskim rezultatem.

Czy w EA pracują sami kretyni? Mają silnik Frostbite 2.0, pozwalający tworzyć piękne i duże, otwarte przestrzenie (vide Bad Company 2), a zamiast tego wykorzystują go do produkcji ciasnych, liniowych FPS-ów (Warfighter, Battlefield 3). Gdzie tu sens? Przecież to jasne jak słońce, że w bezpośrednim pojedynku z CoD nie mają szans, więc najlepiej uniknąć bezpośrednich porównań, tworząc coś unikatowego, trafiającego w gusta nieco innych odbiorców.
0 kudoszvarownik   @   10:13, 01.11.2012
Cytat: MicMus123456789
Wiem, że się powtarzam, ale cały czas mam wrażenie, że oba ostatnie MoHy są oceniane przez pryzmat CoD'a.

Ciesze się, że serii Call od Duty nie tykam dzięki temu w nowym MoHu jak i w poprzednim znajdę trochę więcej zabawy.
bat dobrze napisał, jak można nie porównać tej gry do COD'a, skoro tytuł jawnie z zrzyna z tej marki. Samo w sobie to złe nie jest, bo jak kopiować to o najlepszych, ale trzeba to robić tak, by przynajmniej dorównać konkurencji. Każda jedna gra z serii Call of Duty bije na głowę nowego MOH'a, więc jak masz zamiar kupować Warfighter, to kup pierwszego lepszego COD'a. Będziesz mieć to samo, tyle, że zdecydowanie lepiej Dumny
0 kudosguy_fawkes   @   10:21, 01.11.2012
@ bat: BC2 śmigało na starszej wersji tego silnika, ale rację masz - MoH jest bezpłciowy, lecz nie zawsze taki był. Drugowojenne odsłony tej serii, przynajmniej te najstarsze, miały własną tożsamość i nie sposób ich było pomylić z czymś innym - nawet stare Call of Duty oferowało nieco inną rozgrywkę. Elektronicy wolą jedną z marnym skutkiem kopiować konkurencję. Życzę im, by ich głupota wróciła do nich bumerangiem tragicznej sprzedaży.
0 kudosLucas-AT   @   11:47, 01.11.2012
Cytat: guy_fawkes
Życzę im, by ich głupota wróciła do nich bumerangiem tragicznej sprzedaży.

Ja także.

Kiedyś MoH miał swoją wyrazistą tożsamość. Stawiałem go bardzo wysoko na polu strzelanin. Gra miała bardzo specyficzny klimat. A teraz? Jak taki suchy hamburger robiony na szybko.
0 kudosDaerdin   @   14:55, 01.11.2012
Cytat: bat2008kam
a zamiast tego wykorzystują go do produkcji ciasnych, liniowych FPS-ów (Warfighter, Battlefield 3).
Akurat mapy w BF3 były bodaj większe niż w BC2/. Chyba, że chodzi ci o singla.
0 kudosjuve   @   20:35, 01.11.2012
Osobiście uważam, że seria skończyła się na genialnym Airborne. Szkoda, bo Medal to dla mnie definicja First Person Shooter, czasy psxa owiane epicką muzyką już nie wrócą. Powinniśmy dostać grę o II WŚ, daaaawno takiej nie było Smutny
0 kudosguy_fawkes   @   21:27, 01.11.2012
Cytat: juve
genialnym Airborne
Oj, wielu ludzi się z tym nie zgodzi. Szczęśliwy Airborne był bardzo przyjemny jako gra akcji, dość prosta w dodatku, ale duch serii zaczął tutaj powoli zanikać. No i jeszcze jedna kwestia - fikcja w Medal of Honor...? Dumny
0 kudosFox46   @   03:30, 02.11.2012
To chyba będzie jedyny słaby produkt na Multiplayer tego roku.
0 kudosjuve   @   09:28, 02.11.2012
Cytat: guy_fawkes
Airborne był bardzo przyjemny jako gra akcji, dość prosta w dodatku, ale duch serii zaczął tutaj powoli zanikać


Zgadzam się z Tobą Guy w 100%, z tym że, Airborne miał to coś, ten styl jaki marka MoH przez lata budowała, te wstawki filmowe, muzykę, klimat...Tier 1 mi się podoba, ale EA zrobiło błąd naśladując serię Kotick'a - słowem przysypali wielką shooterową markę tonami populistycznego gruzu, a szkoda Smutny
0 kudosderm   @   21:37, 04.11.2012
No niestety przeniesienie MOH do współczesnych czasów nie wyszło mu na dobre.Na tle BF czy COD wypada bardzo blado a tak gdyby zostali przy tematyce II WŚ to praktycznie nie byłoby konkurencji.
Dodaj Odpowiedź