Harry Potter i Insygnia Śmierci, część 1 - recenzja filmu!


Zidan @ 11:20 20.11.2010

David Yates podpadł już sympatykom Harry’ego Potter’a dwukrotnie, bo ani filmowa część piąta w jego reżyserii nie była nazbyt zachwycająca, a szósta… to już jakieś totalne nieporozumienie, kpina i zmarnowane 250 milionów dolarów.

David Yates podpadł już sympatykom Harry’ego Potter’a dwukrotnie, bo ani filmowa część piąta w jego reżyserii nie była nazbyt zachwycająca, a szósta… to już jakieś totalne nieporozumienie, kpina i zmarnowane 250 milionów dolarów. Trzeba by w takim razie być naprawdę dużym optymistą by spodziewać się, że „siódemka” spod jego ręki zaskoczy nas nadzwyczaj dobrą jakością i mówiąc szczerze, nawet bardzo widowiskowy zwiastun – jak to zwykle bywa przy zwiastunach – wcale nie niwelował mojego pesymizmu. Swoją drogą, owy trailer okazuje się naprawdę szczytem bezczelności: nie dość, że jak zwykle pokazuje wszystkie najatrakcyjniejsze sceny z filmu, to jeszcze w mrowiej części składa się ze zdjęć przeznaczonych dla części drugiej Insygniów Śmierci (bo jak wiecie, „siódemka” została podzielona na dwie partie) – bardzo mocno przekłamując wyobrażenie widza na temat tego, co zobaczy w kinie. I choć może ogólny efekt dzieła nie jest tak zły, jak w przypadku Księcia Półkrwi, a nawet i lepszy, to nadal ciężko nie mieć wrażenia, że twórcy w dość brutalny sposób zmarnowali spory potencjał swojego wytworu…



Nie powiem, pierwsze kilkanaście minut filmu okazuje się zupełnie przyjemne i fajnie zrobione. Mamy całkiem widowiskowy, „podniebny” pościg śmierciożerców za Harrym, później trochę dynamicznej gonitwy na autostradzie (z przyjemnymi kraksami samochodowymi) i kilka innych, udanych ujęć. Jednak potem tempo drastycznie spada i mimo kilku zrywów, ciężko mówić o wyraźnym przyspieszeniu produkcji. Po pierwsze, niedopracowany został scenariusz, chociaż to akurat najmniejsza wada Insygniów Śmierci. Wprawdzie zabrakło kilku książkowych wątków i paru istotnych dopowiedzeń, ale generalnie wszystko trzyma się kupy i względnie dobrze odzwierciedla oryginalną treść. Wina leży przede wszystkim po stronie Yatesa, który nie potrafił należycie wykreować konkretnych scen i stworzył wiele nudnych, ciągnących się jak gumka od majtek momentów, nadających się tylko do przewinięcia. W filmie jest trochę za dużo niezbyt porywającego gadania i dłużących się, niepotrzebnych wstawek. Po raz kolejny zderzamy się z próbą stworzenia nazbyt głębokiej wersji Harry’ego Potter’a, czego owy reżyser zrobić po prostu nie potrafi, a co daje owoc w postaci wielu sztucznych, nietrafnych i nieudolnie przygotowanych motywów. Yates nastawił się także na dość surowe przedstawienie motywu magii w filmie, co zaowocowało już bardzo kiepskim efektem w Księciu Półkrwi i tylko trochę polepszyło się tutaj.



O co chodzi? O to, że wszelka magia została po raz kolejny za mało wyeksponowana, a często – ograniczona do niezbędnego minimum. Wprawdzie i tak jest o niebo lepiej niż w „szóstce”, ale Yates najwyraźniej nadal wychodzi z założenia, że utrzymanie „poważnego” tonu produkcji wyklucza zaimplementowanie większej ilości efektownych ujęć, które wprawdzie nie byłyby istotne dla treści filmu, a służyłyby po prostu „pogłaskaniu” gałek ocznych widza. Tak więc zamiast ładnych i wyeksponowanych zaklęć, znowu mamy jakieś zwyczajne, ledwie widoczne błyski, huki, wybuchy, itp…

Sprawdź także:

Harry Potter i Insygnia Śmierci część 1

Premiera: 16 listopada 2010
PC, PS3, XBOX 360, WII, DS

Harry Potter i Insygnia Śmierci to ostatnia growa adaptacja filmu i książki o najsłynniejszym czarodzieju - Harrym Potterze! Tym razem gra, jak i sam film, została podzie...

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudososkarsom   @   11:22, 20.11.2010
A teraz się przyznać, kto był w kinie Szczęśliwy
0 kudosbat2008kam   @   11:27, 20.11.2010
Ja jeszcze nie, ale się wybieram... Nie mogę nie obejrzeć tego filmu.
0 kudossilverkin   @   16:36, 20.11.2010
Trzeba iść i dorzucić kolejną cegiełkę Szczęśliwy
0 kudosfilip2698   @   07:54, 21.11.2010
ja jadę na wycieczkę klasową do kina właśnie na harry pottera...
0 kudosKolanko   @   18:59, 21.11.2010
Tak z marszu dodam że jeżeli macie możliwość obejrzeć film z napisami, to właśnie na taki pokaz się wybierzcie.
0 kudoskonto_skasowane   @   13:55, 22.11.2010
Ja byłem, na premierze i jest to druga, zaraz po części 3 najlepsza ekranizacja książki, jaką widziałem. A okiem Rowling - najlepsza. Więc recenzja subietkywna oparta chyba tylko na filmie samym w sobie. Wtedy - fakt, może nudzić.
Dla kogoś kto czytał wszystkie cześci - bardz, bardzo, bardzo dobra część!
0 kudossilverkin   @   14:13, 22.11.2010
Jeszcze na filmie nie byłem, ale już spotkałem się z goła odmiennymi recenzjami typu : "Super" lub "Totalna żenua". Więc będę musiał przetestować na sobie już niedługo ;)
0 kudosToddziak   @   00:28, 23.11.2010
Byłam w niedzielę na wersji z napisami, ale raczej się zawiodłam. Mnóstwo scen było sztucznie wydłużonych. Nie mówiąc już o chybionych wstawkach, jak taniec Harry'ego i Hermiony, który cała sala skwitowała śmiechem. Ale animacja podczas opowieści o trzech braciach była naprawdę dobra.
0 kudoskrzysio0010   @   21:03, 23.11.2010
Sądząc po tej recenzji najnowszy Harry Potter jest nudny, nieciekawy, ogółem mówiąc po prostu głupi. Spotkałem się jednak z wieloma recenzjami. Są one różne. Od "TOTALNY ODJAZD !" , przez "może być" , po "beznadzieja i żenada". Niedługo się wybieram, więc sam osądzę jaka naprawdę jest najnowsza odsłona Harrego Pottera.
Pozdro ;]
0 kudosRyQ119   @   18:37, 28.11.2010
Dzisiaj byłem w kinie aby zobaczyć kolejną część filmu o Harrym Potterze. Przed wyjazdem do kina przeczytałem recenzję "Insygniów Śmierci", która od ponad tygodnia jest zamieszczona na "Mieście Gier". Trochę się zniesmaczyłem czytając, że na owym filmie "wieje" nudą. Miałem jednak okazję odpoczęcia od monitora, przed którym przesiaduję większość dnia, więc pomyślałem, że drobne zróżnicowanie jednak się przyda, zresztą, i tak chciałem zobaczyć ten film. Trochę się nie zgadzam co do recenzji, uważam że film jest naprawdę dobry, zwłaszcza wspomniana już wcześniej "historia trzech braci". Pierwszy "part Insygniów Śmierci" bardzo mnie zadowolił. Podoba mi się mroczność nowego "Harrego" (myślę o filmie, a nie o osobie). Wszystko jest ciekawsze oraz bardziej tajemnicze. Myślałem, że jest to film nudny nie do wytrzymania. Początek był najlepszy. Niestety, potem było już tylko gorzej, ale nie aż tak, by mnie zniechęcić do oglądania z "zaciętą" pasją Szczęśliwy
Film uważam za udany, trochę popieram zdanie autora recenzji, trochę nie, ale wiadomo, każdy ma inne gusta Uśmiech
Film polecam przede wszystkim fanom Harrego Pottera, jak i normalnym zwolennikom "dużego ekranu" Puszcza oko Polecam Dumny
Dodaj Odpowiedź