Sonos Five - test. Najpotężniejszy głośnik firmy Sonos!


bigboy177 @ 22:45 22.04.2024
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Firma Sonos ma w swoim portfolio wiele świetnych produktów. Czy jednym z nich jest głośnik Hi-Fi zwany Sonos Five? Postanowiliśmy to sprawdzić, a wrażenia spisaliśmy w niniejszym teście.

Firma Sonos nie zawiodła do tej pory moich oczekiwań żadnym produktem, a przetestowałem ich dość sporo. Każdy głośnik, soundbar i subwoofer w jej ofercie brzmi świetnie i choć czasem zdarzają się jakieś mniejsze mankamenty, nigdy nie miałem wrażenia, że zakup czegokolwiek byłby nieopłacalny. Zawsze byłem zadowolony z profilu dźwiękowego, a ponadto doceniałem łatwe i intuicyjne sterowanie oraz dopracowany ekosystem, w którym wszystkie głośniki ze sobą współpracują, wypełniając muzyką nie tylko salon, ale także inne pomieszczenia. Soundbary Sonos fantastycznie sprawdzają się ponadto w grach, a jedyne nad czym trzeba się zastanowić przed zakupem, to czy lepiej zainwestować w wielkiego Arc’a, czy mniejszego i bardziej kompaktowego Beam’a 2. Testy obu znajdziecie na naszym portalu, a tym razem mamy dla Was test dwóch głośników Sonos Five, najdroższych i najpotężniejszych w ofercie spółki. Czy także najdoskonalszych i faktycznie oferujących doznania Hi-Fi? O tym poniżej.

Sonos Five - specyfikacja techniczna


  • Typ głośnika: multiroom;
  • Wykończenie głośnika: Matowej biel lub matowa czerń oraz grafitowa maskownica;
  • Wzmacniacze: 6 impulsowych wzmacniaczy klasy D;
  • Procesor: 4-rdzeniowy o taktowaniu 1,3 GHz;
  • Pamięć:
    • 512 MB pamięci SDRAM;
    • 512 MB pamięci NAND Flash;
  • Głośniki: 3 głośniki wysokotonowe i 3 głośniki średniotonowe;
  • Łączność bezprzewodowa:
    • 802.11a/b/g/n (2,4 GHz lub 5 GHz);
    • Apple AirPlay 2;
  • Porty:
    • Ethernet 10/100 Mbps;
    • Jack 3,5 mm;
  • Wymiary (szer. x wys. x gł.): 364 x 203 x 154 mm;
  • Waga: 6,36 kg;
  • Zawartość opakowania:
    • Sonos Five;
    • Kabel zasilający;
    • Skrócona instrukcja obsługi;
  • Gwarancja: 24 miesiące gwarancji producenta.

Dwa głośniki Sonos Five przybyły do nas w sporych rozmiarów opakowaniach kartonowych, w których wnętrzu znajdowały się pudełka... z głośnikami. Każde otwiera się w dość charakterystyczny sposób, zrywając specjalne zabezpieczenie z boku, a następnie przestawiając uchwyt stanowiący zamknięcie. Po zrobieniu tego, wieczko unosimy do góry, otrzymując dostęp do tego, co znajduje się w środku. Już samo otwieranie jest przyjemnością, a im dalej tym lepiej. Głośnik zabezpieczono nie tylko wytłoczkami wykonany ze styropianu, ale także specjalnym materiałem, który chroni obudowę sprzętu przed uszkodzeniami oraz ewentualnymi zarysowaniami. Materiał jest w jednym miejscu nacięty i utrzymywany we właściwej pozycji naklejką. Odklejamy ją zatem i możemy wreszcie zobaczyć Five'a. Aha, w pudełku - prócz głośnika - jest kabel zasilający oraz skrócona instrukcja obsługi. Niczego innego tu nie przewidziano, ale też niczego innego nie potrzeba.

Sam głośnik, jak wspomniałem, owinięty jest w delikatny materiał, by nic niefajnego się z nim nie wydarzyło. Po wyjęciu go z osłony, wybieramy odpowiednie miejsce, podłączamy zasilanie i przechodzimy przez prosty proces konfiguracji, o którym za moment. Dwa głośniki Five, które otrzymaliśmy do testów, to wariant biały (jest też do wyboru czarny). Ich obudowa jest smukła i wykonana w całości z plastiku. Dość ciekawie ją wyprofilowano, choć według mnie zdecydowanie lepiej wyglądają głośniki Era 300 – są po prostu bardziej modern.

Z przodu Sonos Five znajduje się sporych rozmiarów osłona przetworników, także oczywiście biała (lub czarna). Zrobiono ją przy pomocy setek niewielkich otworów, które – podobno – dzięki unikatowemu kształtowi mają minimalny wpływ na rozchodzenie się dźwięku. Głośnik, ze względu na trzy zestawy nóżek, można postawić zarówno w pionie, jak i w poziomie (na obu bkach). Nóżki są oczywiście gumowe, w wyniku czego sprzęt spoczywa w wybranym przez nas miejscu, a ponadto ewentualne wibracje nie są przenoszone na meble, stojaki ani uchwyty. W górnej (tudzież bocznej, zależnie od perspektywy) części głośnika jest ponadto dotykowy panel sterujący, a z tyłu gniazdo na kabel sieciowy, gniazdo na wtyczkę jack 3,5 mm oraz przycisk, służący do parowania. Jako ciekawostkę dodam, że gniazdem jack można podłączyć do głośnika Five np. gramofon, a potem dzięki połączeniu wszystkich głośników Sonos do Wi-Fi, bezproblemowo przesłać ulubioną muzykę do każdego zakątka domu lub mieszkania.

Jeśli chodzi o panel sterowania, znajdują się na nim trzy dotykowe "przyciski". Środkowym włączamy i wyłączamy muzykę, a dwoma bocznymi zmniejszamy i zwiększamy głośność oraz przeskakujemy pomiędzy utworami. Jako że mówimy o głośnikach smart, przyciski też są cwane. Dla przykładu, przytrzymanie nieco dłużej przycisku „Play” sprawia, że Five dołączy się do innych głośników w zestawie, na których odtwarzana jest już jakaś muzyka. Ponownie zrobienie tego, wyłączy Five, ale jednocześnie nie zakończy odtwarzania muzyki. Gdybyście chcieli przeskoczyć na następny kawałek, musicie przesunąć palcem od lewej strony panelu do prawej. Przesunięcie w przeciwnym kierunku przeskoczy na utwór poprzedni. Nad przyciskiem „Play” jest dioda, informująca nas o statusie działania głośnika, gdyby np. trwała aktualizacja jego oprogramowania pokładowego.

By skonfigurować głośniki, konieczna jest aplikacja Sonos dostępna między innymi w sklepie App Store oraz Google Play. Po jej uruchomieniu natychmiast pojawia się powiadomienie o tym, że w pobliżu są nowe głośniki, umożliwiając nam m.in. wybranie pomieszczenia, w którym się znajdują oraz sieci Wi-Fi (2,4 GHz lub 5 GHz), jeśli mamy ochotę z niej korzystać. Jeżeli głośniki Five dołączacie do istniejącego systemu, wiele opcji zostanie do nich przeniesionych automatycznie, a jeśli to Wasz pierwszy sprzęt od firmy Sonos, warto m.in. od razu ustawić jakąś aplikację do streamingu muzyki, np. Apple Music lub Spotify. Na koniec dobrze jeszcze skorzystać z opcji True Play, której zadaniem jest dostosowanie profilu dźwiękowego głośnika (lub głośników połączonych w stereofoniczną parę) do pomieszczenia, w którym został on (lub zostały one) umieszczony(e).

Po tym, jak przejdziecie przez True Play, nie zostaje nic innego, jak rozpocząć delektowanie się muzyką. Nim jednak przejdę do wrażeń ze słuchania, jedna ważna sprawa. Sonos Five, jeśli macie ich parę, działać mogą nie tylko jako zestaw stereofoniczny, ale również jako głośniki surround, uzupełniające soundbar Sonos Arc lub Beam. Ze względu na moc polecam jednak łączenie ich z Arciem, bo Beam będzie po prostu zbyt słaby. Gdybyście ponadto chcieli dokupić do Five’ów subwoofer, to zdecydowanie lepszym wyborem jest Sub Gen. 3 niż Sub Mini, bo ten drugi także będzie zdecydowanie zbyt słaby i różnica po jego dołączeniu może okazać się praktycznie niezauważalna, szczególnie że Five to głośnik z mocnym, dynamicznym i wyeksponowanym basem.

Sprawdź także:
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?