Artykuł - Dlaczego ta growa nowoczesność jest taka nienowocz

Offline
Andziorka //grupa Growi Bohaterowie » [ Big Boss (exp. 59485 / 82200) lvl 18 ]0 kudos
"A przecież przedmioty, którymi się otaczamy, są często nieładne, zniszczone i po prostu tandetne. Funkcjonujemy w świecie bazarowego dziadostwa i raczej będzie się to pogłębiać niż umniejszać"
Oj tak zgadzam się w całej rozciągłości. Kicz i tandeta, często dlatego, że jest na topie, modne, wszyscy to mają. Brrr.

Offline
Fascio //grupa Mieszczanie » [ Niewolnik (exp. 3 / 10) lvl 1 ]0 kudos
Oj brakuje gierek, które nawiązałby do bardziej klasycznego SF, bo pomimo sympatii do sapce opery i cyberpunku... to brak mi czegoś obcego, albo skomplikowanego. Niech i będzie choćby coś co nawiązuje do Asimova (nie tylko wizja galaktycznego imperium) pozbawiona elementów, gdzie brak zbytecznego patosu... Albo ta fantastyka naukowa połączona z horrorem i tak mało wykorzystany Lovecraft. Ech... I wtedy wchodzi nowość, bo pojawia się element absolutnie obcy, uzależniony tylko od tego: jak bardzo wyobraźnię twórców ograniczą Ci, co dają fundusze na produkcję. Gdyby wykorzystać w pełni choćby dorobek Lovecrafta, to osady kultur przezeń przedstawionych byłby co najmniej obce, dziwne i niepowtarzalne, bo nie odwołujące się do żadnych ludzkich wzorców. Ale to tylko jeden przykład, można dyskutować co robią twórcy, co robią ludzie ich kontrolujący i jakie są wymagania odbiorców produktów, zwłaszcza w USA... niestety.

Offline
sebogothic //grupa Mieszczanie » [ Knecht (exp. 1576 / 2000) lvl 10 ]0 kudos
Mi tam zawsze bliżej było do fantasy niż s-f, chociaż KotORa czy Mass Effecta wspominam miło. Co do architektury, to wolę w grach ładną, spójną, ale stworzoną z pomysłem. W takim Falloucie 3 chyba bym się zagubił, bo nienawidzę śmieci, rozwalonych budynków i ogólnie rzecz mówiąc chaosu. Jestem estetą. Chociaż w takim Gothicu wszystko było szare, brudne, a świat mi się podobał, bo stworzony został z pomyślunkiem. Zbroje to odwrotność dopasowanych pancerzy z Mass Effecta, są takie "szmaciarskie". Nie stawia to jednak ME wyżej od Gothica.

Offline
Zakumi //grupa Akademia Morderców » [ Assassyn (exp. 27 / 40) lvl 4 ]0 kudos
Moim zdaniem świat pokazywany w grach, przedstawia się dość banalnie, a postacie są nieco kontrastowe. Nie chcę wrzucać wszystkich gier do jednego wora, ale w większości produkcji mamy przecież dobro i zło, mało jest postaci które trudno jest przypisać do jednej ze stron. Tak samo jest ze środowiskiem gry jest ono przekoloryzowane w jedną bądź drugą stronę. Po jednej mamy przecież błyszczący metalowy a po drugiej postapokaliptyczny świat. Wydaje mi się, że wzięło się to m. in. z telewizji, gdzie świat jest specjalnie groteskowo przedstawiony by łatwiej przedstawić odbiorcy morał płynący z filmu. W przypadku gier jednak mało jest takich tytułów, które dają nam wiele do myślenia. Gry idą w stronę gameplay'u co odbiera im ambitniejsze treści a także realizm. W końcu twórcy gier chcą zarobić pieniądze, korzystając przy tym ze sprawdzonych wzorców a nie, skonfrontować się z czymś poniekąd nowym, co może okazać się ryzykownym przedsięwzięciem.

Offline
febra1976 //grupa Sfora kontestatora » [ Johnny Sasaki (exp. 4885 / 7200) lvl 12 ]0 kudos
Strasznie "dygresywny" artykuł ;-)
Rzeczywistość jest taka jaką chcemy ja widzieć, dotyczy to także światów w grach. Podświadomie wybieramy takie tytuły w których spełnią się nasze fantazje- marzenia. Zwłaszcza "marzenia" w których tak naprawdę nigdy nie chcielibyśmy się znaleźć. Uwielbiam postapokaliptyczne tematy zwłaszcza z domieszką horroru, lecz za cholerę nie chciałbym być naocznym świadkiem zdarzeń z np. Fallout'a czy Silent Hill'a. Co do tandety, chmmm, żyjemy obecnie w plastikowym świecie jednorazówek, tak więc i większość gier jest tego rodzaju. Rok rocznie wydawanych jest ogromna ilość gier, niewiele z nich cieszy się jako taką popularnością. Promil zaś zostaje w pamięci graczy na dłużej, sytuacja ta jest konglomeratem oczekiwań graczy i producentów softu, nie zawsze strawnym.

Offline
Hieronimus //grupa Mieszczanie » [ Stajenny (exp. 36 / 50) lvl 4 ]0 kudos
No dygresja jest, ale tak trzeba. Bo mię wzrusza, kiedy n-ty raz wałkuje się to samo, a kiedy literatura daje takie piękne przykłady kreatywnego myślenia o S-f. A najnowsze i teoretycznie najbardziej perspektywiczne medium mocno swą stylistyką siedzi w XX wieku.

Offline
febra1976 //grupa Sfora kontestatora » [ Johnny Sasaki (exp. 4885 / 7200) lvl 12 ]0 kudos
I będzie tam tkwić jeszcze długo, zresztą sami jesteśmy temu winni. Tyle tylko że stylistyki bym się tak nie czepiał bo bardzo często jest na wysokim poziomie, o stagnacji decyduje brak odwagi u wiodących producentów, tłukących bez końca te same tytuły. Panicznie obawiających się czerpać z innych źródeł. Dlatego tak wiele serii umiera, długo i w mękach. Cała nadzieja w produkcjach indie, którym czasami udaje się przebić i "zamieszać" w tym kotle w którym my gracze skrobiemy dno szukając skwarków.

Offline
kordzik7 //grupa Stowarzyszenie Płatnych Morderców » [ Hitman Code 47 (exp. 106 / 200) lvl 6 ]0 kudos
Na pewnym kanale historycznym który bardzo lubię, ale nie chce robić reklamy, jest program prowadzony przez polaka o rzeźbach.
Może się wydawać, że ma to się ni jak do gier, ale jednak coś ma do tego tekstu Uśmiech
Prowadzący stwierdza tam jednoznacznie, że ludzie mają skłonność do przesady, że to co zwyczajne ich/ nas nie pociąga. Dlatego też grecy gdy stworzyli najbardziej realistyczne posągi w swojej historii, po kilkudziesięciu latach przestali takie rzeźbić i znów wkroczyły do świata przesady. Bo po kiego grzyba mieli oglądać na ulicach to samo co w domu? Czyli posągi wyglądające dokładnie jak ludzie?
To nie było nic fajnego.
Z tego założenia mogą tez wychodzić twórcy gier, jak i ci co je finansują.
Może współczesna fantastyka jest zbyt realistyczna? Może ta stara z czasów Orwella, gdy już wiemy, że nie będziemy mieli w domu wielkiego brata, może ta przesada jest bardziej pociągająca? Może te piękne, stalowe wieżowce (które mimo wszystko przypominają mi budowle antyczne, nie wiem czemu) które występują w grach, są w nich, bo wiemy, ze takich stawiać nie będziemy?

Ja i tak wolę gry z dużą przestrzenią ( pola, wielkie stepy, takie klimaty), a nie gdzie sceneria zamknięta jest w miastach lub w kosmosie, chociaż pewnie większej scenerii niż kosmos nie można sobie wyobrazić.

Offline
Toddziak //grupa Mieszczanie » [ Obywatel (exp. 125 / 200) lvl 6 ]0 kudos
Można też powiedzieć, że światy w grach (jak chociażby we wspomnianym Mass Effekcie) wyglądają tak, a nie inaczej, bo gracze pragną uciec w zupełnie inny świat, tak różny od naszego. Czy w naszej rzeczywistości mógłby sobie istnieć na przykład taki Shepard? Nie bardzo, a szkoda. Taka jest przewaga fikcji nad rzeczywistością Uśmiech

Liczba czytelników: 464708, z czego dziś dołączyło: 1.
Czytelnicy założyli 47567 wątków oraz napisali 644539 postów.