Project: Snowblind (PC) - okladka

Project: Snowblind (PC)

Premiera:
23 lutego 2005
Premiera PL:
10 czerwca 2005
Platformy:
Gatunek:
Akcja
Język:
Polski napisy
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:

ObserwujMam (77)Gram (11)Ukończone (13)Kupię (0)

Opis Project: Snowblind (PC)
Redakcja MiastoGier.pl @ 02:00 14.06.2009

Śr. długość gry: 5h 43min

+ czaswięcej

Akcja gry Project: Snowblind rozgrywa się w Hong Kongu, w niedalekiej przyszłości - roku 2065. Podporucznik Nathan Frost jest zwykłym żołnierzem, do czasu aż nie zgłosi się na ochotnika do zmiany w super-żołnierza dla międzynarodowej armii - Koalicji Wolności. Seria bolesnych operacji wyposaża Frosta w nadnaturalne zdolności, dzięki wszczepionym w jego ciało implantom. Jego pierwszym zadaniem jest walka w wojnie przeciwko bezwzględnemu reżimowi. Kiedy Frost zostaje odcięty od dowódców na wrogim terytorium z jedynie garstką towarzyszy, tylko od niego zależy powstrzymanie złowrogich bojówek, planujących wykorzystanie tajnej broni, dzięki której świat pogrąży się w ciemności.

W świecie gry Project: Snowblind, na graczy czekają dynamiczne bitwy i nieustająca akcja. Będą oni mogli wykorzystać różne bio-usprawnienia, aby wyposażyć swoje postacie w nowe atrybuty i zdolności. Dzięki temu rozgrywka będzie się nieustannie zmieniać. Project: Snowblind zmienia oblicze gatunku FPS, dzięki wprowadzeniu nigdzie wcześniej nie przedstawianych rodzajów broni i gadżetów. Gracze mają dostęp do szerokiego arsenału broni, środków burzących i gadżetów najnowszej generacji. Wszystkie rodzaje broni posiadają opcję alternatywnego ataku, dzięki czemu każda broń może wykonywać różne zadania. Niezwykle ważnym elementem dla przeżycia naszej postaci są gadżety. Co więcej, sprzęt wykorzystywany w trybie gry pojedynczej może mieć zupełnie inne zastosowanie niż w przypadku misji online.

Project: Snowblind wykorzystuje grę wieloosobową z zaimplementowanym systemem porozumiewania się głosem i klasycznymi trybami gry - takimi jak deathmatch, capture the flag itd. Rodzaje misji, jake znaleźć będzie można w Project Snowblind wprowadzać będą chaos i szaleństwo na pole bitwy.

Cechy:
- Niepowtarzalna gra FPP, rozgrywająca się w świecie przyszłości.
- Doskonała rozgrywka wieloosobowa dla 16 graczy, z nigdy wcześniej nie spotykanymi trybami gry.
- Szeroki arsenał broni, miedzy innymi działa, które potrafią zmieniać wygląd lokacji (physics guns).
- Możliwość wykorzystania biomodów i wyposażenia swojego żołnierza w niepowtarzalne zdolności.
- Możliwość wykorzystania pojazdów zarówno w trybie gry pojedynczej, jak i wieloosobowej.
- Emocjonalny związek z towarzyszami broni - tylko od Ciebie zależy, czy ruszysz im na pomoc, czy zignorujesz ich wołania o ratunek.
- Różne rodzaje misji - od bezpośrednich szturmów po misje infiltracyjne.
- Realistyczna fabuła łącząca poszczególne misje.
- 11 zadań do wykonania na 16 niesamowitych mapach.


Wkład w encyklopedię mieli:   gregory16mix,
PEGI: Od 16 latZawiera przemoc
Screeny z Project: Snowblind (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosguniox   @   08:19, 01.08.2009
Dobra, szybka akcja, fajne umiejętności specjalne i rozjeżdżanie wrogów. Ale za to słaba grafika i bardzo krótka.
0 kudosRafal1819   @   12:44, 08.01.2010
Ni grzeje ni ziębi, ale pograć można.
0 kudosremezis91   @   19:24, 21.04.2010
gra nawet fajna jest są fajne umiejętność trochę broni ale za to krótka
0 kudosJackieR3   @   00:15, 22.05.2010
Podobno miał to byc kolejny Deus Ex no i jakieś malutkie nawiązania do Deusa są-modyfikacje.Gra niezła,non stop akcja ale fabuła to już nie to co pierwszy Deus Ex. Cool
0 kudoskamos17   @   19:33, 16.11.2010
Fajna fabuła no ale grafika troche cienka . 8.5/10
0 kudosguy_fawkes   @   01:13, 19.10.2012
Jestem świeżo po ukończeniu gry i muszę przyznać, że umieszczenie Snowblinda w antologii obok genialnego Deus Ex, a nawet jego cienkiego sequela to nieporozumienie. Pojmuję, że pierwotnie miała to być multiplayerowa nawalanka w świecie DE (co najciekawsze - exclusiv dla PS2), ale sposób, w jaki potraktowano wizję przyszłości nakreśloną w Deusach woła o pomstę do nieba. Brak tutaj innych znamion cyberpunku poza implantami - wcale nie jest mrocznie, ideały i wolność zwyciężają, zaś o wszechmocnych korporacjach nawet nie słyszałem. Nie czepiałbym się, gdyby to jeszcze miało jakiś sens, ale Project: Snowblind jest potwornie głupią grą. Już od pierwszego etapu co kilka minut łapałem się za głowę jakim beztalenciem trzeba być, żeby stworzyć tak beznadziejny, słaby scenariusz, który jeszcze dałoby się przełknąć, gdyby nie naszpikowanie gry sytuacjami tak kretyńskimi, że aż zęby bolą. W filmidłach akcji klasy B czy tam C puszczanych wieczorami na Pulsie jest niekiedy więcej sensu, niż w całym "dziele" Crystal Dynamics. Od strony scenariusza i zaprojektowania świata jest to gra w takim stopniu badziewna, że Invisible War zaczyna mi się wydawać przy niej całkiem w porządku...
Rozumiem, że P:S miał być solidną porcją nieskrępowanej rozwałki z implantami w roli głównej bez zbędnego balastu, lecz tutaj nawet gameplay kuleje. Co z tego, że do dyspozycji gracza oddano cały zestaw implantów o różnym działaniu i spory arsenał, skoro poziom trudności determinowany przez w zasadzie nieistniejące AI jest praktycznie casualowy? Po co pakować w człowieka technologię za pół miliarda dolarów, skoro i tak prawie nie ma sytuacji, w których rzeczywiście musi z niej korzystać?
Jeszcze nie zgłębiłem zapewne burzliwych losów tej gry, ale tutaj nawet grafika nie daje rady. Tytuł wydano w 2005 roku, a wygląda na co najmniej 2 lata starszy, mocno zalatując Red Faction II. Do czasu wydania Project: Snowblind gracze wylali wiadra śliny podziwiając widoczki w Far Cry, Half-Life 2 i Doomie 3, natomiast dziecko Crystal Dynamics wygląda przy nich jak umorusany kopciuch.
Tak się wyzłośliwiam na ten tytuł, choć nie jest on do końca zły i raczej należy go rozpatrywać w kategorii odmóżdżającego relaksatora na kilka godzin, ok. 6. Byłoby jednak dobrze, gdyby nawet nie leżał obok kultowego dzieła Warrena Spectora, gdyż w ten sposób sam się prosi, by go zgnoić...
0 kudosnikalij   @   17:35, 01.01.2014
Jest to gra prosta, łatwa i przyjemna. Nawalanka trwa tam bez przerwy. Do dyspozycji gracza oddano cały zestaw różnorodnych, niosących "śmierć" zabawek, jak również komplet modyfikacji awatara. Co ciekawe zupełnie nie ma potrzeby ich używania, ponieważ są to gadżety tak jakby w gratisie. Grę, bo opowieści tam właściwie nie ma żadnej, można przejść swobodnie z jednym karabinem i bez jakichkolwiek usprawnień. Polecam jako całkiem nie zajmującą intelektualnie rozrywkę.
Dodaj Odpowiedź