Watch_Dogs (PS4)

ObserwujMam (23)Gram (7)Ukończone (12)Kupię (7)

Watch Dogs - graliśmy w tryb pościgu (PS4)


bigboy177 @ 12:25 13.09.2013
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

O Watch Dogs napisałem niedawno całkiem obszerny artykuł z wrażeniami z rozgrywki w trybie dla jednego gracza (tak jakby). Tym razem, podczas imprezy zorganizowanej w Paryżu miałem przyjemność wskoczyć ponownie do Chicago i wypróbować model zabawy dedykowany dwóm osobom.

O Watch Dogs napisałem niedawno całkiem obszerny artykuł z wrażeniami z rozgrywki w trybie dla jednego gracza (tak jakby). Tym razem, podczas imprezy zorganizowanej w Paryżu miałem przyjemność wskoczyć ponownie do Chicago i wypróbować model zabawy dedykowany dwóm osobom. Co ciekawe, jedna z nich szarpała na konsoli, a druga na tablecie. Sprawdziłem oba fronty, a wrażenia znajdziecie czytając dalej.



Pierwszy etap zabawy spędziłem za kółkiem samochodu. Wyglądało to mniej więcej tak, że biegałem sobie po ulicy, czy tam jechałem, szykując się do realizacji jakiegoś zadania, a tu nagle dostaję wiadomość, że ktoś rzuca mi wyzwanie. Trzeba było więc znaleźć środek transportu i ruszyć do boju. Sprawa była prosta. Dostawałem garść punktów kontrolnych i licznik czasu. Aby wygrać musiałem przebrnąć przez owe punkty, zanim wspomniany licznik dobiegnie do zera. W przypadku powodzenia, zwycięstwo jest po mojej stronie, jeśli by się nie udało, wygrywała osoba trzymająca w ręce tablet. Jej zadaniem jest bowiem przeszkadzanie mi. Do tego celu wykorzystuje helikopter z oślepiającym reflektorem, kolczatki, transport publiczny, światła i wiele więcej. Na szczęście kierowca nie jest całkowicie bezbronny. Jak bowiem pewnie pamiętacie, w Watch Dogs najważniejsze są umiejętności hackowania. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby skrócić sobie drogę i przejechać przez pobliski parking strzeżony, albo garaż. Wystarczy odpowiednio wcześnie chwycić telefon i otworzyć drzwi, co by się na nich nie rozbić. Możemy też odpalić jakiś samochód i sprawić aby zablokował drogę ścigającym nas patrolom policji. Świetnie też wyglądała zmiana świateł ulicznych. Dzięki temu, że byłem w stanie przełączyć sygnalizację z czerwonej, na zieloną, mogłem puścić ruch wprost pod pędzące za mną patrole. Opcji jest całkiem sporo, najważniejsze to wiedzieć co konkretnie mamy do dyspozycji oraz jak zrobić z tego użytek.



Oczywiście na potrzeby opisywanego tutaj modelu zabawy przygotowano wiele różnych tras. Nie wiem niestety czy można je osobiście wyznaczać, bo dewelopera, odpowiedzialnego za stanowiska nie było nigdzie w pobliżu, niemniej na pewno garść przejazdów dostaniemy już na premierę. Różnią się one między sobą długością, przebiegiem oraz ilością punktów kontrolnych. Im więcej tych ostatnich i im bardziej zakręcony przejazd, tym trudniej dobrnąć do finiszu przed czasem. Przynajmniej póki nie poznamy z grubsza wirtualnego Chicago. Wówczas na pewno łatwiej będzie nawigować przeróżnymi skrótami.

Po ograniu kawałka mapy z perspektywy kierowcy, zająłem się testowaniem aplikacji towarzyszącej, dostępnej na tablecie. W tym przypadku był to iPad. Całość była dość prosta w obsłudze. Widziałem przed sobą mapę Chicago, a na niej zaznaczone wiele elementów wyposażenia ulic, latający ponad nimi helikopter oraz patrole policyjne. Głównym moim zadaniem było ustawianie helikoptera w taki sposób, aby cały czas widział on uciekającego po ziemi kierowcę. Dzięki temu wiedziałem gdzie znajduje się zbieg i mogłem dobierać taktykę działania. Byłem w stanie np. podnieść most zwodzony, sprawić, że wybuchnie jakaś rura gazowa, odpalić specjalną blokadę, zmienić sygnalizację itd. Wszystko robiłem uderzając palcem w ekran tabletu, a więc całość zrealizowano łatwo i intuicyjnie. Problemem było tylko wyczucie odpowiedniego wyprzedzenia oraz odpalanie pułapek tak, aby przeciwnik rzeczywiście w nie wpadał. Mógł przecież wybrać inną drogę przejazdu. Do tego, aby go niejako skierować na niewłaściwy tor, służy helikopter oraz patrole policyjne. Połączenie wszystkich opcji pozwalało całkiem nieźle koordynować pościg i w rezultacie udało mi się dorwać przeciwnika.



I to by było na tyle. Nic więcej nie pokazano, ale mimo to, ze strzępków informacji powoli zaczyna wychodzić całkiem rozbudowana produkcja. Watch Dogs winien dysponować ciekawą mechaniką rozgrywki, wciągającym wątkiem fabularnym w singlu, nietypowym multi, działającym niejako w tle oraz garścią trybów rozgrywek wieloosobowych, w których będzie można współzawodniczyć na wcześniej niespotykanym poziomie. Jeśli wszystko wypali, tak, jak zaplanował deweloper, to jest szansa, że dostaniemy zacny i co najważniejsze grywalny projekt.

Podsumowanie:
Tabletowy multiplayer w Watch Dogs to ciekawa sprawa. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to swego rodzaju ciekawostka, która szybko przestanie być interesująca, wyczerpując pierwotny efekt wow. Jeśli chodzi o samą grę, jako całokształt, Watch Dogs zapowiada się wyśmienicie.
Zapowiada się świetnie!

Screeny z Watch_Dogs (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosRaaistlin   @   16:48, 13.09.2013
Ech, te tablety we wszystkich produkcjach mnie trochę przerażają. To zubożanie rozgrywki. Jako dodatek ok, jako clue programu już nie bardzo...
0 kudosqwerty6   @   07:41, 15.09.2013
Won z tabletami przy grach to psuje cala rozgrywka mam grac i jednocześnie patrzeć się na tableta?
Coś takiego ma być dostępne w bf4 co mnie denerwuje.Battlog na tablety okej, tablet to dodatek na którym się czyta książki, ogląda filmy.Ale do grania się nienadaje chyba ze w angry birds do poszarpania na kiblu.Według mnie te tablety to moda tymczasowa, one sa dobre ale narazie rynek musi się uspokoić z ich produkcja i zastanowić co naprawdę klient na nich robi.