Diablo II: Resurrected (PC)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Graliśmy w Diablo II: Resurrected - Pan Grozy powraca w nowych szatach (PC)


Dirian @ 10:33 20.08.2021
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!

Wzięliśmy udział w sieciowych beta-testach Diablo II: Resurrected - odświeżonej wersji kultowego hack'n'slasha i spisaliśmy nasze wrażenia. Czy warto wyczekiwać na remaster? O tym poniżej.

Po niezbyt udanym odświeżeniu WarCrafta III, fani Diablo II z umiarkowanym optymizmem przyjęli wieści o powstawaniu remastera hack'n'slasha, przy którym swego czasu zniszczyli niejedną myszkę. Szczęśliwie już pierwsze testy alpha dały nadzieję, że Blizzard wyciągnął - choć częściowo - stosowne wnioski ze swojej wpadki. Diablo II: Resurrected zapowiada się na projekt bardziej dopracowany, choć nadal budzący sporo wątpliwości.

W ostatnich dniach miałem przyjemność wziąć udział w zamkniętych beta-testach trybu multiplayer odpicowanego Diabła. Twórcy udostępnili możliwość sprawdzenia dwóch pierwszych aktów, a także komponentu sieciowego. 

Największą i w zasadzie jedyną naprawdę poważną nowością w Diablo II Resurrected jest odświeżona oprawa wizualna. Odpowiedzialne za odnowienie gry studio Vicarious Visions postawiło grę na zupełnie nowym silniku, choć bazującym na oryginale. Efekty są zdumiewające. Mając w pamięci oprawę pierwowzoru i będąc fanem gry, w której spędziłem dekadę temu przeszło 1000 godzin, jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu, z jakim odświeżono sferę wizualną.

Oryginalna oprawa
Ciekawostką w Diablo II Resurrected jest możliwość płynnego przejścia za pomocą jednego przycisku na klawiaturze do oryginalnej oprawy wizualnej. Pozwala to rzucić okiem na ogromny postęp graficzny, jaki dzieli oryginał i remaster.

Tytuł został dostosowany do współczesnych rozdzielczości (jest chociażby wsparcie dla 4K - ale nie na każdej platformie), a zupełnie nowy silnik oferuje całe spektrum graficznych wodotrysków. Vicarious Visions przygotowało nie tylko nowy wygląd otoczenia, postaci i przeciwników, ale też zupełnie odświeżone animacje. Wszelakie czary, płonące strzały, klątwy, itp. przeskoczyły na zupełnie nowy wizualny poziom. Nie dziwi fakt, że w becie co drugi-trzeci gracz wybierał czarodziejkę, chcąc nacieszyć oko jej "odświeżonymi" umiejętnościami. Ogromne wrażenie robią przede wszystkim animacje błyskawic oraz ognia, w czym pomaga zupełnie przemodelowany system oświetlenia. Wizyta w spowitych mrokiem kanałach pod Lut Golein i oglądanie odbijających się w rozlanej krwi płomieni z zawieszonej na ścianie pochodni to niesamowicie klimatyczne przeżycie.

I właśnie za to ekipie Vicarious Visions należą się pokłony aż do ziemi - za przebranie mocno zakurzonego już Diablo II w zupełnie nowe szaty, z jednoczesnym zachowaniem ducha poprzednika. Ewidentnie widać, że za port odpowiada grupa pasjonatów oryginału, którzy rozumieli przesłanie jego twórców. To dark fantasy pełną gębą, a nie kolorowe, momentami cukierkowe Diablo III. Miejscami odnosiłem nawet wrażenie, że remaster jest mroczniejszy od pierwowzoru. Bardziej zaawansowana oprawa graficzna pozwoliła projektantom dodać więcej detali, rozlać na planszy więcej krwi, wypruć więcej flaków... Fantastycznie prezentują się też zbudowane od nowa cut-scenki, także idące w zgodzie z duchem oryginału. Do dziś uważam, że to jedne z najlepszych scenek przerywnikowych w historii gier wideo, niedoścignionych pod względem charakteru!

Beta Diablo II: Resurrected pozwoliła jednak zauważyć, że gra boryka się z pewnymi problemami - a do wrześniowej premiery nie zostało już wiele czasu. Grając można natrafić dość regularnie na wpadki związane z animacjami, na potwory atakujące nas przez ścianę, zacinających się NPC-ów oraz niezbyt sprawnie funkcjonujący chat. Niejednokrotnie napotkałem też problemy z hitboksami, gdzie część ciosów wyprowadzanych przez moją postać albo nie trafiała przeciwnika, albo występowało dziwne opóźnienie w zarejestrowaniu "uderzenia". Jeszcze większe wątpliwości budzi wersja konsolowa, w której zabrakło możliwości tworzenia własnych serwerów (TCP/IP), co było przez długie lata podstawą funkcjonowania Battle.net (na PC na szczęście taka opcja istnieje).

Wśród zmian i nowości na pewno pozytywnie wypada odświeżony i nieco przemodelowany interfejs, w tym nowe, dużo bardziej czytelne czcionki. Zwiększono też m.in. zawartość skrzyni na przedmioty, choć nadal miejsca jest niewiele i dla grających po sieci skończy się to jak zwykle - koniecznością tworzenia tzw. "mułów", czyli postaci istniejących tylko po to by przetrzymywać zdobyty ekwipunek. Szkoda też, że Vicarious Visions nie zdecydowało się na usunięcie upierdliwego i mocno niedzisiejszego paska wytrzymałości postaci (pasek kurczy się w momencie biegania), który irytuje przez pierwsze godziny zabawy, gdy bohater zdecydowanie zbyt szybko się męczy. Raczej nikt by za nim nie płakał.

W ogólnym rozrachunku Diablo II: Resurrected budzi jednak pozytywne odczucia, przynajmniej po tych pierwszych dwóch aktach jakie udało mi się zaliczyć. Widać, że przed twórcami jeszcze sporo pracy, by dokonać ostatecznych szlifów, dlatego nie jestem przekonany, czy gra będzie gotowa na 23 września, kiedy ma odbyć się jej premiera. Sądzę, że trzeba będzie poczekać jeszcze kilka kolejnych tygodni, aż twórcy dokonają stosownych szlifów. Nie zmienia to jednak faktu, że odświeżone Diablo II jawi się jako remaster warty grzechu!

W dniach 20-23 sierpnia odbędzie się otwarta beta Diablo II: Resurrected - macie więc okazję samodzielnie sprawdzić tytuł w akcji, jeśli nie załapaliście się na zamknięte beta-testy.

Podsumowanie:
Diablo II: Resurrected zapowiada się na solidny remaster, który powinien sprawdzić każdy fan oryginału. Przed twórcami jeszcze trochę pracy i ostatecznych szlifów, ale już teraz jest na co czekać!
Zapowiada się świetnie!

Screeny z Diablo II: Resurrected (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?