Diablo II: Resurrected (PC)

ObserwujMam (2)Gram (1)Ukończone (1)Kupię (0)

Diablo II: Resurrected (PC) - recenzja gry


@ 03.10.2021, 12:48
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!

Kultowy hack'n'slash sprzed lat powraca w nowych szatach. Remake Diablo II przygotowano z taką starannością i dbałością o materiał źródłowy, że nie sposób sobie wyobrazić, jak można byłoby to zrobić lepiej! Dlaczego tak sądzimy? Zerknijcie do naszej recenzji.

Zapowiedź odświeżonego Diablo II spadła nam niczym grom z jasnego nieba. Choć większość młodszych graczy nie miała okazji zagrać w ten tytuł w oryginale, warto chociaż mieć na uwadze, że przez długie lata "drugi diabeł" był wzorem dla innych gier z gatunku hack'n'slash. Nic więc dziwnego, że grono nieco starszych już fanów z wypiekami na twarzy wyczekiwało debiutu zapowiedzianego przez Blizzard remake'u. Firma od razu dała też do zrozumienia, że nie powtórzy karygodnych błędów, jakie przydarzyły się przy rekonstruowaniu WarCrafta III - i w dużej mierze dotrzymała obietnicy!

Diablo II: Resurrected jest z grubsza tym, czym powinien być remake klasyka - wizualnym odrestaurowaniem kultowej gry, z zachowaniem wszystkiego tego, z czego dany tytuł słynął. I to się tutaj udało niemal perfekcyjnie!

Gra wita nas zmodernizowanym menu (i legendarnym dźwiękowym wstępniakiem - aż ciary przechodzą!), które jest jednym z największych odstępstw od oryginału. Nie ma tutaj jednak żadnych udziwnień czy innowacji, więc szybko rozpoczynamy wybór postaci. Tam pojawia się charakterystyczne ognisko i siedmioro bohaterów - ponownie, łezka w oku kręci się niemal sama.

Twórcy remake'u nie pokusili się o dodanie nowej postaci, choć pierwotnie podobno rozważali taki pomysł. Finalnie uznano jednak, że mogłoby to zaburzyć balans gry - pozostano więc przy tych archetypach, które doskonale znamy od lat. Same postacie nie doczekały się większych zmian, oprócz wizualnych usprawnień - przeskok z pikselowej grafiki pozwolił wykreować bardziej szczegółowe twarze i wzbogacić modele o więcej detali. Wszystko jednak z zachowaniem ducha oryginału.

Tryb Legacy
Dzięki tej opcji za pomocą jednego przycisku zmienimy oprawę wizualną z nowoczesnej na klasyczną - całość trwa dosłownie pół sekundy i pozwala w prosty sposób porównać remake do oryginału!

Ten brak większych zmian sprawia, że w Diablo II: Resurrected gra się niemal identycznie jak w oryginał, gdy z wypiekami na twarzy zasiadaliśmy do kwadratowych monitorów w lokalnej kafejce dobrych kilkanaście lat temu. Już pierwsza wizyta w Obozowisku Łotrzyc daje nam do zrozumienia, że chłopaki z Vicarious Visions doskonale czują klimat pierwowzoru. Nowe-stare Diablo II wygląda dokładnie tak, jak pierwowzór. Podano je po prostu we współczesnych standardach wizualnych. Wydaje się to wręcz niemożliwe, z jaką dokładnością i wiernością twórcy przygotowali remake! Modele postaci, potworów, bossów. Cmentarz, na którym walczymy z Krwawą Orlicą, Sanktuarium Demonologa, Świątynia w Kurast, Rzeka Płomieni czy nawet Sekretny Krowi Poziom. Wszystko wygląda tak samo, jak dwadzieścia lat temu... tyle tylko, że wygląda nowocześnie. A gdy dorzucimy do tego całkowicie odrestaurowane, ociekające klimatem cut-scenki z oryginału... Piorunujące wrażenie, szczególnie dla osób, które zagrywały się przeszło dekadę temu w oryginał.

Diablo II: Resurrected - recenzjaDiablo II: Resurrected - recenzja

Jednocześnie jeśli odpalicie Diablo II: Resurrected bez znajomości pierwowzoru, to zobaczycie po prostu szalenie klimatyczną (dark fantasy pełną gębą), fantastycznie wyglądającą produkcję hack'n'slash. Wizualnych usprawnień jest cała masa. Najbardziej efektownie wyglądają wszelakie czary - błyskające pioruny, lodowe czy ogniste pociski. Wybuchy, płomienie, okrzyki Barbarzyńcy, klątwy Nekromanty - ekran monitora cały czas błyszczy, migocze, wylewa się z niego cała feeria barw, ciesząc nasze oczy. Bardzo dobre wrażenie robi oświetlenie - zwiedzanie podziemnych jaskiń, ciemnych grobowców, tylko w blasku wiszącej tu i ówdzie pochodni. Znacznie lepsza oprawa to także cała masa dodatkowych detali, które występowały w oryginale, ale pikselowa grafika ograniczała ich szczegółowość. Rozlana po ścianach krew, ucięte głowy, leżące w grobowcach kości. Strzępki ubrania po jakimś torturowanym nieszczęśniku. Tu i ówdzie posadzono więcej trawy, tam dodano brukowaną ścieżkę. Twórcy remake'u nie bali się popuścić wodzy fantazji, ale zawsze trafiali w zamysł kreatorów pierwowzoru. Chapeau bas dla ekipy z Vicarious Visions!


Screeny z Diablo II: Resurrected (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
2 kudosUxon   @   22:18, 03.10.2021
Obcując nieco ze społecznością Diablo 2 mam bardzo niepokojące przemyślenia. Zacząłem się zastanawiać, dla kogo tak naprawdę jest ten remaster. Fani znudzą się dosyć szybko, bo mają grę otrzaskaną na wylot, z każdej strony, w każdy sposób. Natomiast ci, którzy nie grali pewnie będą zniechęceni toporną mechaniką 20-letniej produkcji, bo nie da się ukryć, że obecnie w takie Diablo 3 albo świetne Grim Dawn pocina się zdecydowanie miodniej. D2R to znakomity remaster, nie mam co do tego wątpliwości, ale na dłuższą metę nie wierzę, że gra chwyci. Raczej pozostanie ogrywana jedynie przez dzisiejszych maniaków pierwowzoru albo, zależnie od poziomu wsparcia twórców, przez garstkę nowych zapaleńców, którzy zechcą w pełni doświadczyć uczucia obcowania z klasyką.

Osobiście, jako miłośnik i wielki fan Diablo 2 nie wierzę, że ten remaster zbierze zbyt wielu nowych wyznawców. Mimo że wygląda obłędnie.
0 kudosDirian   @   23:24, 03.10.2021
Cytat: Uxon
Obcując nieco ze społecznością Diablo 2 mam bardzo niepokojące przemyślenia. Zacząłem się zastanawiać, dla kogo tak naprawdę jest ten remaster. Fani znudzą się dosyć szybko, bo mają grę otrzaskaną na wylot, z każdej strony, w każdy sposób. Natomiast ci, którzy nie grali pewnie będą zniechęceni toporną mechaniką 20-letniej produkcji, bo nie da się ukryć, że obecnie w takie Diablo 3, albo świetne Grim Dawn pocina się zdecydowanie miodniej. D2R to znakomity remaster, nie mam co do tego wątpliwości, ale na dłuższą metę nie wierzę, że gra chwyci. Raczej pozostanie ogrywana jedynie przez dzisiejszych maniaków pierwowzoru albo, zależnie od poziomu wsparcia twórców, przez garstkę nowych zapaleńców, którzy zechcą w pełni doświadczyć uczucia obcowania z klasyką.

Osobiście, jako miłośnik i wielki fan Diablo 2 nie wierzę, że ten remaster zbierze zbyt wielu nowych wyznawców. Mimo że wygląda obłędnie.


Też mam podobne obawy, podejrzewam jak Ty, że jednak gra dość szybko umrze. Sam zamierzam trochę pograć na multi, ale to już nie te czasy żeby spędzać tam codziennie po kilka godzin - a bez tego w sumie ciężko dokopać się do dobrego sprzętu.

Z drugiej strony wydaje mi się, że głównym celem Blizzarda było po prostu podbudowanie nieco zszarganej reputacji i przypomnienie starym wyjadaczom, którzy być może odłożyli już gry nieco na bok, że Diablo wciąż żyje, a w drodze jest Diablo IV Uśmiech

Jakby nie patrzeć, to DII Resurrected jest świetną reklamą dla Czwórki, pokazująca, że jednak coś tam z tego starego Blizzarda gdzieś zostało i jest na co czekać. Mówię to jako miłośnik DII i osoba, która DIII uważa za totalny niewypał (choć nie powiem, na Switchu grało się w to całkiem fajnie).
0 kudosego78th   @   00:30, 05.10.2021
Nie wiem nad czym tu debatować i filozować. Jest świetny remaster, który dla chętnych pozostanie na kolejne lata oldskulowym slaszerem w ulepszonej oprawie.