Mars: War Logs (PS3)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (0)

Recenzja gry Mars: War Logs (PS3)


@ 30.01.2014, 17:45

Recenzowane Mars: War Logs - klasyczne połączenie gry akcji z cRPG - miało swoją premierę już kawałek czasu temu, jednak dopiero niedawno polski wydawca - Techland - zdecydował się na wypuszczenie projektu (w wersji PC) na terenie naszego kraju.

Recenzowane Mars: War Logs - klasyczne połączenie gry akcji z cRPG - miało swoją premierę już kawałek czasu temu, jednak dopiero niedawno polski wydawca - Techland - zdecydował się na wypuszczenie projektu (w wersji PC) na terenie naszego kraju. Jako że zagranicą dzieło firmy Spiders wzbudziło zainteresowanie, warto przyjrzeć mu się nieco bliżej (mimo że drugi raz, bo recenzję PC opublikowaliśmy już dawno) i ponownie napisać kilka słów o tym, bądź co bądź, dość ciekawym projekcie.



W grze przenosimy się w dość odległą przyszłość, kiedy Ziemianie w końcu zdołali opuścić błękitny glob i podjęli się masowej kolonizacji najbliższej nam planety, Marsa. Przez pewien czas żyło się nam tam całkiem przyzwoicie, ale sielanka ostatecznie musiała się zakończyć. Wybuchł kataklizm, w wyniku którego planeta została mocno zdewastowana, a rządy nad nią przejęły dwa zwalczające się ugrupowania. W efekcie tego część ludzi przemieniła się w paskudne mutanty (wyglądające jak rasowe zombie), a na domiar złego, pustkowia Marsa zasiedliły dziwaczne, potwornie wyglądające, bestie. Zmieniła się też ekonomia planety: najcenniejszym surowcem stała się woda, a środkiem płatniczym (zamiast pieniędzy), niezbędne do przeżycia, serum. Poza tym, rozwój tamtejszej technologii pozwolił pewnym wybitnym umysłom na opanowanie tzw. Technomancji – gamy specjalnych zdolności, opartych na energii elektrycznej, wśród pospólstwa uznawanych wręcz za talenty o randze magicznej. W takim to właśnie świecie poznamy głównego bohatera, Roy’a Temperance’a – niegdyś istotnego członka jednej ze wspomnianych frakcji, a obecnie więźnia wojennego i wyrzutka. Roy, wraz z młodym chłopakiem zwanym Innocence (swoją drogą, to właśnie Innocence jest narratorem gry, przedstawiającym wydarzenia ze swojej perspektywy), spróbuje poradzić sobie w tym niebezpiecznym, bezwzględnym świecie.

Scenariusz produkcji bez wątpienia jest jednym z jej najmocniejszych elementów. Przede wszystkim na uznanie zasługuje sama opowieść, mająca atrakcyjne zwroty akcji i fajne motywy fabularne. Na uznanie zasługuje też gama ciekawych bohaterów, na czele właśnie z samym Royem i Innocence. Poza tym, całe to brudne, brutalne i bezwzględne uniwersum ma autentycznie interesujący klimat, co bez najmniejszych wątpliwości potęguje doznania płynące z zaprezentowanej tu przygody. W tej materii nie mam żadnych zastrzeżeń - Spiders naprawdę dobrze się spisało.



Ale co w ogóle będziemy robić w grze? Standardowe czynności w tego typu produkcjach. Stałym motywem jest przemierzanie kolejnych, marsjańskich kolonii – choć tu od razu muszę napomknąć, że tych akurat nie ma szczególnie wiele. Gra składa się z trzech głównych plansz, podzielonych na kilkanaście pomniejszych etapów. Rzeczywiście nic wielkiego by się nie stało, gdyby twórcy przygotowali ich nieco więcej, ale ostatecznie jest to ilość raczej zadowalająca. Ponadto, podczas naszych wędrówek, nawiążemy też trochę dialogów z różnymi postaciami, czasem z kimś pohandlujemy (jak wspomniałem, przy pomocy serum), natomiast jeśli ktoś nam zalezie za skórę, postaramy się spuścić mu porządny łomot (walki toczą się w czasie rzeczywistym, w sposób typowo zręcznościowy). Prócz głównych misji, wykonamy również pewną ilość zadań pobocznych, niektóre z nich rozwiązując nawet na kilka różnych sposobów (choć nie ma tu wielkiej swobody, z reguły wybierzemy po prostu albo „dobrą” drogę, albo „złą”). Wszystko jest doskonale znane z innych gier tego rodzaju, ale – tu od razu trzeba zaznaczyć – Mars: War Logs zupełnie przyzwoicie wykorzystuje te schematy i nie jest bezpłciowym klonem innych, podobnych aplikacji.


Screeny z Mars: War Logs (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosshuwar   @   08:49, 04.02.2014
No ciekawe - napaliłem się na ten tytuł, czytając tą recenzję. Chyba po raz pierwszy wypróbuję ten nowy system - sondę. Wyszło mi, że gra pasuje do moich upodobań w 80%. Ogram i ocenię Uśmiech