Machinarium (PS3)

ObserwujMam (8)Gram (0)Ukończone (6)Kupię (0)

Recenzja gry Machinarium (PS3)


@ 13.10.2012, 11:32
Kamil "zvarownik" Zwijacz

W pecetowy pierwowzór Machinarium nie grałem do tej pory, chociaż na dysku kurzy się od dawien dawna. Do wersji na Androida podchodziłem jakiś czas temu.

W pecetowy pierwowzór Machinarium nie grałem do tej pory, chociaż na dysku kurzy się od dawien dawna. Do wersji na Androida podchodziłem jakiś czas temu. Wkręciłem się ostro, ale utknąłem w którymś momencie i jakoś później już mi się nie chciało wracać do zabawy. W końcu jednak dopadłem odsłonę na konsolę PlayStation 3 i, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, zaliczyłem ją na dwóch posiedzeniach. Wychodzi więc na to, że jeżeli jakaś gra jest dobra, to prędzej czy później, nawet po wielu bojach, przekona się do niej każdy.



Dobra, może jednak nie każdy ma tyle samozaparcia, by do jednej produkcji podchodzić na trzech różnych platformach, ale mniejsza z tym. Nie muszę ukrywać, że Machinarium to znakomita produkcja. Większość osób, które miały z nią styczność zachwyca się dziełem czeskiego studia Amanita Design już od trzech lat, kiedy tytuł zadebiutował na komputerach. Mijały godziny, dni, miesiące, aż w końcu projekt trafił do cyfrowej dystrybucji na konsoli Sony (przygotowywana jest także wersja na PS Vita, ale nie znamy nawet przybliżonej daty premiery). Bez dwóch zdań warto było czekać. Nie dość, że jest to jedna z nielicznych gier przygodowych na tym sprzęcie, to, dodatkowo, reprezentuje sobą najwyższa półkę. Nawet ja się nią jaram, chociaż, szczerze mówiąc, nie jestem zagorzałym zwolennikiem tego gatunku.

W każdym bądź razie, historia opowiada o małym robocie, który został wyrzucony na wysypisko śmieci. Na początku nie wiemy o nim absolutnie nic. Skąd się wziął? Dlaczego go porzucono? Co nastąpi dalej? Nie sposób nawet sobie wyobrazić o co w tym wszystkim chodzi. Składamy się więc do kupy i ruszamy do pobliskiego miasta, w którym przeżyjemy niezapomnianą przygodę. Akcja rozgrywa się w metropolii zamieszkałej przez maszyny. Żyją one swoim życiem, strażnicy chronią wejścia do miasta, złodzieje kradną, muzycy gra…, no akurat oni nie grają, bo mają popsute instrumenty, ale mniejsza z tym. Wraz z stawianiem kolejnych kroków w tym zwyczajno-niezwyczajnym świecie, odkrywamy kolejne części wciągającej łamigłówki.



Rozgrywka reprezentuje typowe podejście do gier point & click. Najeżdżamy kursorem na interesujący nas przedmiot i jeżeli jest on ważny, to możemy go w siebie schować (nasz bohater to niemalże chodzący kuferek). Niektóre znalezione/zdobyte przedmioty można ze sobą łączyć, tworząc nowe. Wszystko opiera się na logicznym myśleniu i spostrzegawczości. Zagadki są ciekawe i jednocześnie dosyć proste, ale jako że zostałem całkowicie wyprany przez wszystkie strzelanki z bardzo przydatnej funkcji naszego mózgu - myślenia - więc kilka razy ostro się zaciąłem. Główkowałem, kojarzyłem, chodziłem tam i z powrotem, czasami skorzystałem z podpowiedzi (dostępna jedna na daną lokację), a później, po odkryciu rozwiązania, jarałem się jak dziecko, które pierwszy raz w życiu namalowało kółko (mniejsza z tym, że bardziej przypominało kwadrat). To główna siła napędowa Machinarium - satysfakcja. Nie jest to gra piekielnie trudna, prędzej czy później wszystko da się zrobić. Jednak satysfakcja i poczucie własnej wartości jest niebywałe.


Screeny z Machinarium (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudoschmuri   @   10:58, 14.10.2012
Nie wiem w jaki sposób wpadli na pomysł z tą grą ale jest super. Uśmiech
0 kudosnovy13   @   18:59, 16.04.2014
Fajna ale trzeba nieźle się nagłowić by rozwiązać poszczególne etapy gry