Metro: Exodus (XBOXONE)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (1)

Recenzja gry Metro: Exodus (XBOXONE)


@ 00:03 17.02.2019
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Kofeiniarz, kokainiarz, kodeiniarz.

Każdej serii życzyłbym tak efektownych powrotów! Ukraińcy ze studia 4A Games godnie pomścili śmierć cyklu S.T.A.L.K.E.R. (choć denat nie jest jeszcze przesądzony), tworząc prawdopodobnie najlepszą postapokaliptyczną grę dotychczas. Jakby tego było mało, skutecznie uciekli FPS-owej konkurencji – i to na kilka długości!

Metro: Exodus od ukraińskiej ekipy 4A Games już od pierwszej zapowiedzi podczas targów E3 w 2017 roku jawił się efektownie, nie dziwi zatem finalna jakość dzieła. Trzecia część cyklu liniowych strzelanek pierwszoosobowych, których akcja została osadzona w nieczęsto spotykanych w popkulturze realiach moskiewskiego metra, to nie tylko najbogatsza, najefektowniejsza, najbardziej dopracowana i dopakowana zawartością odsłona serii, lecz przede wszystkim dzisiejszy wyznacznik FPS-ów z naprawdę kapitalnym feelingiem strzelania! Uczcie się, panowie deweloperzy, jak robić strzelanki od naszych wschodnich sąsiadów!

Tytuł ten to też pewnego rodzaju książkowy przykład na to, jak po prostu wykonać dobrą kontynuację. W Exodus w warstwie mechaniki czy rozgrywki nie widać zgrzytów, co może zaskakiwać w kontekście kraju pochodzenia gry. Niemniej musicie uwierzyć mi na słowo – mimo iż przy ocenie końcowej nie widnieje „genialna”, to zapewniam Was, że nowym Metrem rozczarujecie się wyłącznie wtedy, gdy oczekiwać będziecie kucyków Pony. Innymi słowy – nie ma szans!

Powyższe akapity mogą sugerować, że w Metro: Exodus nie ma takiej rzeczy, którą bym się nie zachłysnął. Spokojnie, ostudzę nastroje, niedociągnięcia również istnieją, aczkolwiek nie na tyle poważne, by nie chłonąć klimatu postapokaliptycznej Rosji całym sobą i bez reszty wsiąknąć w podróż w głąb niegdysiejszego, a dziś kompletnie zdewastowanego, imperium.

Historia znów pozwala nam włożyć buty Artioma (przy zapisie alfabetem łacińskim „io”, nie zaś „em”, co jest powszechnym błędem imienia protagonisty), tym razem jednak w nieco innej roli niż zbawcy metra. Fabuła rozpoczyna się w jakiś czas po finale Metro: Last Light – przy czym kanoniczne jest „dobre zakończenie”, możliwe do odblokowania wedle kilku dość restrykcyjnych kryteriów postępowania. W tym miejscu nie jesteśmy w stanie uniknąć spoilerów, więc uważajcie!

.:: Początek spoilerów ::.

Bitwa o schron D6 została wygrana dzięki pomocy młodego Cienia, którego Artiom przez większość gry ścigał, w końcówce zaś – pozwalając mu żyć – ocalił jego gatunek dzięki uwolnieniu zahibernowanych w zamkniętej do tej pory komorze rodaków. Zaczynamy zatem obrośnięci legendą, jako „ten, kto wygrał bitwę o D6” i swoisty celebryta, zarówno wśród Spartan, jak i mieszkańców podziemnych tuneli.

Choć nie do końca ma to wpływ na finalną ocenę, to nie mogę odpuścić i nie poskarżyć się na niekonsekwencję scenarzystów, zwłaszcza pomagającego przy scenariuszu autora książkowego oryginału, Dmitrija Głuchowskiego! Otóż o ile „dwójka” formalnie zakończyła się poświęceniem Artioma i wysadzeniem D6 (i Exodus korzysta z zakończenia o wiele rzadszego, bo dobrego), o tyle to właśnie zły finał „jedynki” napędzał historię w Last Light, przez co projektanci z każdą kolejną grą z serii Metro działali na przekór graczom, wybierając zakończenie wedle własnego kryterium.

.:: Koniec spoilerów ::.


Screeny i filmy z Metro: Exodus (XBOXONE)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosTheCerbis   @   10:40, 19.02.2019
Artiom, potwierdzam. No i tego... Pomylić Rosję z Ukrainą... Dumny
0 kudosGuilder   @   11:40, 19.02.2019
Cytat: TheCerbis
Pomylić Rosję z Ukrainą
Dla Putina to jeden kraj i naród. Dumny
A z samym imieniem to zwróćcie uwagę na tę słynną kolekcjonerkę. Po angielsku jest napisane "Artyom Edition". Choć rzeczywiście ciekawe, że polskie tłumaczenie książki wskazuje na tę drugą wersję.
0 kudosshuwar   @   11:58, 19.02.2019
Cytat: dabi132
Książka nie jest ukraińska. Głuchowski to pisarz rosyjski.
No racja, zakręciłem się. Toż to oczywista oczywistość.

Cytat: TheCerbis
Pomylić Rosję z Ukrainą
Jak już do pomylić narodowość autora książki z producentami gry - Ty jeden ty! Dumny

Czyli w książce mamy błędne tłumaczenie, bo powinno być Артём (Ariom) Uśmiech
0 kudosMaterdea   @   15:48, 19.02.2019
Cytat: shuwar
Czyli w książce mamy błędne tłumaczenie, bo powinno być
Przede wszystkim przez "jo", a więc ё, do bohatera zwracają się wszyscy w każdej części. Z racji tego, że mamy do czynienia z Moskwą, raczej dość logiczny jest zapis Artiom.
0 kudosshuwar   @   18:29, 19.02.2019
Cytat: Materdea
Przede wszystkim przez "jo", a więc
Kiedy właśnie czytam pierwszy tom i wszędzie tam jest jak byk Artem Dumny zamiast Artjom.
0 kudoskobbold   @   19:20, 19.02.2019
Artemiusz – imię męskie, pochodzenia greckiego, w wersji Αρτέμιος/Artemios wywodzące się od imienia bogini Artemidy, a w wersji Ἀρτεμής/Artemes znaczące "bezpieczny, idealnego zdrowia". Imię to nosiło kilku świętych. Forma żeńska – Artemia.

Artemiusz imieniny obchodzi 6 czerwca i 20 października.
W innych językach

Artemiusz w innych językach:
rosyjski – Артемий (Artemij), Артем, Ортем[1], Артём.

W polskim wydaniu imię zostało zwyczajnie spolszczone
0 kudosBubtownik   @   19:32, 19.02.2019
Tak się trochę dołączę na zaczepkę Dumny Nawet po "naszemu" Artjom po prostu lepiej brzmi niż Artem.
0 kudosMaterdea   @   20:13, 19.02.2019
Cytat: shuwar
Kiedy właśnie czytam pierwszy tom i wszędzie tam jest jak byk Artem Dumny zamiast Artjom.
Kiedy ja pisałem recenzję gry, nie książki. Poza tym strzelam, że w każdym dubbingu jest po ichniejszemu bardziej, ale że trzymamy się oryginału (vel pisarz jest Rosjaninem), to przyjąłem za klucz taką pisownię.

Co kraj, to obyczaj.
1 kudosshuwar   @   07:44, 20.02.2019
Cytat: Materdea
Kiedy ja pisałem recenzję gry, nie książki.
Ale ja się nie czepiam recenzji przecież, bo dobrze to rozumiem.

Poprostu głośno się zastanawiałem nad wersjami imienia i jego różnej odmiany w zależności od medium (gra czy książka) i wersji językowej.
0 kudosdabi132   @   15:34, 21.02.2019
Podobno zabezpieczenie Denuvo w najnowszej produkcji 4A Games padło w dniu wczorajszym. Opierało się piratom przez niecały tydzień. Tego można było się niestety spodziewać. Pytanie czy teraz twórcy usuną to zabezpieczenie ze swojej gry czy nadal będzie używane.
0 kudosshuwar   @   08:14, 22.02.2019
Cytat: dabi132
Pytanie czy teraz twórcy usuną to zabezpieczenie ze swojej gry
A co to dla nas zmieni, czy usuną, czy nie?
Pytam poważnie, bo jakoś mi to chyba nigdy nie doskwierało.
0 kudosTheCerbis   @   13:02, 22.02.2019
Denuvo bywa usuwane po spiraceniu. Poza tym ponoć wpływa na wydajność.
0 kudosSoyer90   @   10:36, 28.02.2019
Cytat: shuwar
Cytat: dabi132
Pytanie czy teraz twórcy usuną to zabezpieczenie ze swojej gry
A co to dla nas zmieni, czy usuną, czy nie?
Pytam poważnie, bo jakoś mi to chyba nigdy nie doskwierało.


Można obejrzeć testy w różnych źródłach np z gry Dishonored 2 doszło fps, podobnie jest w innych grach z których usunięto zabezpieczenie średnio 10% czasem więcej. Metro to wymagająca gra jeśli po wywaleniu Denuvo dostałbym +5 fps to bym się cieszył, kto wie może nawet podniósłbym jakiś suwak wyżej.
0 kudosshuwar   @   11:39, 28.02.2019
Nie jestem jakimś FPS'owym purystą, 3 klatki w tą czy w tą nie stanowi dla mnie różnicy.
Ja bardziej z tych graficznych estetów jestem niż "płynnościowych" Uśmiech
0 kudosTheCerbis   @   12:02, 28.02.2019
Cytat: shuwar
Nie jestem jakimś FPS'owym purystą , 3 klatki w tą czy w tą nie stanowi dla mnie różnicy.
Często jest to więcej, niż 3 kl/s.
Dodaj Odpowiedź