W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies w przeglądarce oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej polityce cookies. Rozumiem i akceptuję
Recenzja Risen 2: Mroczne Wody PC (Risen 2: Dark Waters PC)
Risen 2: Dark Waters (PC)
autor recenzji: Marcin "bigboy177" Trela @ 13:37, 23.04.2012
Piranha Bytes to studio bliskie polskim graczom. Formułka budowanych przez nich gier nie zmieniła się w sumie od lat, a mimo wszystko po każde kolejne ich dzieło sięgają dziesiątki tysięcy fanów RPG. Gdzie tkwi fenomen? Sam nie wiem. Może to ta ogromna swoboda? Ciekawie skonstruowane misje? Albo po prostu fakt, że fabuła nie jest przesycona pompatycznymi kliszami i jest bardziej swojska, a przez to łatwiejsza w odbiorze. Wszak bohater, zarówno Gothica, jak i Risena jest początkowo nikim. Dopiero z czasem staje się postacią rozpoznawalną w wirtualnym świecie. Musi na to zapracować. Walczyć z biedą, niebezpiecznymi zwierzami i szukać pracy, dzięki której przywdzieje na siebie choćby zwykłe, podziurawione portki. Premiera Risen 2 już na progu, zerknijmy zatem czy kontynuuje on klimat poprzedników i ma szansę na sukces.
Zacznijmy od tego, że Risen 2 jest sequelem fabularną tego, co mieliśmy przyjemność oglądać w części pierwszej. Zaraz po wydarzeniach z jedynki bohater gry nieco się rozpił i zamiast walczyć o dobro mieszkańców świata, po prostu siedzi i użala się nad sobą. We wstępie przebywamy w mieście Caldera – ostatnim bastionie Inkwizycji, walczącym z ogromnymi i niezwykle niebezpiecznymi tytanami, o których dowiedzieliśmy się wcześniej. Bestie panoszą się po okolicy, bez ogródek niszcząc wszystko, co znajdzie się w zasięgu ich wzroku, tudzież macek. Właśnie jednego z tych mitycznych stworów – potężną ośmiornicę – postanawia zabawić dowództwo. Póki pływa ona w głębinach żaden statek nie może czuć się bezpieczny, a w rezultacie, do wielu portowych miast przestały dochodzić zapasy. Bezimienny bohater decyduje się wesprzeć inkwizycję, wyruszając na pełną niebezpieczeństw przygodę. Tym groźniejszą, że będzie zmuszony bawić się w podwójnego agenta.
Risen 2 jest pod wieloma względami podobny do swojego poprzednika. Od razu czuć charakterystyczny klimat, w oczy rzuca typowa oprawa audio-wizualna oraz fantastycznie wykreowany świat. Mimo znajomych „smrodków” jest też garść nowych. Należy do nich na pewno system rozwoju postaci, który tym razem oparto na sześciu współczynnikach, m.in. posługiwanie się bronią białą oraz palną, jak również wytrzymałość, czy spryt. Za każde wypełnione zadanie, czy zabitą pokrakę otrzymujemy Punkty Chwały (taki odpowiednik doświadczenia), a te następnie przydzielamy do wspomnianych cech. Chcąc rozwinąć walkę wręcz na drugi poziom musimy zainwestować 1000 Punktów Chwały, na trzeci poziom będzie to już 2000 itd.. Punkty umiejętności, które towarzyszyły nam od pierwszej części serii Gothic nie mają tutaj miejsca bytu. Kiedy chcemy nauczyć się parowania ciosów, albo skuteczniejszego łączenia ich w kombosy wystarczy spełnić dwa warunki: posiadać odpowiednio wysoki poziom umiejętności władania bronią białą oraz dysponować funduszami. Każda nowa zdolność, czy to kradzież kieszonkowa, celniejsze strzelanie, czy ważenie mikstur; wymaga kasy i poziomu zaawansowania jednego z atrybutów. Jak dla mnie, takie rozwiązanie jest rozsądniejsze od poprzedniego i w żaden sposób nie czułem, że mam do czynienia z jakimś tam ułatwieniem – bardziej z rozsądnym krokiem naprzód.
Kolejna istotna zmiana to oczywiście broń palna, której obawiali się wszyscy gracze, w tym także ja. Mimo że ją dodano klimat nie ucierpiał ani odrobiny, aczkolwiek jest pewien problem. Otóż pistolety i strzelby, choć nie są konieczne do osiągnięcia zwycięstwa, oferują dość istotną przewagę nad wrogiem. Ładowanie trwa niby długo, ale jeden celny nabój (szczególnie z muszkietów) może uszczuplić energię życiową średnich rozmiarów oponenta nawet o większą część. Pistolety stanowią niejako uzupełnienie szpady, natomiast strzelby (muszkiety) są bronią dwuręczną, a zatem nie da się z nich korzystać jednocześnie machając jakimś ostrzem. Po oddaniu strzału konieczne jest odczekanie nawet kilkudziesięciu sekund, ale można wtedy po prostu biegać dookoła, bawiąc się z wrogiem w berka. Wszak jesteśmy piratem, a w świecie czarnej flagi wszystkie sztuczki są dozwolone.
Premiera świat:24 kwietnia 2012Premiera polska:27 kwietnia 2012Gatunek:RPGPlatformy:PC X360 PS3
Cechy gry
Na plus: + ciekawa fabuła. + wymagający system walki bronią białą. + świetne projekty lokacji. + voodoo. + pełna polska wersja językowa. + piracki klimat.
Na minus: - sztuczna inteligencja przeciwników. - drobne błędy graficzne.
Cytat: IgI123 Owszem jest. A dlaczegóż to popapraniec?
Coz, czyli nie kupie. A dlaczego popapraniec? Och, pytanie godne ile jest 2+2. No, ale dla pewnych yinteligentnych to pewnie bohater narodowy jak Doda. Sa rozne srodowiska.
A mnie bardzo ciekawi, jak Nergal sprawdzi się w swojej nowej roli. A dlaczego popapraniec też nie rozumiem. Może po prostu my, "yinteligentni", nie kierujemy się tym, co pokazują media. Po za tym kto każe Ci grać z polskim dubbingiem?
Natomiast recenzja tylko zwiększyła mój apetyt na tą grę. Mam nadzieję, że pre-ordery zostaną nadane dzień przed premierą, abym w piątkowy wieczór mógł nareszcie odpalić Risena.
haha dobre, rezygnować z gry bo użycza głosu, ktoś kogo nie lubimy Nergal pewnie wypowie w całej grze kilka kwestii, a my nawet nie będziemy wiedzieć kiedy Ja nie lubię Ibisza, ale nie przeszkadza mi to jakoś szczególnie w kupowaniu szamponu, który reklamuje
Cytat: IgI123 Owszem jest. A dlaczegóż to popapraniec?
Coz, czyli nie kupie. A dlaczego popapraniec? Och, pytanie godne ile jest 2+2. No, ale dla pewnych yinteligentnych to pewnie bohater narodowy jak Doda. Sa rozne srodowiska.
Cytat: IgI123 Owszem jest. A dlaczegóż to popapraniec?
Coz, czyli nie kupie. A dlaczego popapraniec? Och, pytanie godne ile jest 2+2. No, ale dla pewnych yinteligentnych to pewnie bohater narodowy jak Doda. Sa rozne srodowiska.
Inteligentny człowiek, za jakiego się uważasz, powinien wiedzieć, że są różne gusta. A chyba tego nie rozumiesz.
Cytat: Galnospoke Coz, czyli nie kupie. A dlaczego popapraniec? Och, pytanie godne ile jest 2 2. No, ale dla pewnych yinteligentnych to pewnie bohater narodowy jak Doda. Sa rozne srodowiska.
Taki z Ciebie inteligent że nie kupisz gry bo ktoś kogo nie lubisz podkłada głos do jednej z postaci? Omg....
Cytat: Galnospoke Coz, czyli nie kupie. A dlaczego popapraniec? Och, pytanie godne ile jest 2+2. No, ale dla pewnych yinteligentnych to pewnie bohater narodowy jak Doda. Sa rozne srodowiska.
Tylko, że jest do wyboru wersja angielska i polska. Zresztą takim jak ty nic nigdy nie pasuje, więc mam to gdzieś, czy grę kupisz.
Cytat: Galnospoke Coz, czyli nie kupie. A dlaczego popapraniec? Och, pytanie godne ile jest 2 2. No, ale dla pewnych yinteligentnych to pewnie bohater narodowy jak Doda. Sa rozne srodowiska.
I tak przemawiają ludzie, którzy nie mają co robić i godzinami lasują mózg przed telewizorem...
Cytat: Galnospoke Coz, czyli nie kupie. A dlaczego popapraniec? Och, pytanie godne ile jest 2 2. No, ale dla pewnych yinteligentnych to pewnie bohater narodowy jak Doda. Sa rozne srodowiska.
1.Nie kupisz tej produkcji ponieważ podkłada tam głos osoba której nie lubisz(to jest bez sensu).
2.A się tym komentarzem popisałeś inteligencją.A i polecam ci książkę po tytułem SŁOWNIK JĘZYKA POLSKIEGO(Sa,rozne,srodwiska)=(Są,różne,środowiska).
Cytat: Galnospoke Coz, czyli nie kupie. A dlaczego popapraniec? Och, pytanie godne ile jest 2 2. No, ale dla pewnych yinteligentnych to pewnie bohater narodowy jak Doda. Sa rozne srodowiska.
Muhahaha tak samo jak - nie pójdę do szkoły, bo nie lubię Pani od polskiego. Nie pójdę do tej pracy, bo kolega z pokoju 8 mi się nie podoba. Nie zrobię kupy (za przeproszeniem) bo klozet jest koloru białego, a nie błękitnego. Dla mnie to nijaki powód. No i weź chłopie polskie końcówki rób.. z dedykacją dla Ciebie: http://www.youtu(...)ISWltdzc
Troche zaczełem grać na siłę bo jakoś mi się nie chciało, pomimo dobrych wspomnień z poprzedniej części i trzech Gothiców. Początek nie fajny mi się wydawał do póki nie wylądowałem na wyspie w samych gaciach i mnie wciągneło na następne 7 godzin. Znowu ten klimat
Początkowo nie fajna grafika teraz mi się mocno podoba pomimo dużych wymagań i graniu na minimum. Gra obowiązkowym punktem dla każdego fana gier Pirania Bytes
Czytałem, że walka przysłowiowo "daje w mordę" na początku.
Ale mi tego brakuje w grach. Tylko, że w wersji strategicznej, nie "czasorzeczywistycznej". Będzie pewno jak w Wiesiu 2. "Pierdaczę, nie gram, zabijają mnie na łatwym!"... Albo przez tą pirackość będę grał do upadłego.
UWAGA: Aby komentować materiały na MiastoGier.pl trzeba być zalogowanym. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się korzystając z formularza na górze strony. Jeśli chcesz zarejestrować nowe konto, uczynisz to w tym miejscu.