Life is Strange 2 (XBOX One)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (0)

Recenzja gry Life is Strange 2 (XBOX One)


@ 23.12.2019, 10:33
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

Rozgrywka sama w sobie nie różni się zaś za bardzo od standardu wyznaczonego przez wskrzeszone niedawno studio Telltale Games (w kooperacji z innym deweloperem wrócili do produkcji drugiego sezonu gry The Wolf Among Us). Nadal operujemy w pół-otwartych lokacjach rojących się od interaktywnych elementów możliwych do obejrzenia / skomentowania / zebrania. W przeciwieństwie do typowych gier przygodowych, nie kolekcjonujemy wielu przedmiotów, ani nie łączymy ich – generalnie poziom trudności jest dosyć niski, wszystkie cele są rozpisane na specjalnym ekranie i naprawdę trudno się nie domyślić, czego potrzebujemy w danej chwili.

Life is Strange 2 pod względem oprawy wizualnej zaliczyło wyraźny progres względem poprzedniczki. Choć odwiedzane miejscówki są obszerniejsze niż miejskie ulice czy kampus uczelni z „jedynki”, to do wielu zakamarków nie mamy dostępu. Mimo wszystko postarano się o dopracowanie wszystkich tekstur, łącznie z tymi, na które pozornie nie zwrócilibyśmy uwagi – umieszczonymi w odległym tle. Cieszy również, że producentom udało się opracować bardzo wyraziste i różnorodne projekty lokacji, z naciskiem na to drugie – zwiedzamy m.in. Wielki Kanion, park narodowy w blasku popołudniowego słońca, mamy też okazję podziwiać zimowe landszafty. Dużo przebywamy na zewnątrz i cieszę się, że odwiedzane miejsca są tak klimatyczne i ładne. Do tego przygrywa nam świetna ścieżka dźwiękowa, która – w moim uchu – brzmi spójnie, lecz bez takiego efektu „wow”, jak miało to miejsce przy pierwszym Life is Strange.

Koniec końców dostaliśmy wciągającą, różnorodną, a przede wszystkim bardzo emocjonalną opowieść o braterskiej więzi, bólu po stracie najbliższych oraz opiece nad młodszym rodzeństwem. Sean Diaz, główny bohater, musiał przyjąć rolę społeczną, którą w nastoletnim wieku nie powinien być sprawować – jednak musi wywiązać się z powierzonego mu zadania.

Mimo iż nowy tytuł studia DONTNOD Entertainment ma „dwójkę” tytule, bierze z poprzedniczki wyłącznie pewne bardzo ogólne założenia oraz gatunek – eksploracyjną przygodową grę akcji. LiS 2 tak naprawdę jest bardzo różne od pierwszej odsłony serii, inaczej rozkłada akcenty m.in. w serwowanej opowieści, a także radykalnie zmienia miejsce akcji. Jednak jednocześnie zachowuje wszystkie najważniejsze cechy, które w przeszłości pozwoliły nam pokochać Life is Strange.


Długość gry wg redakcji:
14h
Długość gry wg czytelników:
13h 50min

oceny graczy
Świetna Grafika:
Oprawa wizualna poszła z duchem czasu (a nie jak u Telltale) i wyraźnie widać, że Life is Strange nie odstaje od dzisiejszych produkcji.
Dobry Dźwięk:
Ścieżka dźwiękowa nadal pełni kluczową rolę; jest również świetnie skomponowana, jednak już bez efektu "wow", jaki miałem przy "jedynce".
Dobra Grywalność:
Rozgrywka to coś, co nie zmieniło się od czasu pierwszego Life is Strange. Dużo więcej łażenia niż faktycznego myślenia.
Świetne Pomysł i założenia:
Projektanci z DONTNOD Entertainment nie stworzyli prostej kontynuacji na tych samych patentach, tylko że z innymi bohaterami.
Dobra Interakcja i fizyka:
W każdej lokacji znajdziemy masę rzeczy, które możemy pooglądać i skomentować. Mniej, które możemy zabrać ze sobą, jednak interakcja jest obok rozgrywki jedynymi rzeczami, które dla całej serii Life is Stange są bardzo podobne.
Słowo na koniec:
Life is Strange 2 w żadnym stopniu nie odstaje jakością od swojej cenionej poprzedniczki. Jest inne, nieco dojrzalsze, a dodatkowo wzbogacone o zdecydowanie ładniejsze i bardziej klimatyczne lokacje.
Werdykt - Dobra gra!
Screeny z Life is Strange 2 (XBOX One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?