Dungeons & Dragons: Dark Alliance (XBOX X/S)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (0)

Dungeons & Dragons: Dark Alliance (XBOX X/S) - recenzja gry


@ 29.06.2021, 09:48
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka.

Dungeons & Dragons: Dark Alliance swoimi przedpremierowymi materiałami zachęcało - mroczne fantasy, uniwersum Zapomnianych Krain, kooperacyjny slasher z ciekawymi RPG-owymi mechanikami. Studio Tuque Games przyciągnęło uwagę graczy. Gdy do tego dodamy premierę w Xbox Game Pass robi się naprawdę interesująco. Czyżby?

Uniwersum Dungeons & Dragons dostało nowego slashera z elementami RPG, który tytułuje się - albo raczej robią to deweloperzy - duchowym spadkobiercą wydanego ponad dwadzieścia lat temu Baldur's Gate: Dark Alliance. I choć gatunki delikatnie się różnią (wiekowy Baldur's Gate był utrzymany w formule hack & slasha), to sam koncept pozostał raczej w oryginalnej formie: musimy stawić czoła pewnemu zagrożeniu i finalnie uratować krainę przed popadnięciem w prawdziwy chaos.

Studio Tuque Games nie kłamało z tym duchowym spadkobiercą - nawet podtytuł został zapożyczony od starszego brata. W ten zatem sposób powstało Dungeons & Dragons: Dark Alliance: mieszanina mrocznego fantasy z naprawdę obrzydliwymi poczwarami, slashera, kooperacji, cRPG-owych elementów na czele z rozwijaniem postaci poprzez dodawanie punktów do kilku kluczowych umiejętności i przygodowej gry akcji. I chciałbym powiedzieć, że całość została bardzo dobrze skomponowana - ale to nie do końca prawda.

Dzieło Tuque Games w swojej kategorii wagowej, czyli gry za 40 dolarów (a zatem kosztującą niepełną, wynoszącą 60 dolarów / euro, cenę, jaką płacimy za wysokobudżetowe blockbustery), to naprawdę intrygująca i - zaryzykuję - wciągająca propozycja. Mimo sporych problemów! Deweloperzy nie uniknęli niedociągnięć zarówno technicznych, jak i w warstwie fabularnej, niemniej jednak w ogólnym rozrachunku nie mogę powiedzieć, że jest to tytuł zły lub bardzo zły. Zdecydowanie rekomenduję go do zabawy w dwie, trzy lub nawet cztery osoby - samemu możecie odbić się od kilku nieprzemyślanych decyzji projektowych.

W Dungeons & Dragons: Dark Alliance trafiamy do Zapomnianych Krainy, gdzie jako gracz wcielamy się w jednego z czterech bohaterów reprezentujących uzupełniające się w trakcie walki klasy, a następnie rzucamy się w wir odbijania Doliny Lodowego Wichru, która padła ofiarą ofensywy sił ciemności. Do dyspozycji mamy mrocznego elfa Drizzta, elfią łuczniczkę Catti-brie, krasnoluda Bruenora oraz ludzkiego barbarzyńcę Wulfgara.

Litanię zacznijmy od scenariusza: trochę, a nawet całkiem kulawego jeśli chodzi o narrację. Nie spodziewałem się hollywoodzkich zwrotów akcji i gromady bohaterów pierwszo- i drugoplanowych, w końcu najważniejszy jest tu grind, powtarzanie kolejnych mniejszych czy większych lokacji oraz dynamiczna walka bez specjalnego zastanawiania się nad podziałem dobrzy-źli. Mimo wszystko przez całą, blisko 12-godzinną, kampanię kolejne przerywniki filmowe absolutnie nic mi nie mówiły; co rusz wyskakiwali jacyś nowi antagoniści, postacie rozmawiały niezrozumiałym dla mnie lokalnym (prawdopodobnie zaczerpniętym wprost z uniwersum D&D) slangiem lub też dialektem, a koniec końców zaoferowana przez grę historia zostawiła mi w pamięci jedynie intro, gdzie efektownie na scenę wleciał ogromny, lodowy smok. Również monologi, a jeśli gramy w kooperacji to dochodzą też dialogi, narratora i samego bohatera były raczej ubogie w informacje i sprowadzały się głównie do filozoficznych rozmyślań m.in. na temat potencjalnego docenienia naszych działań przez szeroko pojętych ludzi.


Screeny z Dungeons & Dragons: Dark Alliance (XBOX X/S)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosluki505   @   23:19, 01.07.2021
Gra fajna do pogrania w coopa jak ktoś lubi D&D a tak to mocny średniak.