It Takes Two (XBOX X/S)

ObserwujMam (1)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (0)

Recenzja gry It Takes Two (XBOX X/S)


@ 25.03.2021, 09:52
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka.

Pod względem rozgrywki studio Hazelight i Fares, jak wspomniałem we wstępie, nie kombinowali i nie próbowali wymyślać koła na nowo. W efekcie, jeśli graliśmy w A Way Out, dostajemy dosłownie identyczne doznania - wymuszoną (albo przez Internet, albo przy jednej konsoli) kooperację, niemal nieustannie podzielony ekran, a także szereg zręcznościowo-logicznych wyzwań i etapów, w których realizujemy rozmaite cele. Jeśli dochodzi wariant sieciowy, wtedy za darmo możemy zaprosić jednego znajomego do pobrania gry i przejścia jej z nim właśnie.

Misje jako takie są zdecydowanie bardziej zróżnicowane i wykonane z większym polotem niż w poprzedniej grze tego studia. W A Way Out mieliśmy więcej “życiowych” leveli, takich jak np. ucieczka skradzionym vanem przed policyjnym pościgiem, w It Takes Two zaś - dzięki elementowi baśniowości - projektanci mogli wrzucić więcej bardziej abstrakcyjnych mechanik. Cała gra stanowi jeden wielki pastisz niemal wszystkich dostępnych dzisiaj gatunków gier, zręcznie żonglując ich koncepcjami.

Dzięki temu prawie każdy etap prezentuje inną mechanikę: w jednym mierzymy się z ogromną wiewiórką na skrzydłach samolotu w formule znanej z klasycznych bijatyk pokroju Mortal Kombat, w kolejnym unikamy pułapek w trakcie ślizgów po bardzo długich rampach, by w następnym wspólnie mierzyć się z bossem w scenerii kojarzącej się z tytułami soulslike. Perłą w koronie jest chyba faza, w której wcielamy się w postaci rodem z uniwersum fantasy, które posiadają kilka typów ataków, i bierzemy udział w zabawie rodem z hack & slasha. To bez wątpienia ta różnorodność jest najmocniejszą stroną tego tytułu - nigdy nie wiemy, co czeka nas po przejściu do kolejnego rozdziału / lokacji.

Same miejscówki to również solidna karta przetargowa It Takes Two. Trafiamy m.in.  do wnętrza drzewa opanowanego przez wrogo do siebie nastawione gryzonie i osy, magicznej krainy umiejscowionej pod łóżkiem, a nawet do quasi-kosmicznej bazy, gdzie w trakcie ucieczki ujeżdżamy wyimaginowanego walenia po jaskiniach wypełnionych dziwnie świecącymi grzybami.


Screeny z It Takes Two (XBOX X/S)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosbalic87   @   11:24, 27.03.2021
Super ! Świetnej multiplatformowej gry tego typu nie było już od dawna...