White Night (PC)

ObserwujMam (2)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (1)

White Night (PC) - recenzja gry


@ 11.03.2015, 23:51
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka.

White Night niepostrzeżenie przemknęło przed oczyma wielu fanów gatunku horrorów. Premiera gry studia Osome odbyła się dość niepostrzeżenie – wielkiej uwagi nie zwróciły ani media, ani gracze.

White Night niepostrzeżenie przemknęło przed oczyma wielu fanów gatunku horrorów. Premiera gry studia Osome odbyła się dość niepostrzeżenie – wielkiej uwagi nie zwróciły ani media, ani gracze. Nic dziwnego, wszak zapowiedź tytułu odbyła się ledwie miesiąc wcześniej, gdzie opublikowano raptem jeden zwiastun oraz kilka grafik. To karygodny błąd – wszystkich stron!



Błędem było zachowanie branżowych periodyków, które nie zwróciły swych oczu ku White Night. Błędem była ignorancja graczy, a także opieszałość związana z promocją dzieła przez samych deweloperów. Na szczęście wszystkie „nacje” mogą naprawić swoje złe decyzje poprzez pozytywne opinie na temat tejże gry, albowiem zasługuje na nie w stu procentach!

Akcja White Night osadzona jest w Stanach Zjednoczony w latach 30. ubiegłego stulecia. Trafiamy do ówczesnego Bostonu i jako detektyw kierujący się do swego kolejnego zlecenia, potrącamy tajemniczą kobietę. Wychodząc z rozbitego auta nie znajdujemy ani ciała, ani jakiegokolwiek śladu potencjalnego przestępstwa. Wszystkie znaki na niebie i ziemi prowadzą nas do opuszczonej willi na kompletnym pustkowiu.

White Night (PC)

Narracja zaprezentowana przez projektantów z Osome Studio odbiega nieco od standardowego modelu przedstawiania historii. Startujemy z wyłącznie delikatnie nakreślonym scenariuszem – resztę musimy dopowiedzieć sobie sami, odnajdując w odblokowywanych pokojach ogromnego domu kolejne dzienniki oraz zapiski mieszkańców. Warto nadmienić, że jest ich całkiem sporo. Co rusz znajdujemy dzienniki kilku współlokatorów, mogąc śledzić tragiczne wydarzenia z różnych perspektyw.

Sama historia to pełnokrwisty horror. Ma wszystko to, czego możemy wymagać od trzymającej w napięciu opowieści – przedziwne zniknięcie całej obsługi ogromnego domostwa, zjawiska paranormalne, ewentualne zbrodnie na obszarze przeczesywanego terenu oraz… cechy noir. Nieczęsto zdarza się, by mieszano tak wiele, potencjalnie różnych, elementów. W szczególności tego ostatniego. Zapewne słysząc „noire” macie w głowie jakąś detektywistyczną przygodówkę, podczas gdy w tle przygrywa skoczny jazz. Jeśli liczyć tylko ostatni aspekt, to wszystko się zgadza. W trakcie zwiedzania willi nie tylko słyszymy kawałki „z offu”, a więc te zaprogramowane przez odpowiednich ludzi, odpowiadających za kod gry, ale także płyty odpalane na gramofonach przez samego gracza. Coś jak ścieżka dźwiękowa z pierwszej odsłony serii BioShock.

White Night (PC)

Rozgrywka sprowadza się do zwiedzania luksusowego domu oraz wyciągania informacji ze znajdowanych źródeł pisanych. W międzyczasie trafiamy na łamigłówki środowiskowe, które nie są specjalnie trudne i poniekąd przypominają te z np. serii The Walking Dead. Chodzi o zebranie jakiegoś przedmiotu i dopasowanie go do innego, który najczęściej umieszczony jest w przeciwległym pokoju – generalnie dość daleko. Jednak nie mam tego za złe projektantom (choć absolutnie można odbierać to jako wadę), aczkolwiek odniosłem wrażenie, że na pierwszym planie chcieli oni postawić właśnie eksplorację, historię oraz nastrój.


Screeny z White Night (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?