Sonic & SEGA All-Stars Racing (PC)

ObserwujMam (4)Gram (3)Ukończone (0)Kupię (3)

Recenzja gry Sonic & SEGA All-Stars Racing (PC)


@ 19.03.2010, 18:20
Piotrek "Seth" Chmielewski

Zapewne każdy z graczy kojarzy taką firmę jak SEGA, będącą jednym z gigantów przemysłu elektronicznej rozgrywki. Mając w swojej ofercie wiele znakomitych tytułów oraz wydając sporo wysokiej jakości gier, nasuwa się pytanie: co może ją łączyć z takimi „starociami” jak PCtowy Toon Car lub PSXowy Crash Team Racing.

Zapewne każdy z graczy kojarzy taką firmę jak SEGA, będącą jednym z gigantów przemysłu elektronicznej rozgrywki. Mając w swojej ofercie wiele znakomitych tytułów oraz wydając sporo wysokiej jakości gier, nasuwa się pytanie: co może ją łączyć z takimi „starociami” jak PCtowy Toon Car lub PSXowy Crash Team Racing. Otóż odpowiedź jest jak najbardziej prosta! Sonic & SEGA All-Star Racing.

Po moich ostatnich, małych narzekaniach na brak rozluźniającej gry wyścigowej dedykowanej „piecykom”, gdzie nie liczy się Jurek Waszyngton na papierku, odpicowana bryka, blond laska przy blachach, lecz sama prosta zabawa - na zbawienie próśb przyszła firma SEGA. Wypuściła ona ze swojego studia produkt, który zawarty w formie wyścigów posiada większość (znanych i mniej znanych ) postaci z własnych wykreowanych uniwersów, czerpiąc większość motywów z SONICa.




Jaką głębszą fabułę zawiera Sonic and Sega All-stars Racing? Odpowiedź jest, aż za nadto prosta – Żadną! W całym produkcie, najważniejsze jest to, aby dojechać do mety jako pierwszy, a nie ostatni, przy okazji utrudniając życie naszym przeciwnikom. Do użycia mamy szereg pojazdów przypominających gokarty, a do ułatwienia sobie rozgrywki posiadamy wielki zakres broni, a także kilka rodzajów przyśpieszenia, które wpada nam losowo z każdą znalezioną na torze skrzyneczką.

Odpalając moją cieplutką wersję gry na PC, ku mojemu miłemu zaskoczeniu przywitała mnie sympatyczna nutka oraz bardzo proste, barwne menu, oczywiście z motywem wielkiego Sonica. Po wcześniejszym treningu, który przeszedłem tuż po utworzeniu własnego profilu gracza, rozpocząłem właściwą rozgrywkę. Jako stara krew w świeżej grze, poszedłem na całość, ustawiając poziom trudności na najwyższy możliwy. Zadowolony i nieświadomy niczego, oczekiwałem na początek zabawy.



Tak, więc zaczęło się – szybka prezentacja i opis mapy przez komentatora, wszystkie gokarty ustawione na linii 3..2..1.. Start, szybkie dopalanie, awans na 5 pozycję, przy pomocy odpowiednich klawiszy wprowadzam gokarta w drift, dzięki któremu otrzymałem mocniejsze przyspiszenie. Na trasach w kilku miejscach są porozkładane paczuszki, których wyłapanie daje mały bonus w postaci broni lub też dopalacza, dzięki któremu mamy szanse wyprzedzić lub chwilowo unieruchomić rywala i z uśmiechem na twarzy awansować oczko wyżej. Niestety, zawarty jest też mały, brutalny motyw do którego może się przyczepić nawet organizacja Obrony Praw Zwierząt czy Człowieka. Otóż jadąc sobie spokojnie, niespodziewanie wpada pod nasze koła drobny krab, nieprzechodzący na pasach pijany Zombie czy też małe jajko wielkanocne. Przy spotkaniu bliższego stopnia, stajemy się uczestnikami kraksy, następuje tymczasowe zatrzymanie i spadek na niższą pozycję. Podobnie można jeszcze spotkać obiekty nieporuszające się w których uderzenie także nie kończy się szczęśliwie. Po kilku okrążeniach toru, niefortunnych kraksach, szczęśliwie dojechałem do mety zajmując upragnione 5 miejsce. W zasadzie taki krótki opis przejazdu toru najlepiej pokazuje całą rozgrywkę w teorii. Przejdźmy zatem dalej, gdzie pod młotek pójdzie m.in. opisywanie tras, pojazdów, wyzwań oraz innych dostępnych w grze bonusów.


Screeny z Sonic & SEGA All-Stars Racing (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?