Devil May Cry 4 (PS3)

ObserwujMam (48)Gram (19)Ukończone (9)Kupię (14)

Zapowiedź gry Devil May Cry 4 (PS3)


Qbeer @ 00:00 06.11.2007
Kuba "Qbeer" Urbańczyk

Devil May Cry 4 będzie – jak cyfra przy tytule wskazuje – czwartą częścią świetnej serii gier akcji spod szyldu Capcomu. Na początku produkt miał być dostępny tylko i wyłącznie na Playstation 3, ale producent zmienił decyzję pod wpływem sukcesu finansowego trójki, wydanej jakiś czas temu na PC.

Devil May Cry 4 będzie – jak cyfra przy tytule wskazuje – czwartą częścią świetnej serii gier akcji spod szyldu Capcomu. Na początku produkt miał być dostępny tylko i wyłącznie na Playstation 3, ale producent zmienił decyzję pod wpływem sukcesu finansowego trójki, wydanej jakiś czas temu na PC. Oprócz komputerów osobistych, tytuł ten będzie można nabyć także w wersji Xbox 360. Niezmienione pozostanie przedstawienie rozgrywki, którą znowu będziemy toczyć z perspektywy trzeciej osoby, a głównym bohaterem ma być tym razem tajemniczy jegomość o co najmniej dziwnym imieniu: Nero.



Zapewne – tak jak znany wszystkim program do nagrywania – bohater nowego DMC również będzie wypalał, lecz nie płytki a wszystkich napotkanych przeciwników. Postać znanego z poprzednich odsłon Dantego nie została – ku wielkiemu zadowoleniu fanów serii – kompletnie pominięta, chociaż jego rolę możemy nazwać co najwyżej drugoplanową. Nero nie będzie osamotniony w swoich działaniach, bowiem twórcy postanowili przydzielić mu towarzyszkę – piękną Kyrie. Fabuła gry opowiada o niejakim Zakonie Miecza, do którego wspomniany Nero należy. Co ciekawe, na początku rozgrywki główny bohater będzie miał za zadanie ścigać samego Dantego, oskarżonego o rzeź, której najprawdopodobniej nie popełnił. Prócz masy akcji nie zabraknie oczywiście niespodziewanych zwrotów fabuły, w których Nero niejednokrotnie będzie zmuszony zmienić swój światopogląd, a co za tym idzie, priorytetowe cele misji. Autorzy chwalą się tym, że przygotowany przez nich scenariusz do końca rozgrywki nie pozwoli graczom domyślić się „kto, co, kogo i dlaczego”.
Patrząc na poprzednie części możemy wierzyć na słowo. W każdej dotychczas wydanej odsłonie serii to właśnie fabuła napędzała rozgrywkę, a nie – jak w wielu innych produkcjach – stanowiła jedynie jej tło. Bossowie na końcu każdego z etapów mają być równie ogromni, co groźni. Główny bohater w jednej dłoni będzie dzierżył śmiercionośny miecz nazwany Red Queen, a w drugiej dwururkę: Blue Rose. Prócz tej konwencjonalnej broni Nero odziedziczył po przodkach Devil Arm, czyli ramię diabła, które pozwoli mu siać jeszcze większe spustoszenie wśród przeciwników.



Tak jak w poprzednich odsłonach serii, tak i w tej nie zabraknie licznych kombinacji ciosów składających się na wymyślne combosy. Gdy graczowi uda się wykonać określoną liczbę owych combosów, Nero będzie mógł na krótki czas przemienić się w ogromnego demona. W takiej postaci żadne pokraki nie będą w stanie pokrzyżować jego poczynań. Gra będzie niezwykle widowiskowa. Efekty specjalne, modele postaci, dopracowane wybuchy i animacja pozwolą na dobre zatopić się w świat Devil May Cry 4. Jeśli dodamy do tego ogromne i szczegółowe lokacje, to wnioski nasuwają się same. Czeka nas uczta dla oczu. Oprawa dźwiękowa z pewnością również spełni swoją rolę. Co ciekawe i warte odnotowania, gra ma być najdłuższa ze wszystkich części. Jednak – nie zważając na realną jej długość – przy intensywności rozgrywki i tak zapewne wyda się nam za krótka. Wśród miłośników serii panuje opinia, że pierwsza i trzecia część gry były udane, a druga pomijana jest często kurtyną milczenia pomieszanego z zapomnieniem. Osobiście mam nadzieję, że numerologia nie będzie istotna, a czwarta część rozłoży graczy na łopatki.



Premiera Devil May Cry 4 została zapowiedziana na luty 2008 roku. Jest jeszcze dużo czasu, a już teraz z materiałów, z którymi dane mi było się zapoznać wyrobiłem sobie na temat opisywanego tytułu całkiem pozytywną opinię. Jeśli przez najbliższe pół roku programiści postarają się o dopieszczenie wszelkich niedopracowanych jeszcze elementów rozgrywki, to być może doczekamy się gry lepszejod wszystkich dotychczasowych części serii. Graczom pecetowym z obowiązku redaktorskiego zmuszony jestem przypomnieć, żeby w przypadku chęci zakupienia nowego Devila, najpierw zaopatrzyli się w porządny pad, bo bez tego gra nie ma najmniejszego nawet sensu. Konsolowców – z wiadomych względów – problem ten nie dotyczy. Co ciekawe, świat Devil May Cry nie kończy się tylko na elektronicznej rozgrywce i chodzą słuchy, że Capcom po wydaniu czwórki przymierza się do negocjacji dotyczących ekranizacji tej słynnej serii. Trzymajmy tylko kciuki, by reżyseria nie została powierzona niesławnemu Uwe Bollowi, gdyż jeśli tak by się stało, to crap murowany. Dla tych wszystkich, którzy nigdy nie mieli do czynienia z filmami tego pana, polecam – dla przestrogi – oglądnąć „największa porażkę” Pana Bolla, Alone In the Dark ... hmmm, a może jednak House Of the Dead. W każdym bądź razie nie o tym tu mowa, chociaż być może kiedyś popełnię felieton na ten temat.



Wracając do Devil May Cry 4, gra już w momencie premiery będzie mieć godnego przeciwnika, bowiem stanie w szranki z planowanym na ten sam okres wydawniczy God Of War 2. Niewątpliwie, tytuły owe utrzymane są w odmiennych klimatach, jednak slashowy charakter obu produkcji sprawi, iż porównania będą nieuniknione. Dla graczy jest to bez wątpienia świetna wiadomość. Mocna konkurencja zawsze działa mobilizująco na twórców i przekłada się na ostateczną jakość produkcji. W tym wypadku z pewnością będzie ona wysoka. Dziękuję.

Podsumowanie:
Devil May Cry 4 będzie godnym następcą serii, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Czy wygra z rynkową konkurencją w postaci np. God Of War 2, tego nie wiem. Wiem, że dla graczy zapowiadają się świetne czasy w dziedzinie ambitnych slashy, jakkolwiek dziwnie by to stwierdzenie nie brzmiało.
Zapowiada się świetnie!

Screeny z Devil May Cry 4 (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?