Devil May Cry 4 (PS3)

ObserwujMam (49)Gram (19)Ukończone (9)Kupię (14)

Recenzja gry Devil May Cry 4 (PS3)


@ 25.03.2008, 00:00
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Pierwsza część serii Devil May Cry zadebiutowała na konsoli PlayStation 2 i całkowicie zredefiniowała gatunek gier akcji. Gracze po raz pierwszy otrzymali tak szybką i dynamiczną produkcję, której bohater natychmiast zapadał w pamięć, a ciągłe pojedynki z bandziorami nie pozwalały nawet na sekundę wytchnienia.

Pierwsza część serii Devil May Cry zadebiutowała na konsoli PlayStation 2 i całkowicie zredefiniowała gatunek gier akcji. Gracze po raz pierwszy otrzymali tak szybką i dynamiczną produkcję, której bohater natychmiast zapadał w pamięć, a ciągłe pojedynki z bandziorami nie pozwalały nawet na sekundę wytchnienia. Druga edycja programu nieco zawiodła swoich fanów i stanowiła bez wątpienia krok wstecz. Dante – główny bohater, wciąż był twardzielem i cwaniakiem, którego znaliśmy z pierwowzoru, niestety wątek fabularny okazał się znacznie słabszy i brakowało charakterystycznego, graniczącego z kiczem klimatu.

Sytuacja uległa ponownie poprawie w dniu, w którym gracze otrzymali Devil May Cry 3, który stanowił rozwinięcie idei części pierwszej, przy czym wszystkiego było więcej i lepiej. Największym minusem, dla niektórych plusem produkcji był jej poziom trudności. Ludzie ze studia Capcom, delikatnie mówiąc przesadzili i trzeba było niebywałej cierpliwości oraz samozaparcia aby grę ukończyć. Oczywiście satysfakcja z ujrzenia napisów końcowych była niebywała, aczkolwiek okupiona wieloma godzinami „mordęgi”. Mordęgi w cudzysłowie, ponieważ grywalność projektu jest do dnia dzisiejszego niebywała, a gracze którzy poświęcili nieco czasu, aby opanować wszelkie niuanse walki, potrafili skopać tyłek każdemu demonowi, niezależnie od jego rozmiarów! Niezwykle miło było także pochwalić się swoimi umiejętnościami przed kumplami, mało kto posiadał je bowiem na odpowiednim poziomie!

Minęło kilka kolejnych lat, a na półkach sklepowych pojawiło się Devil May Cry 4 – jedna z najlepszych gier akcji w jakie miałem okazję zagrać i bez wątpienia tytuł wyjątkowy dla posiadaczy konsoli Xbox 360 – na maszynce Microsoftu nie ma zbyt wielu projektów podejmujących podobną tematykę. Edycja, w którą ja miałem natomiast okazję zagrać pochodzi z platformy Sony – matki całej serii. Tutaj konkurencja jest znacznie większa niż na Xbox 360, DMC 4 radzi sobie jednak z oponentami znakomicie, widać że ekipa ze studia Capcom wie co robi!

Devil May Cry 4 (PS3)

Po odpaleniu gry na konsoli PS3 zobaczyłem ekran informujący mnie o potrzebie instalacji. Wcisnąłem więc przycisk potwierdzający i poszedłem się czymś zająć, z informacji docierających z Internetu wynikało bowiem, że proces kopiowania zawartości płyty BD na HDD maszynki trwać może nawet dwadzieścia minut. Po mniej więcej tym czasie, gra była gotowa do odpalenia. Bez zastanowienia więc wskoczyłem do świata DMC 4, aby poznać najnowsze przygody mojego ulubieńca – Dante. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że syn Spardy nie jest kluczową postacią w Devil May Cry 4. Główne skrzypce przejął „dzieciak” o imieniu Nero, a Dante został odsunięty nieco na bok. Nie oznacza to na szczęście całkowitej rezygnacji z jego usług. W późniejszych etapach rozgrywki mamy bowiem okazję pokierować jego poczynaniami.

Fabuła Devil May Cry 4 kręci się wokół tajemniczej, religijnej organizacji zwanej The Order of The Sword (czyli Zakon miecza). Pewnego pięknego dnia, podczas jednej z mszy, której Nero jest uczestnikiem. Dante wpada przez świetlik w dachu i zabija mistrza oraz przewodnika duchowego zakonu. Nero nieświadomy z kim ma do czynienia postanawia wytropić mordercę i wymierzyć mu sprawiedliwość. Okazuje się, że jego pogoń za Dante nie będzie łatwa, a w trakcie jej trwania dowie się rzeczy, które nawet się filozofom nie śniły.

Historia opowiedziana w grze jest bardzo ciekawie skonstruowana, a wątek miłosny pomiędzy Nero, a jego ukochaną Kyrie nadaje jej niezwykłego klimatu. Lekko kiczowate scenki przerywnikowe skonstruowano wręcz idealnie: stanowią one świetne połączenie akcji, humoru oraz romantyzmu – w trakcie ich oglądania graczem cały czas szarpią inne emocje. Czasami nie mogłem uwierzyć, że wszystko co oglądam zostało wygenerowane przez komputer, a po ekranie nie biegają prawdziwi aktorzy, lecz wirtualne kukiełki. Ekspresje twarzy bohaterów odwzorowano idealnie, ich animacja i zachowanie są bezbłędne, a pogrywająca w tle muzyka nadaje każdej scence odpowiedniego charakteru. Po ukończeniu wątku fabularnego, wręcz musiałem zobaczyć cutscenki jeszcze raz!


Screeny z Devil May Cry 4 (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudospawciomiturka10   @   16:47, 04.05.2010
bardzo dobra giera!!!;d świetna grafika ..niesamowicie wciaga..co prawda przechodzimy 2 razy te same lokacje ale walka z bossami wszystko nm to rekompensuje...naprawde warte polecenia