The Quarry (PC)

ObserwujMam (2)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (3)

The Quarry (PC) - recenzja gry


@ 14.06.2022, 22:51
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!

The Quarry to tzw. interaktywny film. Nie wszyscy lubią tego typu doświadczenia, a zatem jeśli macie wątpliwości, co do zakupu, postaramy się je rozwiać. Zapraszamy do naszej recenzji.

Studio Supermassive Games przyzwyczaiło nas do dopracowanych samograjów, a początkowo szydzona przez niektórych graczy formuła najwyraźniej mocno się przyjęła. Na poważnie zaczęło się od Until Dawn, następnie Brytyjczycy przygotowali serię The Dark Pictures, a teraz mają dla nas zupełnie nowy projekt - The Quarry. Choć może nie aż tak nowy, jakby się mogło wydawać, bo gdyby nazwać grę Until Dawn 2.0, to raczej nikt nie poczułby się oburzony.

Przyznam, że sam jeszcze kilka lat temu nie rozumiałem do końca fenomenu tego typu produkcji. Po co miałbym grać w grę, w którą de facto się nie gra? Bo czy graniem można nazwać chodzenie po sterylnych, praktycznie korytarzowych lokacjach i sporadyczne odkrywanie znajdziek, bądź branie udział w scenkach QTE? Nie odpowiem Wam na to pytanie, bo to nie czas ani miejsce na pisanie doktoratu na ten temat, ale mimo początkowej niechęci szybko wciągnąłem się zarówno w Until Dawn, jak i recenzowane dziś The Quarry. Antologii The Dark Pictures nie miałem okazji sprawdzić, ale już teraz wiem, że to zaległości warte nadrobienia.

Rozgrywka w The Quarry zaczyna się z grubej rury. Jedziemy gęstym i ciemnym lasem, za chwilę ktoś wyskakuje nam przed maskę, wypadamy z trasy. Samochód zepsuty, dookoła egipskie ciemności, dziwne odgłosy i jakaś upiorna postać biegająca między drzewami. Już od początku jest gorąco. Chwilę później zaczyna się jednak kolejna scena, trafiamy do ośrodka wypoczynkowego, gdzie toczy się dość spora część fabuły i robi się jeszcze intensywniej... Autorzy jednak szybko przenoszą nas w inną, choć podobną scenerię. Znów jesteśmy w ośrodku, ale poznajemy wszystko od podstaw. Przez pierwsze 2-3 godziny rozgrywki w The Quarry głównie się szwendamy po otoczeniu, zapoznajemy z kolejnymi bohaterami. Delikatnie wieje nudą, bo to jednak młoda ekipa (opiekunowie obozu dla dzieciaków - dzieciaki właśnie pojechały do domu po zakończonym turnusie), żarty i teksty są raczej na poziomie gimnazjalno-licealnym i to w amerykańskim stylu. Czyli głównie gadki o romansach, nieudanych miłościach, podszyte podtekstami seksualnymi. Trochę ciężko to strawić, ale warto, bo dzięki temu poznajemy motywacje bohaterów, ich cechy charakteru - zapoznajemy się z nimi.

Warto tym bardziej, że chwilę później akcja rusza z grubej rury. Okazuje się, że przez pewien zbieg wydarzeń, nasza ekipa pozostaje na miejscu, tzn. w ośrodku wypoczynkowym, do którego przylega niedaleka kopalnia, i mimo wyjazdu podopiecznych nie wraca do domu. To nie podoba się jednak tubylcom (lub też - dziwakom), którzy urządzają sobie polowanie na bohaterów.

Więcej nie chcę zdradzać, co by nie psuć Wam zabawy. Zaskakujące w The Quarry jest jednak to, że gra zaczyna się jako typowy, wręcz sztampowy serial klasy B, albo i nawet C, a już po 2-3 godzinach przeobraża się w rasowy thriller, potem zaś horror. Początek wymaga pewnej dozy cierpliwości, ale Supermassive Games szybko rekompensuje nam to wciągającą fabułą i nieoczywistymi zwrotami akcji. Strasząc i zaskakując lepiej, niż większość tematycznych filmów, jakie miałem okazję zobaczyć na przestrzeni ostatnich lat. A to już duża rekomendacja, by w ten tytuł zagrać.

Przy okazji to pierwsza gra od Brytyjczyków, gdzie trup ściele się naprawdę gęsto. Czasami wynika to z podejmowanych przez nas decyzji, a czasami jest po prostu przypadkowe. Jako że do postaci przywiązujemy się mniej lub bardziej, mimo wszystko czasami taka śmierć wpływa na nasze emocje - tym bardziej, że w niektórych przypadkach protagoniści umierają w naprawdę zaskakujących momentach. Choć w teorii mamy kontrolę nad ekranowymi wydarzeniami, to twórcy regularnie nas zaskakują, dosłownie bawiąc się scenariuszem i losami kolejnych postaci. Pozytywne zakończenia? Nie w tej grze...


Screeny z The Quarry (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosRonaldo_   @   18:56, 15.06.2022
Gierka mi się podobała. Za pierwszym podejściem zginęły mi 2 osoby. Dopiero za drugim podejściem udało mi się wszystkich uratować. Szczęśliwy
0 kudosBarbarella.   @   20:07, 15.06.2022
Jak Ci zginęły chłopaki to pół biedy. Diabelski pomysł Pokręcony
0 kudosRonaldo_   @   07:18, 16.06.2022
Jeden facet i jedna kobieta. 🤣
0 kudosBarbarella.   @   09:26, 16.06.2022
No to trzeba było faktycznie powtórzyć . Uśmiech U mnie pewno zginą wszyscy . Smutny W każdym razie widzę że gra tyleż krótka co wciągająca skoro przeszedłeś już dwa razy. Mam w planach kupić ale poczekam na obniżkę ceny , lubię ten rodzaj rozgrywki albo jak to stwierdził Dirian , nie grania tylko uczestniczenia w interaktywnym filmie. Uśmiech I to dosłownie filmie bo nie wiem jak tam z innymi postaciami ale nazwisko Lance'a Henriksena obiło mi się o uszy.
0 kudosRonaldo_   @   10:38, 16.06.2022
Całość zajęła mi 9h, więc spoko czas uważam. Lance Henriksen się pojawia w grze. Uśmiech
0 kudosMgła   @   10:35, 18.06.2022
Henriksen tam gra? No to trzeba się zainteresować.
0 kudoslogan23   @   13:58, 18.06.2022
Cytat: Barbarella.
No to trzeba było faktycznie powtórzyć . Uśmiech U mnie pewno zginą wszyscy . Smutny W każdym razie widzę że gra tyleż krótka co wciągająca skoro przeszedłeś już dwa razy. Mam w planach kupić ale poczekam na obniżkę ceny , lubię ten rodzaj rozgrywki albo jak to stwierdził Dirian , nie grania tylko uczestniczenia w interaktywnym filmie. Uśmiech I to dosłownie filmie bo nie wiem jak tam z innymi postaciami ale nazwisko Lance'a Henriksena obiło mi się o uszy.
To nie ten aktor, co grał w filmie Predator, W Dwóch częściach?.
0 kudosBarbarella.   @   15:05, 18.06.2022
Nie .Ja go kojarzę z filmu "Nieuchwytny cel" .Grał tego głównego "złego " . Kiedy Van Damme wrzucił mu granat do spodni to zdążył tylko powiedzieć "ups".

Edit: A tak Logan ,zgadza się. On grał w "Obcy kontra Predator " Uśmiech
0 kudosGuilder   @   15:56, 18.06.2022
Bishop z drugiego "Obcego" przede wszystkim. Jeśli nie widzieliście, to koniecznie nadróbcie, najlepiej pierwsze trzy części ciągiem.
0 kudosBarbarella.   @   17:03, 18.06.2022
No pierwszy świetny , potem to już mnie nie wciągało. Charyzmę może i facet ma { znaczy Obcy } ale jakiś mało elokwentny na serial . Poirytowany Tak że nawet i tego Bishopa nie pamiętam bo nic z Dwójki nie pamiętam. Smutny Zresztą tak samo mam z Predatorem , Matrixem itp . Sequele to już dla mnie o połowę mniejsza przyjemność. Chociaż pewno są wyjątki . Uśmiech
Dodaj Odpowiedź