For Honor (XBOXONE)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (1)Kupię (0)

Recenzja gry For Honor (XBOXONE)


@ 16:03 17.02.2017
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Zbliżając się powoli ku końcowi zostawiłem sobie jeszcze jeden, niebywale ważny element For Honor. Chodzi o system walki. Twórcy przygotowali go w taki sposób, aby bezsensowne było proste spamowanie przyciskami. Trzeba myśleć, postępować ostrożnie i, co najistotniejsze, bacznie obserwować to, co robi przeciwnik. Każde starcie polega na atakowaniu i blokowaniu. Sytuację komplikuje fakt, że każdy wojownik dysponuje trzema postawami: ciosami od góry, ciosami od lewej oraz ciosami od prawej. Jeśli chcemy się wybronić, musimy stosować obronę odpowiadającą atakowi, a jeśli chcemy zadać komuś ból, uniknąć bloku. Do tego dochodzą dwa rodzaje ciosów (szybkie i silne), kombosy, parowanie, uniki oraz przełamania.

Walka wymaga skupienia, a zwycięstwo nie przychodzi łatwo. Trzeba się też do pewnego stopnia obeznać z wyprowadzaniem ciosów oraz przebiegiem potyczki. Jest ona bowiem wolniejsza niż w klasycznych slasherach... metodyczna. Początkowo nie byłem do systemu przekonany, ale z czasem nabierał on rumieńców. Deweloperzy od razu wrzucają nas na głębokie wody, przez co pierwsze dwie godziny potrafią wystawić cierpliwość gracza na próbę. Później jest jednak z górki, warto w związku z tym przetrwać.

Tym bardziej, że zawartości do odblokowania nie brakuje. Maksymalny poziom doświadczenia to niby 20, ale gdy dobrniemy do niego, poziom się resetuje do jedynki, a w tym samym momencie podnosi się nasza reputacja. Sięga ona poziomu 30. Jeśli zliczymy wszystko, wychodzi na to, że maksymalny poziom postaci w For Honor to 600. Jako że levelowanie jest odrębne dla każdego z wojowników, przy grze spędzić można tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy godzin. Nie jestem jednak pewny czy po 50-tej lub 100-nej zabawa nie zaczyna się robić nieco nużąca. Głównie ze względu na to, że mało jest map i tylko garść trybów zabawy. Cała nadzieja w deweloperach. Oby mieli dużo ciekawych pomysłów na dalszy rozwój swego przedsięwzięcia.

Jeśli chodzi o sprawy czysto techniczne, For Honor prezentuje się naprawdę imponująco. Zarówno lokacje, jak i modele postaci zrealizowano bardzo dokładnie i efektownie. Szczególnie dobrze prezentują się wojownicy, których poczynania kontrolujemy. Deweloperzy odwzorowali ich w najdrobniejszych detalach, dzięki czemu dostrzec można wszystkie elementy ich wyposażenia, a nawet pracujące mięśnie. Z wielką przyjemnością i satysfakcją oglądałem każdy finisher, jaki serwowałem oponentowi po długim, emocjonującym i mozolnym pojedynku.

Zawiodła mnie natomiast oprawa dźwiękowa. Muzyki jest mało, także w trybie fabularnym, dialogi brzmią jakby nagrała je jedna, może dwie osoby, efekty dźwiękowe zdają się być zaś mało sugestywne, a czasem wręcz ich brakuje. To jednak nie problem dźwiękowców, tylko osób odpowiedzialnych za silnik graficzny AnvilNext, opracowany na potrzeby cyklu Assassin’s Creed. Ewidentnie nie działa on tak, jak powinien.

Podsumowując, For Honor to naprawdę świetna gra akcji. Kupując ją pamiętajcie jednak, że nie jest to tytuł dla jednego gracza, ale produkcja nastawiona przede wszystkim na rozgrywki wieloosobowe. Zabawa jest satysfakcjonująca, zawartości nie brakuje (choć map i trybów jest mało), a twórcy obiecują regularnie dostarczać nową. Jeśli spełnią obietnicę, gra wystarczy na wiele miesięcy, może nawet lat. Jeżeli się nie postarają, boję się, że po kilkudziesięciu godzinach siekania wrogów zaczniecie się lekko nudzić.


Długość gry wg redakcji:
7h
Długość gry wg czytelników:
7h 0min

oceny graczy
Świetna Grafika:
Jest bardzo dobrze. Szczególnie efektownie wyglądają modele postaci.
Przeciętny Dźwięk:
Raczej przeciętnie i bez polotu.
Świetna Grywalność:
Potrafi pochłonąć. Pamiętajcie jednak, że chodzi głównie o multiplayer.
Świetne Pomysł i założenia:
System walki jest nietypowy, ale działa bardzo dobrze.
Świetna Interakcja i fizyka:
Czuć siłę wojowników, dzięki czemu sterowanie daje satysfakcję. Szczególnie dużo przyjemności sprawiają finishery.
Słowo na koniec:
For Honor to jedna z ciekawszych sieciowych gier akcji ostatnich lat. Jeśli deweloperzy odpowiednio będą ją rozwijać, wystarczy Wam na długo.
Werdykt - Świetna gra!
Screeny i filmy z For Honor (XBOXONE)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudoskobbold   @   15:50, 18.02.2017
Topór bojowy - Podstawowa odmiana topora przystosowanego do walki. Nie była to już zwykła siekiera tylko bardzo poręczna ,prosta w użyciu i co najważniejsze skuteczna broń. Zazwyczaj po drugiej stronie ostrza miał szpikulec który doskonale nadawał się na lepiej opancerzonych przeciwników i czynił broń bardzo uniwersalną. Topór bojowy miał tylko jedną wadę trudno się nim walczyło na małych przestrzeniach, ale w bitwie spisywał się znakomicie. Długość styliska wynosiła zazwyczaj ok. 50 cm. a waga obucha wahała się pomiędzy 0,8 a 1,5 kg. Broń wyważano na końcu ostrza lub szyjce.

Topór Jeździecki - Specjalna odmiana topora bojowego przystosowana do walki z konia. Miał dłuższe stylisko od ok. 60 do nawet 80 cm ,co pomagało w sięgnięciu przeciwnika ,a także cięższe ostrze ważące od 1,5 do nawet 3 kg! Trafienie tą bronią w głowę ,z pędzącego konia zazwyczaj kończyło się śmiercią. Po drugiej stronie ostrza zawsze był szpikulec ,co czyniło broń skuteczną także przeciwko przeciwnikom w zbrojach płytowych. Była to broń dość elitarna ,używana przez rycerzy. Była wyważana mniej więcej w połowie między ostrzem a szpikulcem ,czasem z lekkim przesunięciem w stronę ostrza.

Topór dwuręczny - Największa odmiana topora. Na stylisku długości około jednego metra był osadzony ciężki (od ok. 2-3 do nawet 5 kg.!) obuch. Często nie był nawet specjalnie ostrzony ponieważ waga była tu czynnikiem decydującym. Większość toporów dwuręcznych miała jedno ostrze. Czasem po drugiej stronie obuch miał kolec służący do dobijania przeciwnika lub przebicia zbroi. W toporach bliźniaczych, oba ostrza były swoimi lustrzanymi odbiciami. Broń taką wyważano po środku między ostrzami natomiast w zwykłym toporze dwuręcznym środek ciężkości był lekko przesunięty w stronę klina.
0 kudosTheCerbis   @   16:24, 18.02.2017
Cytat: shuwar
No dobra... ale topora już raczej wikingowie nie mieli jak wyważyć, żeby się nim machało jak piórkiem.
Serio...? Niczym się nie machało jak piórkiem, ale wyważenie broni to podstawa.
0 kudosshuwar   @   16:37, 18.02.2017
Aleście się czepili... a kobbold'a już całkiem poniosło.

Przypomnę... zaczęło się od mojego stwierdzenia, że ta powolność broni w grze jest dla mnie bardzo realistyczna, bo broń biała nie może być lekka jak drewniany patyczek.

Już nie ważne o cyferki, ale machanie czymś co waży te 2 kg, jeśli nawet jest wyważone, nie jest tak szybkie jak machanie patykiem.
Kropka.
0 kudosTheCerbis   @   16:41, 18.02.2017
No ja napisałem, że piórka to to nie były, ale normalnie każda broń była jakoś wyważana, lepiej lub gorzej - zależało od rzemieślnika.
0 kudosJackieR3   @   16:45, 18.02.2017
Cytat: shuwar
Grałem w demo i mogę powiedzieć, że system walki może i jest powolny (bo taka jest specyfika walki gdy się w dłoni ma ciężką, stalową broń),

Cytat: shuwar
Przypomnę... zaczęło się od mojego stwierdzenia, że ta powolność broni w grze jest dla mnie bardzo realistyczna, bo broń biała nie może być lekka jak drewniany patyczek.

We wcześniejszej wypowiedzi nie było nic o drewnianych patyczkach.Shuwcio ,no weź przestań. Przecie nie jestes debilnym posłem z Platformy czy Pisu to czemu takie zagrywki stosujesz? Po cholerę.?
0 kudosshuwar   @   16:48, 18.02.2017
Dobra... skończmy tą rozmowę, bo to nie ma sensu...
Będziemy się kręcić w kółko.
0 kudosJackieR3   @   16:53, 18.02.2017
No ba.Trza to na udeptanej ziemi skończyć.Ja z mieczem 3 kg a Ty z 15 kg. Szczęśliwy Do pierwszej ściętej głowy. Szczęśliwy
0 kudoskobbold   @   18:44, 18.02.2017
@shuwar Na logikę, ci co mieli zbyt ciężką, źle wyważoną czy nieporęczna broń za długo podczas bitwy nie żyli. Wydaje mi się, że Twoje wyobrażenie o wadze broni wynika z filmów fantasy Uśmiech
0 kudosshuwar   @   19:08, 18.02.2017
Nie wiem... może, ale nie zmienia to faktu, że to opóźnienie sterowaniu podczas walki wydawało mi się bardzo naturalne.
0 kudosTheCerbis   @   20:47, 18.02.2017
Coś w tym jest, w końcu nie można przesadzać w drugą stronę, walka w tych czasach nie wyglądała jak w Dragon Age 2.

Ale wnioskując z recenzji, tryb dla jednego gracza jest dość... średni. I tak jak Jackie wspomniał, może być trochę traktowany jako wstęp do multi.
0 kudosshuwar   @   20:56, 18.02.2017
Dlatego spokojnie czekam na wyprzedaże, może za rok?
1 kudosUxon   @   09:32, 21.02.2017
W japońskich slasherach, czy erpegach miecze ważą ze 3.5 człowieka, a Wy się tu czepiacieSzczęśliwy
0 kudosshuwar   @   09:47, 21.02.2017
Cytat: Uxon
W japońskich slasherach, czy erpegach miecze ważą ze 3.5 człowieka, a Wy się tu czepiacieSzczęśliwy
O! Choć jeden mnie poparł Uśmiech
0 kudosJackieR3   @   23:58, 21.02.2017
Cytat: Uxon
W japońskich slasherach, czy erpegach miecze ważą ze 3.5 człowieka, a Wy się tu czepiacie

Ale przeciętny Japończyk waży 1 kilogram.
0 kudosKawira   @   12:32, 22.02.2017
Sprostowanie odn strojów - zakupienie tych droższych odblokowuje dostęp do niektórych ornamentów oraz efektów animacji. Ogólnie fajnie mi się gra 1v1, ale z doszlifowaniem balansu im się nie spieszy zbytnio
Dodaj Odpowiedź