Dark Souls - samotna wyspa na oceanie casualizmu?


guy_fawkes @ 13:41 21.09.2012
Krzysztof "guy_fawkes" Kokoszczyk


Teraz zamieńmy karabiny na miecze i przyjrzyjmy się innej serii – Assassin’s Creed. Tutejsza walka opiera się przede wszystkim na morderczych kontrach, odpalanych jednym klawiszem. Dołóżmy do tego dżentelmeńskie zachowanie przeciwników atakujących pojedynczo, a otrzymamy wrażenie prowadzenia najtwardszego zakapiora wszechczasów, który wlezie wszędzie (relaksująca wspinaczka z automatycznym, wyraźnym przyciąganiem do krawędzi – Lara wyśmiałaby to swoim arystokratycznym, brytyjskim akcentem) i zabije każdego. Spodziewałem się, że dwójka podniesie poprzeczkę za sprawą wprowadzenia apteczek, lecz były to płonne nadzieje. Krótko mówiąc: gameplay w AC jest relatywnie bezstresowy. I tym samym dochodzimy do Dark Souls wyznającego całkowicie odmienną filozofię. Tutaj śmierć jest wręcz wpisana w charakter gry, a system walki odstraszy każdego casuala o przerośniętym ego z winy megalomanii twórców. Owszem, są tytuły, wobec których starcia w DS są trywialne, lecz nawet ono stanowi twardy orzech do zgryzienia. Aby to lepiej zrozumieć, musimy bliżej przyjrzeć się samej grze.



Jako gracz uzbrojony w spore doświadczenie z dziełem From Software, wzbogacony researchem na forach stawiam żołędzie przeciw dolarom, że Dark Souls tak naprawdę nie jest trudne. Tak, moi drodzy, wzrok Was nie myli, a trudne są Super Meat Boy czy Monster Hunter. DS to rewelacyjny sprawdzian ze skupienia oraz immersji ze światem przedstawionym. To tytuł, któremu trzeba poświęcić całą swoją uwagę, a nie zaś jedną ręką obalać wrogów, a drugą odpisywać na fejsie. Moją tezę potwierdza fakt oddania w ręce gracza kompletnego zestawu narzędzi potrzebnych do uratowania swojego nieumarłego tyłka od nędznej śmierci czy to z rąk byle szkieletu, czy ogromnego smoka. Gracz ani przez moment nie ma tutaj wrażenia wszechmocy – nawet wspomniany kostuch zignorowany zdradziecko wbije nóż w plecy. Każdy rodzaj wroga wymaga innej taktyki, a to z kolei nauki, by wszystko dobrze zapamiętać – „tarczownik z dzidą, więc trzeba go kopnąć, by się odsłonił”, „szczur – za wszelką cenę należy blokować ataki, gdyż ugryzienie zatruwa”. Nie istnieje uniwersalna recepta na przeciwników i to jest właśnie sól w oku graczy, którzy uciekają jak poparzeni po kilku minutach sado-maso-zabawy. Idźmy dalej – rozwój i nieszczęsne odradzanie wrogów. Jeśli wydaje nam się, że protagonista jest zbyt słaby na najmocniejszych wrogów, należy korzystać z podanej wręcz na tacy możliwości farmienia potrzebnych do nabijania leveli dusz, korzystając z ognisk przywracających do życia wrogów, lecz nie zabierających pozyskanych w trakcie walki dóbr. Tutaj czai się kolejny problem: monotonia. „Jak to, mam siedzieć cały dzień w tej lokacji, by nabić kilka poziomów? Twórcy chyba są debilami”. Nie, nie są, gdyż skonstruowali świetny system rozwoju, praktycznie uniemożliwiający zepsucie swojej postaci (jeden parametr i tak rozwija kilka innych), a klasowe mieszańce w rodzaju wojownika parającego się magią są jak najbardziej realne. Zbrodnią Dark Souls jest zatem zamach na uwagę gracza, zmuszenie go do nauki na własnych błędach oraz, naturalnie, czelność wyrwania z życia kilkudziesięciu godzin, by wyświetlić napisy końcowe, a przede wszystkim – danie mu do zrozumienia, że zaczyna jako pionek, a nie zaś zbawca ludzkości, mityczny Wybraniec, który byle pierdnięciem zabija smoki.

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosjuve   @   13:52, 21.09.2012
Świetny artykuł - to prawda, że Dark Souls jest grą z krwi i kości, Nie jest zabawą, nie jest samograjem napakowanym skryptami - jest wyzwaniem dla gracza, dojrzałego, który chce się przetestować.

Co do tematu dodam tylko, że taka już kolej rzeczy, serie na przestrzeni lat się wypalają, rozpływają, jedne przestają się rozwijać, inne skręcają w stronę pop'u. Rozgrywka i klimat to rzeczy kluczowe, One winny kreować grę - twórcy za to odpowiadają. Gracze to też ludzie, każdy docenia co innego. Ważne abyśmy stawiali sobie poprzeczki wedle swoich umiejętności - człowiek to istota twórcza, skończyłem Uśmiech
0 kudosguy_fawkes   @   14:07, 21.09.2012
Dziękuję. Uśmiech
Cytat: juve
Rozgrywka i klimat to rzeczy kluczowe, One winny kreować grę - twórcy za to odpowiadają. Gracze to też ludzie, każdy docenia co innego. Ważne abyśmy stawiali sobie poprzeczki wedle swoich umiejętności - człowiek to istota twórcza, skończyłem Uśmiech
Owszem, to jest prawda, ale ważne jest, by wszystko do siebie pasowało. Będę się cieszyć nawet w prostej grze, byle reszta elementów wymagała takiego podejścia. Po prostu problemem wielu dużych developerów jest to, że chcą uszczęśliwić zbyt dużo ludzi. I stąd znaczące uproszczenia tam, gdzie ich być nie powinno...
0 kudosmnich_wwy   @   14:35, 21.09.2012
Ja w Dark Souls (które uważam za grę niezłą) nie zagram, dopóki nie zostanie naprawione sterowanie i kamera w wersji na pc.Twórcy otrzymują ode mnie czerwoną kartkę, za całkowite olanie konwersji, więc nie mam zamiaru "dać im zarobić".Kupię, jak potanieje przynajmniej o połowę.Nie rozumiem gloryfikowania DS oraz jego twórców, którzy zachowali się beznadziejnie, bo mają po prostu w dupie graczy pecetowych, a sama gra cudem nie jest.Owszem jest trudna, ale nie odstaje np. od Fallouta New Vegas w trybie jestem hardcorem.
0 kudosguy_fawkes   @   14:41, 21.09.2012
Cytat: mnich_wwy
Owszem jest trudna, ale nie odstaje np. od Fallouta New Vegas w trybie jestem hardcorem.
Być, może, ale w F:NV możesz grać na niższych poziomach, podczas gdy DS nie oferuje takiego wyboru. Albo dajesz radę, albo nie.
Problemy z kamerą? Na padzie łatwo ją kontrolować i do rzadkich momentów zaliczam sytuacje, w których denerwuje. Oczywiście na klawiaturze i myszy może to wyglądać zupełnie inaczej...
Mają gdzieś? A dziwi Cię to, skoro pierwotnie takiej wersji miało w ogóle nie być? Mnie nieszczególnie. Jest jak jest, ale grać się da, a tragizujący na siłę malkontenci chyba sami nie mieli na żywo z nią styczności. Spaprane technikalia wytyka autorom każdy recenzent, ale sama gra jest świetna.
0 kudosFox46   @   15:23, 21.09.2012
Cytat: mnich_wwy
Ja w Dark Souls (które uważam za grę niezłą) nie zagram, dopóki nie zostanie naprawione sterowanie i kamera w wersji na pc.Twórcy otrzymują ode mnie czerwoną kartkę, za całkowite olanie konwersji, więc nie mam zamiaru "dać im zarobić".Kupię, jak potanieje przynajmniej o połowę.Nie rozumiem gloryfikowania DS oraz jego twórców, którzy zachowali się beznadziejnie, bo mają po prostu w dupie graczy pecetowych, a sama gra cudem nie jest.Owszem jest trudna, ale nie odstaje np. od Fallouta New Vegas w trybie jestem hardcorem.


Nie nie kupisz jak stanieje o połowę , teraz już jest tania można wyrwać za 49zł, kamera jest OK a sterowania ci nie zmienią, sam musisz sobie przepisać klawisze tam gdzie chcesz, chyba że to takie trudne dla ciebie nie wiem o co płaczesz. Wszystko jest do ogarnięcia ale jeżeli sam się nie umiesz ogarnąć tych problemów i się zniechęcasz do gry to nigdy tego nie zrobisz (Sorry no Bonus).Ktoś za ciebie tego nie zrobi dopóki sam nie wkroczysz do akcji.

A porównywanie DS do Fallouta: NV głupie gdyż Fallout na Hardkorze jest istnym survivalem gdzie musisz spożywać pokarm, pic, zażywać leki o wszystko dbać nawet o swoje kończyny i wiele wiele innych rzeczy. Dark Souls to RPG opierający się na całkiem innym schemacie na trudności grze i przeciwników a nie na trudnościach otoczenia i post apokaliptycznego świata jak Fallout Nv.
0 kudosKreTsky   @   00:52, 22.09.2012
Ja wlasnie niedawno zakupilem DS, ale na Xa, wiec problemow ze sterowaniem nie mam. I musze przyznac, ze gra jest hardkorowa, ale z kolei ile frajdy daje martwy boss ;] A z drugiej strony medalu gra z nie tak dawna - Darksiders 2 - pierwsze przejscie na normalu nie sprawilo kompletnie zadnych problemow a ostatni boss nie zabral prawie wcale hapka. Zagralem na ostanim poziomie trudnosci z nadzieja na wyzwanie, ale zrobilem se takie bronie, ze hp wiecej kradlem niz tracilem i wszystko padalo od klepniecia... Tak wiec gra jest swietna klimatem, ale jej mialki poziom trudnosci zaczyna na dluzsza mete nuzyc - nie mowie, zeby od razu robic z tego hardkor jak DS, ale zeby najwyzszy poziom faktycznie zmienial cokolwiek...
0 kudosJackieR3   @   07:31, 22.09.2012
Krówek na Fejs-zbuku nie pasam ale prawdziwym graczem bym się nie nazwał.Tym niemniej mam dużą ochotę na DS.Może bym się odbił,nie wiem.Ale nawet dla takiego każuala jak ja jest jasne że w RPG-ach nie powinno być wyboru poziomu trudności.Poziom trudności gracz sobie sam powinien zmniejszać levelując postać i to jest solą tego gatunku.Ideałem dla mnie w tym względzie jest Gothic,niby trudnawy ale ani razu nie doprowadził mnie do rozpaczy.Ciekaw jestem czy DS jest dużo bardziej trudny od dwóch pierwszych Gothików?
0 kudosdenilson   @   00:02, 23.09.2012
Bardzo dobry artykuł Guy Uśmiech
Zgadzam się z tym, że prosta rozgrywka zalewa obecnie rynek gier. Ostatnią grę, z którą miałem przyjemność się męczyć to DMC 4. Ile radochy dawało ubicie bossa za dziesiątym razem i masterowanie całych potyczek. Teraz gram w RE 5 i nie jest to jakaś szkółka niedzielna, godny kontynuator serii. W Dark Souls jeszcze nie grałem, ale ten tekst mnie zachęcił, bo brakuje mi trochę gier gdzie trzeba się trochę wysilić.
0 kudosMicMus123456789   @   10:24, 23.09.2012
UP: Za dziesiątym razem? Ja jak grałem i to grałem na klawiaturze, to max za drugim razem się udawało ;p

Moja ostatnia "trudna" gra to... nie pamiętam xD Poważnie, ale jestem pewny, że była to gra z PS1 ewentualnie PS2.

Ja nie należę do graczy starej daty bodaj moja pierwsza gra na PC to było Heroes 3. Więc mogę nie wiedzieć "co to trudna gra", ale mnie to nie przeszkadza. Z każdej gry jaką mam czerpię tak samo dużo radochy z grania Uśmiech Niezależnie od tego czy jest trudna czy łatwa.
0 kudosguy_fawkes   @   11:01, 23.09.2012
Cytat: MicMus123456789
Z każdej gry jaką mam czerpię tak samo dużo radochy z grania Uśmiech Niezależnie od tego czy jest trudna czy łatwa.
Radocha radochą, ale gdy jakaś seria bardzo Ci się podoba dzięki temu, że jest wymagająca, a potem nagle zostaje mocno uproszczona, na pewno Cię to nieco wkurza. Uśmiech I to jest właśnie główny zarzut, jaki formułuję wobec dzisiejszych gier - niektóre po prostu tracą swoją tożsamość w imię większej sprzedaży.

@ denilson: Dziękuję. Uśmiech Dark Souls polecam, gdyż naprawdę mocno przetestuje Twoje umiejętności i cierpliwość. Obecnie jestem po walce z dwoma bossami. Naraz. Podchodziłem do niej ze sto razy, ale w końcu opracowałem dobry sposób i wykończyłem dziadów. Satysfakcja ogromna!

@ JackieR3: Czy trudniejsze? Tego Ci dokładnie nie powiem, ale zakładam, że tak, choćby ze względu na powroty do ognisk i respawn wrogów. Co do poziomu trudności - święte słowa. Mając system rozwoju rozgrywka będzie odwrotnie proporcjonalnie trudna do czasu, jaki poświęcasz na grind.

@ KreTsky: Czyli Darksiders II jest dokładnie takie jak jedynka - tam również wymasterowałem postać do tego stopnia, że podczas walki z ostatnim bossem niespecjalnie przejmowałem się unikaniem jego ciosów, choć wcześniej bywało różnie.


0 kudosdenilson   @   12:16, 23.09.2012
@Mic Na poziomie wyższym od normalnego walka z Echidną nie należała do prostych, trzeba było wszytko idealnie opanować, głównie wyczucie czasu kiedy atakowała. Z nią miałem najwięcej problemów, a później to już trochę lepiej szło.
0 kudosArkanx   @   20:24, 23.09.2012
Cytat: guy_fawkes
…trzeba było rysować mapę, by się nie pogubić w świecie własnej wyobraźni
I to była dopiero przygoda życia hehe. Studio Almost Human w wydanym niedawno Legend of Grimrock, dodało w opcjach ciekawą możliwość wyłączenia automatycznego „rysowania” mapy. I radź sobie pan – konstrukcja gry jest taka, że bez mapy nawet nie ma co zaczynać. Kartka, długopis i rusz pan głową, wyobraźnia wyznacza kierunek. Producenci wyposażyli nas nawet w specjalny szablon do rysowania, który możemy sobie wydrukować.
Cytat: guy_fawkes
(…)że gracz znacznie poszerza swoją biblioteczkę, lecz jednocześnie chciałby jak najszybciej wszystko ograć – i w konsekwencji z reguły nie poświęca każdej grze tyle czasu, ile powinien.
Prosta sprawa – kupować tylko to co mnie NAPRAWDĘ interesuje – nie to o czym trąbią w każdych mediach. Niech zakup będzie przemyślany, a gra rozłożona na łopatki. Ot tak – bo zapłaciłem za cały produkt to chce go poznać w całości. Podejście typu – wszyscy grają, to ja też muszę spróbować jest głupie.

Rozumiem, że na postawione w tytule artykułu pytanie odpowiadasz negatywnie. Też twierdzę, że Demon’s Souls i Dark Souls nie są grami trudnymi – na pewno wymagają cierpliwości i mądrego planowania każdego ruchu, a to chyba dobrze, że gra się sama nie przechodzi. Moim zdaniem poziom trudności w tej grze jest…normalny. Kolejne niepowodzenie w grze jest tylko i wyłącznie winą naszych błędów – ten element gry najbardziej mi się podoba. Już bardziej byłbym skłonny powiedzieć, że jakieś 80% dzisiejszych mocno promowanych gier jest po prostu łatwa. Wyszedł Dark Souls z dużą kampanią reklamową i wszyscy się rzucili na grę, a z czego połowa się odbiła bo nie mogą pokonać kilku psów z początku gry – no jakże tak? Jakieś wilki? Przecież to zwykle jest mięso armatnie w jakimś początkowym treningu.

Mnóstwo jest dobrych i wymagających gier, ostatnio głównie są to Indie Games – jak np. wspomniany w artykule Super Meat Boy, ale to nawet lepiej bo są tanie. Ostatnie trzy gry które kupiłem to Resonance, Blackwell Bundle oraz wspomniany wyżej Legend of Grimrock – wszystko kosztowało $40, a bawiłem się przednio przy każdym tytule. Samo LoG momentami było trudniejsze od DS, chociaż tam poziom trudności wyznaczały inne elementy.

Ja wiem, że każdy ma swój gust itd. wiec piszę tylko o swoich upodobaniach. Dla mnie satysfakcja z pokonania bossa po kilku godzinach walki jest nie do opisania. Tak samo z wygrania meczu w PESa z kumplem, który jest po prostu lepszy czy rozwiązania trudnej zagadki w przygodówce point and click.

Dobrym przykładem wpływu poziomu trudności na przyjemność grania jest moim zdaniem Dragon Age 2. Jestem wielkim fanem pierwszej części więc z dużym żalem musiałem stwierdzić, że kontynuacja jest przeciętna do bólu. Dopóki oczywiście nie włączyłem wyższego poziomu trudności, gdzie nagle okazało się, że prawie każdy przeciwnik to walka o przetrwanie. A zdolności, których wcześniej nawet nie używałem [bo i po co skoro wszystkich kładłem zwykłym atakami] okazały się na wagę złota. Kombinowanie jak ich używać i w jakiej kolejności to esencja tej gry. Zapewniam wszystkich, że Dragon Age 2 na wyższym poziomie trudności zjada DSy na śniadanie w omawianej kwestii.
0 kudosSzymono111   @   18:48, 26.09.2012
Obecnie każda gra na wyższym poziomie trudności sprowadza się do większej ilości HP u wrogów. AI jest takie same.
Artykuł bardzo fajny,myślałem by coś takiego napisać,ale myślę że ten news rozwiał wszelkie wątpliwości. Gry są coraz łatwiejsze i jest mi z tego powodu źle.
Dodaj Odpowiedź