Kilka latek temu pewna gra zawojowała świat… nie było tak dlatego, że miała powalającą grafikę, nie było tak też z powodu klimatycznego dźwięku… główną przyczyną powodzenia owej gry była ogromna grywalność oraz fakt, iż była to pierwsza gra FPP z naprawdę porządną fabułą. Oczywiście pewnie większość graczy domyśla się już, że chodzi mi o grę Half-Life. Teraz po około 7 latach produkcji i wydaniu około 40 milionów dolarów Valve przynosi nam wszystkim drugą część największej strzelanki wszechczasów.
Już na wstępie muszę, po prostu muszę napisać, że to czego doświadczyłem grając w Half-Life 2 wprowadziło mnie w totalny trans. Gra jest po prostu genialna, niesamowita, zajebista i… nie ma słów aby opisać tą grę… w nią trzeba zagrać. Początek Half-Life 2 przypomina trochę początek pierwszej części, w której to gracz przybywał do laboratoriów BML. Po wyjściu z pociągu na peron, od razu zauważamy wszechobecnych policjantów przyszłości. Pilnują oni porządku, lecz nie w sposób znany nam z krajów demokratycznych, lecz bardziej przypominający ustrój totalitarny. Wrażenie to dodatkowo potęgowane jest wszechobecnymi ekranami, z których wydobywa się głos propagandy. Po kilku minutach zachwycania się peronem i animacją postaci… stwierdziłem, że najwyższa pora wyjść przed dworzec i zobaczyć miasto. Po przejściu przez drzwi dworca moim oczom ukazało się najpiękniej zrobione miasto jakie kiedykolwiek miałem okazję zobaczyć w grze komputerowej. Wszystko w nim żyje, widzimy ludzi spacerujących po uliczkach, ptaki wzbijające się w powietrze gdy zbliżymy się do nich, czy też stróżów prawa aresztujących czy też bijących mieszkańców. Z każdego kierunku oczywiście dochodziły słowa otępiające obywateli, a ponad budynkami mieszkalnymi unosiła się otoczona mgłą złowroga i potężna cytadela. Pospacerowałem trochę, pohuśtałem się nawet na huśtawce i pobawiłem na placu zabaw… ( tak, tak, nie robię sobie jaj w tej grze można)… i trafiłem do budynku, z którego gdyby nie pomoc jego mieszkańców raczej nie wydostał bym się żywy. Po kilku minutach uciekania doszedłem do starego znajomego z części pierwszej. Postanowił on wysłać mnie przy pomocy teleportu do głównej siedziby czegoś w formie ruchu oporu… niestety sprawy nie potoczyły się tak jakbym sobie tego życzył i musiałem dojść tam na piechotę… Muszę przyznać co prawda że nie żałuję, ponieważ to co można zobaczyć w Half-Life 2 jest całkowicie tego warte… mógł bym tak chodzić i podziwiać cały dzień…
Fabuła Half-Life 2 wraz z postępem w grze staje się coraz ciekawsza i wciągająca… lecz nie tylko fabułą człowiek żyje. Half-Life 2 jak już wspomniałem jest grą genialną, i to pod każdym względem. Jednak drugim najważniejszym elementem i najbardziej wyróżniającym Half-Life 2 wśród innych gier jest engine odpowiedzialny za fizykę w grze. Niejednokrotnie dzięki inteligentnemu wykorzystaniu obiektów znajdujących się w naszym otoczeniu będziemy mogli kontynuować zabawę. Przykładem może być chociażby tak trywialna sprawa jak poukładanie kilku skrzynek w taki sposób aby można było przejść przez niedostępne z ziemi okno. Wiadomo… ten trick był już dostępny w kilku grach, ale czy w jakiejkolwiek grze była możliwość poukładania pustaków na równoważni aby przeważyć ją i po wyżej uniesionym jednym z ramion wyjść na całkiem wysoki murek… nie sądzę aby to było gdzie indziej możliwe… Takich bajerów jest oczywiście o wiele więcej lecz wiem, że każdy miał by ochotę odkryć je sam… Wspomnę jeszcze tylko, że prawdziwa zabawa z fizyką zaczyna się dopiero po znalezieniu Broni Grawitacyjnej… to jest dopiero broń, według mnie najlepsza z wszystkich giwer jakie widziałem w grach komputerowych. Dzięki spluwie grawitacyjnej można np. przypierniczyć takiemu zombiakowi kaloryferem, lub też przeciąć go na pół przy pomocy tarczy do piły. Fizyka w Half-Life 2 powoduje wrażenie pozostające na długi czas.
Engine gry Half-Life 2 jest najbardziej zaawansowanym enginem na świecie. Oprócz wspaniałej i niezwykle realistycznej fizyki, zapewnia on graczom grafikę jakiej nie można zobaczyć w żadnej innej grze. Wszystkie tekstury na obiektach, na postaciach oraz na otaczającym nas terenie są bardzo wysokiej jakości, a dzięki temu kiedy zbliżymy się bardzo np. do ściany, naszym oczom nie ukazuje się pizza, tylko tekstura pozostaje nadal dobrej jakości. Animacja postaci jest jedyna w swoim rodzaju. Ruchy wszystkich modeli są bardzo realistyczne, a szczególne wrażenie robi mimika twarzy, która wygląda tak genialnie, że robi wrażenie żywej. Naprawdę można poznać humor, lub emocje napotkanej na drodze postaci. Najlepsze jednak w enginie Source (tak nazywa się engin gry Half-Life 2) jest optymalizacja kodu. Pomimo tego że gra wygląda fenomenlanie, to można w nią grać posiadając komputer sprzed kilku lat... Oczywiście gra nie będzie tak samo dobrze wyglądać jak na najnowszych komputerach, lecz na pewno będzie można w nią całkiem komfortowo grać i czerpać z niej przyjemność, co niestety w przypadku wielu innych gier jest niemożliwe, gdyż działają bardzo niedobrze na słabszych komputerach.
Podobnie jak w przypadku wszystkiego co napisałem na górze… dźwięk jest wyśmienity… zapewne wszyscy spodziewali się, że właśnie tak napiszę… ale nie przychodzi mi nic innego do głowy. Już pierwsza część gry charakteryzowała się bardzo dobrą jakością dźwięku, jednak w Half-Life 2 Valve przeszło samych siebie… wspaniałe dźwięki wystrzałów, które wraz z miejscem w którym się je oddaje zmieniają swoje brzmienie. Np. strzał oddany w kanale różni się od tego na powietrzu i od tego pod mostem… sprawia to naprawdę świetne wrażenie i potęguje przyjemność grania… Dialogi wykonane są bardzo dobrze… nie ma żadnych uchybień w tej kwestii, wszystko brzmi naturalnie i czysto.
Podsumowując moją recenzję chciałem napisać, że warto było czekać na Half-Life 2 tyle czasu i, że gra nie zawiodła mnie w najmniejszym nawet stopniu... mogę nawet spokojnie napisać, że przerosła moje oczekiwania. Wszystkie aspekty gry wykonane są bezbłędnie: świetna fabuła, super grafika i dźwięk oraz rewelacyjna fizyka wszystko to sprawia, że Half-Life 2 wciąga jak tornado...