Seven: The Days Long Gone (PC) - okladka

Seven: The Days Long Gone (PC)

Premiera:
01 grudnia 2017
Premiera PL:
01 grudnia 2017
Platformy:
Gatunek:
RPG
Język:
- napisy
Producent:
Wydawca:
Dystrybutor:
Strona:

ObserwujMam (4)Gram (1)Ukończone (1)Kupię (3)

Opis Seven: The Days Long Gone (PC)
Materdea @ 14:00 17.08.2015
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Kofeiniarz, kokainiarz, kodeiniarz.

Śr. długość gry: 36h 26min

+ czaswięcej

Seven to klasyczne cRPG tworzone przez kooperację studiów Fool's Theory (składające się z twórców Wiedźmina 3) oraz IMGN.PRO (horror Kholat).

Seven to tytuł inspirowany serią Thief. Reprezentuje gatunek cRPG, którego akcja rozgrywa się w postapokaliptycznym świecie. Kamera umiejscowiona jest w rzucie izometrycznym, a gracz wciela się w samotnego podróżnika, przeczesującego nieliniowy i otwarty świat - Empire of Vetrall.

Bohater wyposażony jest szerokie umiejętności parkouru. Dzięki temu możemy sprawnie przemierzać zarówno pionowe, jak i poziome przeszkody.

Wymagania: Twórcy gry Seven: The Days Long Gone ujawnili jej wymagania sprzętowe. Szczegóły dostępne są w zakładce wymagań naszej encyklopedii.
Screeny i filmy z Seven: The Days Long Gone (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosshuwar   @   11:48, 06.10.2017
Jak to się stało, że mi ten tytuł umknął? Polskie studio, ludzie, którzy pracowali przy W3... to może być ciekawy tytuł.
0 kudosfelek111   @   15:36, 30.11.2017
Cytat: shuwar
Jak to się stało, że mi ten tytuł umknął? Polskie studio, ludzie, którzy pracowali przy W3... to może być ciekawy tytuł.


Czyli dokładnie tak samo jak jak. Dopiero wczoraj zobaczyłem, że taka gra istnieje i że wychodzi już jutro. Zapowiada się naprawdę nieźle.
0 kudossebogothic   @   21:40, 22.12.2017
Pograłem kilka godzin i nie polecam. Odnośnie samej gry mam mieszane uczucia, gdyż po obiecujących zapowiedziach spodziewałem się czegoś innego. Seven było zapowiadane jako erpeg w rzucie izometrycznym z parkourem i skradaniem się, czyli mieszanka takich produkcji jak Baldur's Gate, Commandos, Assassin's Creed czy Dishonored. I poniekąd to się zgadza, o ile BG wymienimy na Neverwinter Nights albo jeszcze lepiej: na jakiegoś hack'n'slasha, gdyż w Seven niewiele jest z erpega, więc jeśli kogoś ten aspekt szczególnie w produkcji Fool's Theory interesował to może grę sobie spokojnie odpuścić. Rozwoju postaci właściwie nie ma, chyba, że poprzez znaleziony sprzęt i wszczepy. Dialogi prowadzą się same i są mocno spłycone. Mamy na nie niewielki wpływ, żeby nie powiedzieć żaden. Poza tym oczekiwałem więcej w kontekście klimatu kolonii karnej. W ogóle nie czułem, że biegam po więzieniu pełnym przestępców. Może i uniwersum jest całkiem nieźle przemyślane na papierze, w samej grze czuję, że biegam po jakimś generycznym, bezpłciowym świecie totalnie pozbawionym klimatu i celu. O fabule trudno wspomnieć, to co zobaczyłem nie prezentowało się zbytnio zachęcająco. Ot, kolejna historyjka o bohaterze opętanym przez demona, który kieruje nas z punktu A do punktu B by wykonać jakieś niby ważne zadanie. Zupełnie był mi obojętny główny cel, jak i sam protagonista i jego towarzysz.

W innych aspektach Seven też nie radzi sobie najlepiej. Perspektywa gry, nie współgra z wielopoziomowością lokacji. Często się zdarza, że nie wiemy, iż nad nami coś jest póki nie spróbujemy wejść gdzieś wyżej, więc bywa to mocno nieczytelne. Od początku na minimapie mamy zaznaczone wszystkie dostępne zadania poboczne, schematy rzemieślnicze czy wszczepy umiejętności. Trudno więc o samodzielną eksplorację. Z drugiej strony byłaby ona męcząca, bo jak wspominałem sama gra jest mocno nieczytelna, postaci w świecie gry jest całkiem sporo, ale te ważniejsze nie są oznaczone żadnymi imionami co łatwiej pozwalałoby je wyłuskać spomiędzy zwykłych wypełniaczy. Seven też niespecjalnie radzi sobie jako skradanka. O nieczytelności świata już wspomniałem, AI przeciwników jest słabe i mocno nierówne. Często zdarza się, iż po wczytaniu save'a znajdują się oni w innych miejscach niż wtedy gdy zapisywaliśmy grę. Nie mówiąc już o tym, że któryś z przeciwników może nas nagle zauważyć po wczytaniu gry. Nie miałem też poczucia, iż sposób poruszania się przeciwników jest ściśle zaplanowany, jak w serii Commandos. Często łażą oni bez ładu i składu, niekiedy nie ma jak się przekraść w dane miejsce. Nie mówiąc już o tym, że przeciwnik z dołu może zauważyć, jak chodzimy po szybie wentylacyjnym. Od skradanki oczekuje się większej przewidywalności, bo to specyficzny gatunek. A tutaj przeciwnicy zachowują się jak idioci albo zostają zaalarmowani bez jakiegoś wyraźnego powodu. Miałem taką sytuację z mordobiciem w barze, iż po bójce wpadł strażnik, który w ogóle nie reagował na to, że zabiłem kilku ludzi, ani, że ich później ograbiam ze wszystkiego. Nieudolne próby skradania się bardziej więc męczą niż sprawiają jakąkolwiek satysfakcję. Sama wspinaczka jest wykonana całkiem dobrze, ale też zdarza spaść nam się w przepaść albo bohater uciekając przed strażnikami zamiast na schody wejdzie na poręcz. Nie mówiąc już o tym, że nie bardzo wiadomo gdzie możemy wejść, a gdzie nie. Walka wręcz też jest ok, tyle, że gramy złodziejem, większość przeciwników jest od nas silniejsza i na początku walczy się niewiele. Nie miałem też zbyt wielu okazji, ale po tym co widziałem to walczy się całkiem przyjemnie. Bohater ma dość standardowy zestaw ruchów. Dysponuje też mocami czy różnymi zabawkami pokroju granatów dymnych czy innymi odwracaczami uwagi, którymi może się wspierać.

W ciągu tych kilku godzin już kilkukrotnie dawałem Seven szansę, po czym rzucałem w cholerę i za każdym razem wracałem by dać jeszcze jedną. Połączenie tak różnorodnych mechanik wg mnie się nie sprawdza. Twórcy mogli się zdecydować na jakiś aspekt rozgrywki i dopracować go porządnie. A tak zawsze coś nam zgrzyta i zniechęca do rozgrywki. Teraz chyba na dobre porzucę Seven, bo utknąłem w zadaniu, którego nie mogę popchnąć do przodu albo sama gra się zbugowała. W tym queście trafiamy do fabryki mięsa, gdzie faktycznie można było się poczuć jak w więzieniu, bo więźniowie musieli na noc wracać do baraków. Byłem dosyć pozytywnie nastawiony w tym zadaniu do samej gry, ale zaraz potem quest utknął w martwym punkcie. Podsumowując: Seven to gra przeciętna w każdym aspekcie, w której nie ma niczego co potrafiłoby utrzymać gracza przy grze. Ani do kontynuowania nie zachęca fabuła, klimat, którego nie ma, skradanie się czy erpegowe mechaniki, które też są marne. Seven przeszło bez echa i szybko zostanie zapomniane. Trochę szkoda.
0 kudosshuwar   @   07:28, 23.12.2017
Oj, no to kiepsko... ale coś tak czułem, bo o grze w świecie cisza...
Kiedy recka na MG?