Fallout 4 (XBOX One)

ObserwujMam (8)Gram (1)Ukończone (3)Kupię (2)

Fallout 4 - popremierowe pierwsze wrażenia (XBOX One)


Materdea @ 19:27 16.11.2015
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Wielbiciel literatury przez małe p, gier przez duże G, a także muzyki (tu już bez wyróżnień). Do tego klasyczna męska elegancja, savouir-vivre i szeroko pojęta estetyka. Kontakt: m.trochonowicz@miastogier.pl

Niesamowicie mierzi mnie również fakt, że firma Bethesda podczas wywiadów niejednokrotnie podkreślała finalną jakość gry na poziomie co najmniej bardzo dobrym – temu miał służyć tak krótki odstęp czasu od zapowiedzi do premiery. Niestety – nie wywiązano się z tej „kiełbasy wyborczej”. Najnowszego Fallouta nękają liczne bugi w mechanizmach (m.in. zawieszająca się jedna kwestia podczas dialogów), jak i glitche graficzne.

Przedziwnie za to prezentuje się… początek gry. Fallout 4  jest bardzo nierówny i średnio wyważony, jeśli chodzi o styl, w jakim przedstawia poszczególne aspekty fabularno-gameplayowe. Pierwszym etapem jest znany z pierwszego zwiastuna fragment w teraźniejszości. Wesoła rodzinka, dopiero co narodzone dziecko – totalna sielanka. Jednak kilka chwil później salwujemy się ucieczką z przepięknego, nowo wybudowanego osiedla, ponieważ na terenie całych Stanów Zjednoczonych rozpoczął się zmasowany atak nuklearny.

Koniec końców lądujemy w komorze kriogenicznej, w której udaje nam się przetrwać 200 lat. Wychodzimy zatem na opustoszałe korytarze Krypty 111, by ruszyć na pustkowia w poszukiwania porwanego syna. Powoli odkrywamy prawdę na temat wydarzeń, które rozegrały się w izolowanym schronie, ale też poznajemy genezę oraz założenia „Krypt”.

Teraźniejszość
Po raz pierwszy w historii serii możemy wcielić się w człowieka, który pamięta - i przeżył - okres przed atakiem nuklearnym na Stany Zjednoczone. To pierwszy etap w grze, będący motywem przewodnim pierwszego trailera Fallouta 4.

Zaraz po względnych oględzinach zrujnowanej Ziemi ruszamy przed siebie – do pierwszej ludzkiej enklawy we Wspólnocie. Tak nazywają się przedmieścia Bostonu. Tam też poznajemy ekipę złożoną z kilku przedstawicieli homo sapiens i pomagamy im z atakującymi bandytami. Tam też otrzymujemy wspomagany pancerz, czyli chyba największą atrakcję najnowszego Fallouta – zaraz po dwóch godzinach zabawy (pomijam potyczkę z najpotężniejszą poczwarą w tym uniwersum)! Następnie scenarzyści każą nam bawić się w budowanie łóżek, pomp wodnych i dbanie o dopiero co uratowanych ludzi poprzez „simsopodobne” działania. Nieco kontrowersyjny aspekt F4, zaraz po zapowiedziach przyjął się z mieszanymi uczuciami, lecz w praktyce nie jest to aż tak fatalna funkcjonalność. Po kilku godzinach zabawy wydaje się być jednak wyeksploatowana, nieprzynosząca  kompletnie żadnej radości oraz satysfakcji.

W nowo założonej osadzie, która jest od teraz też naszą bazą, otrzymujemy również dostęp do warsztatów. Jest ich kilka rodzajów, lecz nikt nie tłumaczy nam ich zasady działania. Co dziwne, bo spodziewałbym się choć krótkiego samouczka, przybliżającego nam choćby reguły tego świeżego „ficzera”.

I tak oto wielki Fallout 4 niemal całkowicie „wystrzelał się” z całej swojej amunicji, graczowi pozostawiając tylko (lub też „aż”) odkrywanie kolejnych kart historii ojca szukającego zaginionego syna, ulepszanie swoich „metropolii”, zbieranie ton żelastwa do tworzenia coraz lepszych usprawnień dla pukawek i eksplorowanie postapokaliptycznego Bostonu. Ale pożyjemy – zobaczymy. Podobno później jest o wiele, wiele ciekawiej, więc prawdopodobnie mylący jest wyłącznie początek. Oby!

Podsumowanie:
Fallout 4 po pierwszych kilku godzinach zabawy jest bardziej na "nie", niż "tak". Mimo to czuć w radioaktywnym pyle, że zabawa jeszcze się rozkręci - nic dziwnego, wszak przede mną co najmniej 30 godzin zabawy!
Zapowiada się bardzo dobrze

Screeny z Fallout 4 (XBOX One)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosRomeus   @   10:36, 18.11.2015
Dzięki za rozwianie wątpliwości. Przepraszam za ewentualny spoiler "synowski", ale w sumie sprawa rozgrywa się w pierwszej półgodzinie fabuły, więc uznałem, że mogę pisać "otwartym tekstem". Przejrzałem znów opinie graczy tu i ówdzie. Jest coraz więcej takich, którzy grali już dobre kilkadziesiąt godzin i są mniej lub bardziej zadowoleni, choć euforii raczej nie ma. Pomijam bugi i kwestie graficzne, bo te w przyszłości naprawi albo Bethesda, albo moderzy. Wygląda na to, że F4 nie sprostał oczekiwaniom, ale zdecydowanie nie jest grą złą. Taka ocena jest chyba najsprawiedliwsza, biorąc pod uwagę argumenty zwolenników i przeciwników.
0 kudosFox46   @   15:59, 18.11.2015
Po prostu jest to gra średnia i tyle, nie jest ani zła ani bardzo dobra czy tam Dobra.
0 kudosnovy13   @   20:05, 18.11.2015
Ja troche już pograłem, obejrzałem kilka recenzji i stwierdzam to samo co w recenzjach. Gra wciąga ale oprawa graficza kiepska, dużo błędów i dialogi uproszczone inaczej jak to było w 3 poprzednich częściach. Także gra fajna ale rarytas to nie jest
0 kudosAndziorka   @   20:42, 18.11.2015
Fakt grafika nie powala, na początku gra wciągała mnie maksymalnie i w ogóle wow, to jest to! ale potem ciągle te same zadania typu: oczyść teren z wynaturzeń, oczyść teren pod osadę, zbierz coś tam etc. zaczęły mnie nudzić. Aczkolwiek zaczęłam robić inne zadania i zobaczymy jak to będzie.
0 kudoskobbold   @   20:55, 18.11.2015
Czyli wychodzi na to samo co w Skyrimie, na początku wielkie WoW a potem nuda. To ja poczekam na pełną wersję w sporej przecenie.
0 kudosAndziorka   @   21:13, 18.11.2015
Takie mam teraz wrażenie, kręcę się wokół tych samych zadań i to nudzi.. jeszcze sprawdzę inne wątki, może będą lepsze.
0 kudosMaterdea   @   22:01, 18.11.2015
To racja - widać i czuć, że to ludzie od Skyrima.
0 kudosAndziorka   @   22:22, 18.11.2015
Cytat: Materdea
To racja - widać i czuć, że to ludzie od Skyrima.
Też Cię nudzą ciągle te same wątki poboczne? Dumny
0 kudosMaterdea   @   22:43, 18.11.2015
Cytat: Andziorka
Też Cię nudzą ciągle te same wątki poboczne? Dumny
W rzeczy samej. Czasami trafi się perełka, ale głównie to klasyka banału gatunku.
1 kudosAndziorka   @   22:49, 18.11.2015
No właśnie i tu jest problem, mam nadzieję, że się ożywi później..
0 kudosIgI123   @   23:30, 18.11.2015
Cytat: Andziorka
Fakt grafika nie powala, na początku gra wciągała mnie maksymalnie i w ogóle wow, to jest to! ale potem ciągle te same zadania typu: oczyść teren z wynaturzeń, oczyść teren pod osadę, zbierz coś tam etc. zaczęły mnie nudzić. Aczkolwiek zaczęłam robić inne zadania i zobaczymy jak to będzie.
Bractwo Stali i Minetomani ( ͡° ͜ʖ ͡°) dają takie niekończące się, nudne zadania typu przynieś, zabij, pozamiataj. Ale trafiają się też dużo ciekawsze, questy wątku głównego też są spoko.
0 kudosAndziorka   @   23:55, 18.11.2015
@Igi właśnie wiem i przestałam je robić. Udałam się do Diamond City w poszukiwaniu czegoś ciekawszego Dumny
0 kudosIgI123   @   00:47, 19.11.2015
Te questy ,,taśmowe" to praktycznie darmowe PD za zwykłe zwiedzanie lokacji.
0 kudosnovy13   @   17:25, 20.11.2015
Może podobieństwo jakieś do Skyrima jest ale dla mnie Skyrim było grą która mnie jak mało gier wciągneło na dobre pół roku. Fakt że już kończyłem na "chama" bo też mnie znudzenie złapało ale było to po 5 miesiącach grania codziennie. Ta gra nie jest zła i jeszcze znudzenie zadaniami mi nie doskwiera ale dużo w nią nie grałem, jakieś 11 godzin
Dodaj Odpowiedź