Borderlands: The Pre-Sequel (X360)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (1)

Zapowiedź gry Borderlands: The Pre-Sequel (X360)


LordTyrranoos @ 17:11 23.09.2014
Mateusz "LordTyrranoos" Wieczorek

Cała seria Borderlands jest moim zdaniem jedną z najlepszych pierwszoosobowych strzelanek poprzedniej już generacji. Zapewnia setki godzin dość oldskulowej akcji w najczystszej postaci, dodatkowo zaserwowanej w jak najbardziej nowoczesnym otoczeniu i oprawie.

Cała seria Borderlands jest moim zdaniem jedną z najlepszych pierwszoosobowych strzelanek poprzedniej już generacji. Zapewnia setki godzin dość oldskulowej akcji w najczystszej postaci, dodatkowo zaserwowanej w jak najbardziej nowoczesnym otoczeniu i oprawie. Po ukończeniu "dwójki" po raz pierwszy stwierdziłem, że miałem właśnie do czynienia z FPS-em prawie perfekcyjnym, zaś kolejna odsłona będzie już shooterem idealnym bez żadnego "ale". Póki co pełnoprawny Borderlands, z trójką w tytule, nie zagości na naszych konsolach, ale czas oczekiwania ma nam osłodzić Borderlands: The Pre-Sequel, łączący dotychczasowe gry z serii w jedną, spójną całość.

Borderlands 2 przedstawiło nam charakterystyczną postać Handsome Jacka, który jednocześnie, bark w bark z Vaasem, walczył o tytuł najlepszego "najgorszego" typa wśród gier wydanych w roku 2012. Nie otrzymaliśmy jednak jednoznacznego wytłumaczenia, dlaczego Przystojny Jacek (wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać) czynił to, co czynił oraz jakie motywy tak naprawdę stały za tą personą. Odpowiedzi na to frapujące pytanie uzyskamy właśnie w The Pre-Sequel, albowiem naszym głównym zleceniodawcą będzie właśnie Jack. Dzięki temu pojawi się okazja do bliższego poznania i zrozumienia działań przystojniaka, który z początku ma mieć ponoć dobre, moralne intencje. Z każdą kolejną godziną staniemy się świadkami powolnej transformacji Handsome Jacka na ciemną stronę mocy.



Bodaj największą nowością w tej odsłonie serii będzie miejsce akcji. Tym razem nie będziemy unicestwiać fauny Pandory, lecz jednego z jej księżyców. Wprowadzi to, nieznane do tej pory miłośnikom marki, elementy rozgrywki: zmniejszona siła grawitacji umożliwi oddawanie dłuższych i wyższych skoków, co ponoć często przyda się w poruszaniu się po powierzchni naturalnego satelity. By w ogóle przetrwać te ekstremalne warunki, konieczne stanie się wykorzystywanie butli z tlenem - pojawi się dodatkowy pasek jego ilości, gdy zaś spadnie on do zera, zaczniemy tracić punkty witalności. Ponadto ciśnienie we wspomnianych butlach wykorzystamy przy wykonywaniu podwójnych skoków, co otworzy jeszcze więcej taktycznych możliwości. Te, na pierwszy rzut oka dość kosmetyczne, zmiany diametralnie wpłyną na podejście do samej walki, która tym razem ma być szybsza i jeszcze bardziej intensywna (o ile w ogóle to możliwe).

Rdzeń modelu rozgrywki pozostanie jednak niezmienny. Nadal będziemy mieli do czynienia z piekielnie satysfakcjonującym i jednocześnie dość wymagającym pierwszoosobowym shooterem, z metaforycznym pierdyliardem giwer w roli głównej. Nadal przed rozpoczęciem naszej przygody wybierzemy jedną z czterech grywalnych klas postaci, tym razem twórcy zrobili tu mały ukłon w stronę fanów poprzednich części. Wszystkich potencjalnych protagonistów mogliśmy zobaczyć już w akcji. Athena the Gladiator pojawiła się w DLC The Secret Armory of General Knoxx; Wilhelm the Enforcer stanął na naszej drodze w charakterze fabularnego bossa Borderlands 2; Nisha The Lawbringer także była opcjonalnym bossem "dwójki"; zaś Claptrap the Fragtrap to bojowa wersja, kultowego dla marki, gadającego ponad normę robota.



Każda klasa w mniejszym lub większym stopniu ma się różnić od dotychczas znanych miłośnikom serii. Postać Atheny nawiązuje do pospolitego tanka - wykorzystuje tarczę, zbierając pociski przeciwników i następnie kierując je w przeciwną stronę, co może się okazać nie tylko przydatne, ale też maksymalnie satysfakcjonujące. Wilhelm zamiast stacjonarnych wieżyczek, charakterystycznych dla klasy żołnierza, wypuści na pole walki wspierające ofensywnie oraz dające krótkotrwałe bonusy do statystyk drony bojowe. Podstawowa umiejętność specjalna Nishy zwiększy jej tempo poruszania się oraz zadawane obrażenia, premiując też tak zwany dual-wielding. Największą niewiadomą jest do tej pory nieprzewidywalny Fragtrap, którego zdolnością będzie możliwość doboru jednego z wielu perków, znanych z poprzednich odsłon Borderlands, w zależności od sytuacji na polu walki. Brzmi nadzwyczaj interesująco, zobaczymy jak wyjdzie w praktyce, choć w sumie bardziej intryguje mnie to, jaką rolę w linii fabularnej tym razem odegramy.

Jedyną dotychczas zapowiedzianą zmianą w temacie uzbrojenia jest wprowadzenie pukawek laserowych i amunicji zamrażającej. Nie tylko będziemy w stanie potraktować lodem i chłodem dowolnego przeciwnika, który zresztą rozpadnie się na małe kawałeczki po późniejszym bezpośrednim ataku wręcz, ale także będziemy mogli po raz pierwszy w historii serii realnie modyfikować środowisko. Zamrozimy więc powierzchnię wodnego potoku czy innego zbiornika i w miarę bezpiecznie udamy się na drugą stronę. Niewielka, choć przyjemna innowacja.



Z czysto technicznego punktu widzenia, Borderlands: The Pre-Sequel nie powinno różnić się od swoich poprzedników, dzięki czemu otrzymamy oprawę wizualną z rodzaju tych starzejących się powoli i z gracją. Zapewne głównym powodem tego była decyzja o nie uwzględnieniu w produkcji wersji na konsole nowej generacji - gra zostanie wydana na komputery osobiste oraz Xboksa 360 i PlayStation 3. Prawdopodobnie i tym razem rozgrywka w kooperacji ze znajomymi zagwarantuje największą frajdę i jednocześnie najpełniejsze doznania. Prawdopodobnie i tym razem, zdecydowana większość graczy spędzi w Borderlands "jeszcze jedną godzinkę", byle tylko znaleźć giwerę z lepszymi statystykami. W końcu, prawdopodobnie i tym razem otrzymamy niezwykle kompetentnego shootera, wnoszącego w końcu zauważalne zmiany i innowacje do już fantastycznej serii.

Podsumowanie:
Jestem niemal pewny, że The Pre-Sequel utrzyma bardzo wysoki poziom, do którego przyzwyczaiła nas seria przez ostatnich pięć lat. Jeśli dodatkowo otrzymamy więcej Handsome Jacka oraz jego psychologiczną przemianę w znanego z "dwójki" antagonistę, jestem całkowicie kupiony.
Zapowiada się świetnie!

Screeny z Borderlands: The Pre-Sequel (X360)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosFox46   @   20:16, 25.09.2014
Ciekawi mnie jak wypadnie ta odsłona muszę powrócić kiedyś do dwójki z DLC i wymaksować.
0 kudosAtukan   @   09:31, 29.09.2014
No czekamy, czekamy Uśmiech Z pewną dozą niecierpliwością Dumny