Elden Ring (PS4)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (2)

Graliśmy w Elden Ring - będą zgony! (PS4)


bigboy177 @ 11:52 17.11.2021
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Wszystkich tygrysków uraduje też na pewno informacja o tym, że – w przeciwieństwie do Bloodborne – mamy do wyboru pięć całkiem interesujących klas postaci, różniących się od siebie preferencjami oraz umiejętnościami. Jedna stawia na walkę bezpośrednią, inna woli dystansową, kolejna lubi skrytobójstwa, a jeszcze inna radzi sobie „tak se” we wszystkim, choć nie specjalizuje się w niczym. Klasy są o tyle ważne, że – podobnie jak w Sekiro – nie jesteśmy ograniczeni do jednego sposobu walki. Często możemy zdecydować jak podejść oponenta, a taka „wolność” powinna uradować spore grono graczy. Szczególnie, że nadmieniona swoboda to także spory arsenał do wyboru. Do tego dochodzą jeszcze umiejętności specjalne, a także duchy, z których pomocy możemy korzystać po znalezieniu odpowiedniego czaru. Wisienką na torcie – przynajmniej z założenia – miała być walka na wierzchowcu. Mnie ona jednak do siebie nie przekonała. Jest jakaś dziwna, przypadkowa, chaotyczna… ale może to też kwestia tego, że nie miałem zbyt wiele czasu na to, by ją opanować.

Jeśli chodzi o inne zmiany, o jakich warto wspomnieć, to w Elden Ring nie błądzimy na ślepo. Gra oferuje mapę (której fragmenty musimy znaleźć), a prócz niej jasno określa kierunek, w którym powinniśmy się udać. Nie żeby dało się tu zgubić, ale jak ktoś pierwszy raz ma do czynienia z gatunkiem soulslike, to każda pomoc się przyda. Transformację ułatwią też na pewno inne elementy charakterystyczne dla współczesnych gier, jak np. system craftingu. Nie jest on jakoś przesadnie rozbudowany, ale przecież trzeba coś zbierać podczas eksploracji! Nie możemy błądzić bez celu, bo byłoby to całkowicie bezsensowne. Elden Ring wręcz zachęca do przeszukiwania wirtualnego świata. Raz, że tylko w ten sposób – ze skrawków informacji – skleimy swoją opowieść oraz lore świata. Dwa, że w wielu zakamarkach ukryto cenne przedmioty, jak np. wyposażenie często czyniące zabawę odrobinkę łatwiejszą.

Graliśmy w Elden Ring - będą zgony!Graliśmy w Elden Ring - będą zgony!Graliśmy w Elden Ring - będą zgony!

Jako że w trakcie testów nie mieliśmy do czynienia z finalną wersją Elden Ring, nie sposób ocenić oprawę wizualną, tudzież optymalizację. Ucieszyć powinien Was jednak fakt, że gra prezentuje się bardzo dobrze, a ponadto zdaje się być dość dobrze doszlifowana. Podczas zabawy nie natrafiłem na zbyt wiele błędów, a całość śmigała bardzo solidnie, co w tego typu hardcorowych produkcjach jest przecież bardzo ważne. Graficznie szykuje się artystyczna uczta, ale z werdyktem się wstrzymam.

Elden Ring zapowiada się naprawdę bardzo dobrze, choć raczej nie przekona do siebie graczy, których From Software nie kupiło poprzednimi projektami z gatunku soulslike. To bowiem nadal ta sama formuła rozgrywki, to wciąż dziesiątki, jak nie setki zgonów i nauka poprzez ciągłe popełnianie błędów. Elden Ring jest bardziej otwarte i kładzie większy nacisk na elementy RPG, ale w rdzeniu nikt nie grzebał, co mnie osobiście bardzo raduje. Przed premierą – na którą czekam z niecierpliwością – muszę ogarnąć Sekiro: Shadows Die Twice, przy którym z bliżej nieokreślonego powodu poległem. Trzymajcie kciuki, aby drugie podejście było udane.

Podsumowanie:
Elden Ring zapowiada się bardzo dobrze. Na pewno dostaniemy projekt na setki godzin, choć niestety nie będzie się on nadawał dla wszystkich. Fani gatunku soulslike będą najpewniej wniebowzięci.
Zapowiada się świetnie!

Screeny z Elden Ring (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?