Journey (PS3)

ObserwujMam (15)Gram (2)Ukończone (7)Kupię (8)

Zapowiedź gry Journey (PS3)


Dirian @ 14:09 08.08.2011
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!

Motyw podróży to temat częsty. Ludzie lubią podróżować, przemieszczać się z miejsca na miejsce, a choć niekiedy kosztuje ich to sporo nerwów, to nie zważając na przeszkody, idą przed siebie.

Motyw podróży to temat częsty. Ludzie lubią podróżować, przemieszczać się z miejsca na miejsce, a choć niekiedy kosztuje ich to sporo nerwów, to nie zważając na przeszkody, idą przed siebie. Z podobnego założenia wyszli twórcy Journey - studio thatgamecompany. Ciągła akcja, wymiana ognia, ściganie się o pierwszą pozycję - tych elementów mamy w dzisiejszych grach od groma. A może ktoś po prostu chciałby udać się w beztroską podróż, pobiegać sobie po nieznanym terenie?



Taką opcję da nam właśnie Journey, gra autorstwa ojców tak oryginalnych tytułów jak flOw czy Flower. Nie będzie to jednak podróż zaplanowana. Już sam początek rozgrywki stawia przed nami wiele pytań. Budzimy się na pustyni, nasza postać (płci nieznanej) otrzepuje się z pokrywającego jej purpurowe szaty piasku i zaczyna piąć się pod pustynny pagórek. Gracz w takim momencie najpewniej postawi sobie proste, retoryczne pytanie - „ale o co chodzi?”. Tego nie dowiemy się od razu, a najbardziej logicznym rozwiązaniem będzie wdrapanie się na wspomnianą górkę. Po chwili w oddali widzimy dużo większy szczyt, z którego wierzchołka wydobywa się jasne światło. Czy to cel naszej podróży? Być może, musimy się tam udać, by zbadać sytuację.

Naturalnie, pustynia kryje przed nami wiele tajemnic, które urozmaicą naszą podróż. Miniemy liczne ołtarze, nagrobki, odwiedzimy też starą, wyniszczoną przez czas świątynię. Po drodze czekają nas różne niespodzianki, dotrzemy do tajemniczych obiektów, a także spotkamy duchy, które pozwolą nam powoli odkryć historię dawnej cywilizacji. Pomocny okaże się szal naszego ludka, dzięki któremu nie będziemy musieli ograniczać się do biegania czy efektownego ześlizgiwania z piaskowych wydm. Ten kawałek materiału daje nam przydatną umiejętność – latanie, a raczej lewitowanie. Przepis jest prosty – im dłuższa chusta, tym dłużej gra pozwoli unosić się nam nad gorącym piaskiem, a ulepszać ją będziemy mogli poprzez aktywację odpowiednich świecących „kapliczek”.



Istotnym rozwiązaniem będzie podłączenie konsoli do sieci. Pozwoli to nam odnaleźć innych podróżników, czyli po prostu graczy, którzy znajdują się akurat w okolicy naszego bohatera. Nie będziemy mogli się jednak z nimi komunikować, nie wyślemy do nich wiadomości, nie pogadamy przez headset. Tak naprawdę nie dowiemy się nawet z kim gramy, bo każdy śmiałek przemierzający świat Journey to osoba w pełni anonimowa. Sytuacji nie ułatwia brak wspólnego języka postaci w grze, chociażby wymyślonego, jak SimLish w The Sims. Co więc w takiej sytuacji począć? To zależy od nas. Możemy po prostu, brzydko mówiąc, olać napotkaną osobę, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by odkrywać świat gry razem z nią. Tu pojawia się wątek współpracy – na razie wiemy jedynie tyle, że we dwóch łatwiej rozwiązać niektóre zagadki, ale kooperacja nie jest wymagana do ukończenia Journey.

Dzieło thatgamecompany zapowiada się świetnie. Choć z pewnością nie jest to tytuł skierowany do szerokiego grona odbiorców, to na całym świecie znajdzie wielu fanów. Wystarczy tylko obejrzeć dostępne w sieci gameplaye. To całe bieganie po pustyni, animacja i fizyka rozstępującego się pod stopami bohatera piasku – całość wygląda po prostu pięknie. Spory wpływ na odbiór intencji amerykańskiego studia ma oprawa dźwiękowa. Wsłuchajcie się w szum przesypującego się piasku, w dźwięk zahaczającego o wydmowe pagórki wiatru. Coś niesamowitego. Jedyne dręczące mnie pytanie sprowadza się do długości rozgrywki – czy gra nie okaże się za krótka? Czy czekająca nas – miejmy nadzieję – epicka przygoda nie skończy się zbyt szybko? Tego dowiemy się w październiku, szkoda, że jedynie na PlayStation 3.

Podsumowanie:
Journey zapowiada się na kolejną udaną produkcję niezależną. Nowe, innowacyjne podejście do sposobu rozgrywki, efektowna oprawa audio-wideo czy kipiący na odległość specyficzny klimat. Takich gier wciąż brakuje, ale na szczęście cyfrowa dystrybucja daje pole do popisu kreatywnym autorom. Czekamy z niecierpliwością!
Zapowiada się świetnie!

Screeny z Journey (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosMicMus123456789   @   21:43, 08.08.2011
Kolejna świetnie zapowiadająca się gierka Szczęśliwy Co kolejna gra to lepsza.
0 kudosjohnny11fingers   @   12:53, 09.08.2011
Zapowiada się na kolejną artystyczną produkcję, chyba się skuszę.