Assassin's Creed: Brotherhood (PS3)

ObserwujMam (103)Gram (31)Ukończone (60)Kupię (20)

Assassin\'s Creed: Brotherhood - beta test trybu multiplayer (PS3)


bigboy177 @ 16:31 01.10.2010
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Assassin’s Creed to produkcja, która od kopyta – mówiąc kolokwialnie – zaskarbiła sobie serca graczy. Do dnia dzisiejszego nie ma gry, która podejmuje podobną tematykę i oferuje równie dużą swobodę.

Assassin’s Creed to produkcja, która od kopyta – mówiąc kolokwialnie – zaskarbiła sobie serca graczy. Do dnia dzisiejszego nie ma gry, która podejmuje podobną tematykę i oferuje równie dużą swobodę. Prawdopodobnie właśnie z tego powodu oraz świetnie wykreowanego świata, wręcz ociekającego klimatem, seria sprzedaje się wyśmienicie i zdobywa wysokie noty od krytyków. Mimo to, cały czas czegoś brakowało. Nie chodziło o fabułę, bo ta jest w porządku. Mechanika rozgrywki również nie pozostawia wiele do życzenia. O co zatem chodzi? Ano, o tryb rozgrywek wieloosobowych, nad którym w pocie czoła pracuje obecnie deweloper, a który od zawsze był na liście życzeń graczy.



Beta test modelu rozgrywek wieloosobowych w Assassin’s Creed: Brotherhood trwa już od kilku dni. Obecnie uczestniczyć mogą w nim jednak tylko osoby, które otrzymały specjalne zaproszenia, a dopiero od poniedziałku wskoczą do niego inni gracze. Przy czym i tym razem nie mamy do czynienia z testami otwartymi, dostępnymi dla wszystkich. Po pierwsze trzeba mieć PlayStation 3, a po drugie, złożyć przedpremierowe zamówienie na najnowsze dzieło Ubisoftu. Dopiero po spełnieniu obu warunków będziecie w stanie jeszcze przed premierą zaglądnąć do wirtualnego świata, wykreowanego przez francuskiego dewelopera.

Choć Assassin’s Creed: Brotherhood oferuje kampanię dla jednego gracza, najważniejszym i najciekawszym elementem pakietu jest właśnie multiplayer. Przed przystąpieniem do zabawy przechodzimy krótki tutorial, mający na celu przybliżenie najważniejszych aspektów i zasad rozgrywki. System jest bardzo prosty, a zarazem wyrafinowany. Otóż, każdy gracz biorący udział w rozgrywkach jest zarówno celem, jak i asasynem. Gra wybiera dla nas jakiś kontrakt, a naszym zadaniem jest znalezienie go i wyeliminowanie. Jednocześnie, ktoś spośród pozostałych graczy otrzymuje zlecenie zlikwidowania nas. Musimy więc jak najszybciej dotrzeć do swojego celu i uporać się z nim, zanim zostaniemy wykryci i pozbawieni życia. Co ciekawe, za jedną osobą może uganiać się kilku morderców, rozgrywka nie jest ograniczona do starć jeden na jednego.



Aby dodatkowo skomplikować rozgrywkę, nigdy nie wiemy kto dokładnie jest naszym celem oraz kto aktualnie próbuje nas wytropić. Musimy zachować czujność i bacznie obserwować środowisko. Jedyną podpowiedzią, informującą nas o tym, że zbliżamy się do wybranego przez komputer kontraktu, jest specjalny wskaźnik w dolnej części ekranu. Określa on kierunek w jakim przebywa delikwent oraz odległość pomiędzy nim, a nami. Im bliżej „wroga” się znajdujemy, tym owy wskaźnik jest szerszy. Kiedy zapełni się całkowicie, cel przebywa w odległości pozwalającej zadać obrażenia.

Jakby tego było mało, musimy starać się poruszać jak najspokojniej. Gdy nasz cel zauważy, że biegniemy natychmiast zostanie poinformowany, że to właśnie jego szukamy. W tym momencie zwykłe, spokojne tropienie zamienia się w pościg, a ten nie dość, że znacząco utrudnia zabijanie, to jeszcze dodatkowo zmniejsza ilość punktów za wykonanie kontraktu. Im spokojniej i ciszej zabijemy poszukiwaną osobę, tym więcej punktów dostaniemy. Premiowane są zabójstwa ciche, incognito, z zaskoczenia oraz w nietypowy sposób. Za zwykłe ganianie po mapie i mordowanie wszystkiego, co popadnie gracz dostaje mało punktów, a dodatkowo może zostać ukarany. Gdy np. pozbawimy życia zwykłego przechodnia, nasza pozycja zostanie ujawniona wszystkim osobom, mającym na nas kontrakt. Znajdą nas wówczas szybciej i bez najmniejszego wysiłku.

By jeszcze bardziej zakręcić akcję, deweloper wprowadził zmienny poziom trudności. Im wyżej w rankingu danej rundy się znajdujemy, tym trudniej jest grać. Na głowie mamy więcej niż jednego prześladowcę, a zatem osoby, rozdające kosy na lewo i prawo będą musiały jeszcze uważniej obserwować środowisko i ciągle mieć się na baczności.

Mimo że system oparty jest na zabijaniu i raz rozpoczętej sekwencji mordowania nie da się powstrzymać, gracz może uciec przed swoim prześladowcą. Możemy się ukryć w stogu siana, przejść przez jakąś bramę i zamknąć za sobą wrota lub prostu wmieszać się w tłum. W miarę progresji w grze zdobywamy też punkty doświadczenia, które przekładają się na levelowanie. Im wyższy poziom doświadczenia mamy, tym łatwiej możemy zabijać i unikać śmierci. Dzieje się tak za sprawą trzech rodzajów modyfikatorów: Umiejętności, Perków i Streaków. Pierwsze pozwalają np. na chwilę zmienić swój ubiór, zmylając w ten sposób prześladowcę. Drugie to zdolności pasywne, które nie muszą być aktywowane. Tutaj znajdujemy np. coś, co nazwano Enhanced Auto-Bash. Chodzi o to, że biegnąc w tłumie i obijając się o postaci niezależne wcześniej czy później się po prostu przewrócimy. Mając w inwentarzu wspomnianego perka dłużej utrzymujemy równowagę. Streaki to natomiast swego rodzaju bonusy punktowe. Gdy np. posiadamy Streak zabójstw (dobrą passę zabójstw) czyli trzech zlikwidowanych oponentów bez stracenia własnego życia, otrzymujemy 100 dodatkowych punktów. W sumie poziomów jest 20, a każdy kolejny odblokowuje nowe umiejętności.



Nie mogę jeszcze nie wspomnieć o trybach zabawy. W sumie mamy ich dwa. Pierwszy polega dokładnie na tym, co opisałem powyżej, a nazwano go Wanted Mode. Drugi stanowi natomiast wariację pierwszego i polega na tym, że wszyscy gracze są połączeni w grupy, a ich zadaniem jest wybicie wszystkich członków przeciwnej ekipy, wyznaczonej przez komputer. Metodyka rozgrywki podobna, niemniej jednak, w Alliance Mode – bo tak się nazywa – postawiono głównie na współpracę. Wszak cały czas mamy przy sobie skrzydłowego.

Na koniec jeszcze kilka szybkich, dość standardowych faktów. Gra pozwala modyfikować wygląd zewnętrzny naszego protegowanego. Silnik graficzny to ten znany z Assassin’s Creed II. Map w becie było cztery. Każda przygotowana z dbałością o najmniejsze nawet szczegół i ciekawie zaprojektowana. Nie mam żadnej wątpliwości, że jest na co czekać. Multi w nowym Assassin’s Creed to prawdziwa wisienka na torcie serii.

Podsumowanie:
Jeden z najciekawszych trybów multi w jakie miałem okazję zagrać. Widać, że ekipa z Ubisoft miała wizję i przeniosła ją bezbłędnie do wirtualnego świata.
Zapowiada się genialnie!

Screeny z Assassin's Creed: Brotherhood (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosWitcher959   @   18:04, 01.10.2010
Nooo zapowiada się fajnie, co prawda grałem tylko w pierwszą część ale mam nadzieje że w Brotherhood sobie zagram Uśmiech )
0 kudosSherion69   @   22:24, 01.10.2010
dobrze się zapowiada , mam nadzieje że wszystko będzie dopracowane
0 kudosMicMus123456789   @   13:23, 02.10.2010
Tryb multi zapowiada się bardzo dobrze nie można mu nic zarzucić. Choć pewnie co poniektórzy zarzucą mu monotonności.