Darksiders: Wrath of War (PS3)

ObserwujMam (34)Gram (10)Ukończone (14)Kupię (7)

Zapowiedź gry Darksiders: Wrath of War (PS3)


Kacperex @ 11:59 11.11.2009
Tomasz "Kacperex" kacperowski

Założę się, że większość z Was nigdy nie słyszała o Darksiders: Wrath of War. Tytuł jest w produkcji od kilku lat i według zapewnień twórców ma się dobrze.

Założę się, że większość z Was nigdy nie słyszała o Darksiders: Wrath of War. Tytuł jest w produkcji od kilku lat i według zapewnień twórców ma się dobrze. Co ciekawe, promowany był na wszystkich największych targach branżowych, takich jak choćby Electronic Entertainment Expo. I co z tego wynikło? Nic. Tytuł jakoś nie przebił się przez szerszą publikę. Czym jest to spowodowane, nie wiem. Szkoda tylko, że Darksiders jest tak mało znanym tytułem, gdyż szykuje się naprawdę ciekawa gra z kilkoma innowacyjnymi rozwiązaniami. Opisywana produkcja powstaje w studiu Vigil Games, które zostało założone przez legendarnego twórcę i rysownika komiksów - Joe Madureirę.



Fabuła skupia się na przedstawieniu wizji związanej z Apokalipsą Świętego Jana.
Świat w bliżej nieokreślonej przyszłości dąży do samozniszczenia, największe miejskie metropolie legły w gruzach, a ludzie toczą bratobójczą walkę. Na Ziemię przybyły zastępy Aniołów, by stanąć do walki z piekielnymi sługami. Hordy z piekła rodem, wspierane przez pozbawionych dusz ludzkich sojuszników, wypełzają na ziemię. Jako jeden z czterech jeźdźców apokalipsy stajemy pośrodku konfliktu. Zostajemy bowiem oskarżeni o rozpoczęcie tego dramatycznego sporu. Nie pozostaje nic innego, jak odnalezienie winnego całego zamieszania.



„I wyszedł inny koń barwy ognia, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie zabijali - i dano mu wielki miecz.”

Postacią, w którą przyjdzie nam się wcielić, jest Wojna - jeden z jeźdźców apokalipsy obok Zarazy, Śmierci i Głodu. Pan Wojna to potężnie zbudowany, mroczny gość w kapturze. Jeździ na białym koniu i włada ogromnym mieczem. Wizja aniołów i demonów przedstawiona przez Joe Madureirę jest ciekawa, bowiem zrobił z nich cyber wojowników w efektownych pancerzach. Spójrzcie tylko na screeny prezentujące naszych przeciwników. Bliżej im do futurystycznych komandosów z jakieś stacji kosmicznej niż do piekielnych stworów tudzież zastępu aniołów. Wszechobecny absurd sprawia, iż chcemy sięgnąć po ten tytuł. Nigdzie dotąd twórcy nie pokusili się o taki mix.

Darksiders: Wrath of War trudno zaliczyć do jednego gatunku. Ogólnie rzecz ujmując, będzie to RPG z dużym naciskiem na akcję, głównie za sprawą otwartego terenu i dużej ilości zadań do wykonania. Od początku zabawy mamy wolną rękę, jednak szybko napotkamy pewne ograniczenia. Mam tu na myśli fakt, iż część zadań będzie można wykonać dopiero po tym, jak zdobędziemy wymagane doświadczenie czy też odpowiedni sprzęt, potrzebny do ukończenia zadania. Niekiedy w połowie gry wrócimy praktycznie na sam początek, by zaliczyć zadanie przedtem dla nas niedostępne.



Wojna za swój występek zostaje pozbawiony konia i części umiejętności, co ma być zgrabnie wytłumaczone w fabule. Autorzy pragną tym samym uniknąć zarzutów wybrednych graczy, którzy narzekaliby na fakt, iż Pan Wojny nie posiada własnego wierzchowca czy większości efektownych ataków. Postać wraz z rozwojem akcji sukcesywnie otrzymywać będzie zabrane moce. Do eksterminacji kolejnych wrogów wykorzystamy również elementy otoczenia. Chcesz wyrwać słup i walić nim po mordach? Proszę bardzo, jednak znacznie ciekawiej będzie uzbroić Wojnę w solidny kawał oręża i dużego gnata. Możliwość ingerencji w otoczenie ma zapewnić efektowny system zniszczeń.

Broń nabyć można u miejscowych handlarzy, a walutą będą skradzione dusze potępionych. Skąd jednak wziąć spore ilości surowca, by się dobrze zaopatrzyć? Ano ze wszystkiego, co da się rozwalić. Dusze można znaleźć w różnych skrytkach: skrzyniach, słupach, drewnianych krzesłach oraz oczywiście przy oponentach. Autorzy pragną niejako wymusić na graczu, by rozejrzał się po lokacji, zamiast przeć biegiem do kolejnego bossa.



Warto zostać na dłużej przy temacie bossów. Jeśli graliście w God of War, to na pewno pamiętacie sekwencje kończące żywot „szefów”, kiedy to Kratos jakimś efektownym combo niszczył przeciwnika. Wojna podobnie ukróci marny żywot wrogów. Przykładowo, ubijając ptako-demona, nasz protegowany wskakuje mu na grzbiet i wyrywa skrzydła na żywca. Kapitalnie prezentuje się Pożeracz Chaosu, dzięki któremu heros zamienia się na chwilę w czerwonego diabła. Jest to bardzo imponujący szał bitewny naszej postaci.

Jeśli chodzi o sferę graficzną, całość prezentuje postapokaliptyczny, mroczny klimat zniszczenia. Trailery prezentują wysoką jakość rozgrywki, dynamiczne oświetlenie, głębię kolorów oraz ładne kształty obiektów. Do tego dochodzi omawiany już system zniszczeń, który w czasie rzeczywistym odzwierciedla nasze poczynania. Do pracy nad projektem zaproszono znanego Marka Hamilla, którego znamy z Gwiezdnych Wojen czy chociażby Wing Commandera. Aktor wcieli się w głos rękawicy Wojny i przez całą zabawę będzie nam pomagać, udzielając cennych rad.

Podsumowanie:
Mam nadzieje, że zapowiedź, która dobiega właśnie końca przybliżyła wam choć trochę Darksiders: Wrath of War - tytuł dość specyficzny. Całość prezentuje się dobrze i śmiało można patrzeć w przyszłość. Innowacyjne, a zarazem szalone pomysły przykuwają uwagę, tworząc dobry nastrój. Jeśli chcieliście kiedykolwiek być Panem Wojny, to już niedługo nadarzy się ku temu okazja. Nie wiem jak Wy, ale ja na pewno wypatruję końcówki tego roku, bo to właśnie na grudzień została zapowiedziana premiera nadchodzącej Apokalipsy. Święty Jan pewno chwyta się za głowę, spoglądając na wizję Vigil Games, gdziekolwiek by teraz nie był.
Zapowiada się świetnie!

Screeny z Darksiders: Wrath of War (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?