Brutal Legend (PS3)

ObserwujMam (18)Gram (7)Ukończone (8)Kupię (7)

GC '09: Brutal Legend - wrażenia z rozgrywki multiplayer (PS3)


bigboy177 @ 21:28 01.09.2009
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Na Brutal Legend czekam jak na szpilkach. Bez bicia przyznam się, że jest to tytuł, którego premiery wypatruję najbardziej.

Na Brutal Legend czekam jak na szpilkach. Bez bicia przyznam się, że jest to tytuł, którego premiery wypatruję najbardziej. Czekam na niego nawet z większą niecierpliwością niż na Assassin’s Creed II czy Risen. Po prostu klimaty metalowe to moje całe życie, a wcześniej nikt nie wpadł na to, by przygotować grę nawiązującą praktycznie w każdym calu do świata muzyki heavy metal. Zrobił to wreszcie Tim Schafer i jego studio Double Fine Productions. Rezultat ich pracy jest iście zacny i uważam, że dzięki Brutal Legend zimne jesienne wieczory wcale nie będą takie zimne. Współczuję tylko sąsiadom, wszak w BL będę na pewno grał na ostro podkręconej głośności.


Dodaj komentarz do materiału


Jako, że na łamach Miasta Gier znajdziecie dwa całkiem długie gameplay’e przedstawiające jednoosobową rozgrywkę w Brutal Legend całą zabawę skwituje jednym słowem – genialna, a nieco więcej napiszę natomiast o starciach multiplayer, które po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć w trakcie sierpniowych targów GamesCom ’09 w Kolonii. Prezentację na stoisku EA prowadził sam Tim Schafer i jego dwóch wiernych towarzyszów. Dzielnie trzymali oni w rękach kontrolery konsolowe, Tim natomiast przez cały czas komentował to, co działo się na ekranie.

Potyczki sieciowe przebiegają w dość prosty sposób. Gracze biorący w nich udział dzieleni są na drużyny. Każda z nich otrzymuje scenę rockową w jednym z rogów mapy, dostęp do surowców (w tym przypadków fanów) i szereg przeróżnych jednostek. Przy ich pomocy staramy się następnie dotrzeć do sceny oponenta i za sprawą serii potężnych fal dźwiękowych zrównać ją z ziemią. Nie kontrolujemy bezpośrednio swoich jednostek. Władzę mamy tylko i wyłącznie nad dowódcą, którym może być np. główny protegowany wątku fabularnego, Eddie Riggs. Latając ponad głowami krzątających się po ziemi jednostek jest on w stanie wydawać rozkazy i wspierać swoich sojuszników różnymi przygrywkami solowymi. W ten sposób może np. poprawić ich morale lub zwiększyć odporność na ataki wrogów. Solówek jest całkiem sporo, a każda z nich ma jakieś konkretne zastosowanie. Dodatkowo, zagrywki różnią się w zależności od tego, którą stroną konfliktu gramy. To samo zróżnicowanie dotyczy jednostek piechoty oraz wyglądu sceny.



Podczas zabawy cały czas słyszymy ostrą muzykę metalową. Z tego co udało mi się dowiedzieć, gracz nie może niestety zmieniać kawałków, są one losowo wybierane w trakcie rozgrywki, a co za tym idzie, o swego rodzaju radiu na wzór tego z serii GTA możemy zapomnieć. Muzyka odgrywa jednak znaczącą rolę, sygnalizując, która z walczących frakcji ma przewagę. Im głośniej słychać Twoją muzykę, tym więcej kontrolujesz terenu i masz większą szansę na to, by zniszczyć scenę wroga. Sprawa jest niezwykle łatwa, idealnie jednak się sprawdza. W Brutal Legend wszystko związane jest z najlepszym wynalazkiem ludzkości – muzyką!

Jak na porządny tryb multiplayer przystało, online w BL oferuje oczywiście system rankingowy pozwalający śledzić własne poczynania na tle innych graczy. Rozgrywka jest dynamiczna, szybka i wciągająca. Początkowo wydawało się, że może przysparzać problemów i nie będzie pasować do charakteru całej gry. Po prezentacji jestem całkowicie spokojny. Multiplayer to kolejny idealnie zgrany element jednej z najlepiej zapowiadających się produkcji bieżącego roku. Odkurzajcie głośniki, 13 października coraz bliżej!

Podsumowanie:
Brutal Legend będzie świetną grą. Jeśli nie stanie się nic strasznego, hit mamy murowany!
Zapowiada się genialnie!

Screeny z Brutal Legend (PS3)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?