Saints Row: The Third (PC)

ObserwujMam (223)Gram (53)Ukończone (146)Kupię (22)

Zapowiedź gry Saints Row: The Third (PC)


JayL @ 21:32 25.10.2011
Łukasz "JayL" Jakubczak

Święci zdobyli Stillwater. Z piłami mechanicznymi czy dildosami w rękach przegonili wszystkie inne gangi i korporację Ultor, by zawładnąć całym miastem.

Święci zdobyli Stillwater. Z piłami mechanicznymi czy dildosami w rękach przegonili wszystkie inne gangi i korporację Ultor, by zawładnąć całym miastem. Dzięki temu stali się celebrytami. Shaundi ma swój program w telewizji, powstaje film o historii gangu. Z takiego obrotu spraw średnio zadowolony jest Johnny Gat, oponujący za powrotem do zwykłego, czystego, nieskażonego komercją mordowania i rabowania. Nie znaczy to jednak, że ekipa porzuciła działalność przestępczą – nadal jest to ich główne źródło utrzymania, ale nie prowadzą jej tak, jak za dawnych, dobrych czasów. Na całe szczęście szykuje się kolejna okazja do rozpętania totalnej wojny i umilania sobie dnia gnieceniem kroczy czy odcinaniem głów za pomocą katany. Wysoka pozycja Saints nie podoba się korporacji Syndykat, która pragnie przejąć grupę pod swoje skrzydła i inkasować 66% jej dochodu.


Więcej filmów z Saints Row: The Third


Idealna okazja do „negocjacji” trafia się w czasie napadu na bank, dokonywanego przez Świętych. Zakończonego fiaskiem, co gangsterzy zawdzięczają towarzyszącemu im aktorowi, przygotowującemu się do roli Gata w filmie. Alarm ściąga oddziały SWAT, a bohaterowie lądują w prywatnym samolocie właściciela Syndykatu. Rozmowy nie trwają długo, zakończone strzelaniną i – jakżeby inaczej – atakami w krocza. W końcu boss bandy, nasz podopieczny, ucieka z pokładu wraz z Shaundi. Po wypadnięciu przez luk bagażowy strzelamy do lecących obok nas wrogów, jednocześnie starając się dogonić przyjaciółkę, która nie ma spadochronu. Gdy to się udaje, puszczamy ją ponownie, by w efektownej animacji przelecieć przez całe wnętrze samolotu (skręcił wprost na nasz kurs), zdzielić kilku oponentów, złapać nowy spadochron, wypaść na zewnątrz, znów złapać biedaczkę i wylądować w Steelport, naszym nowym polu działań. Brzmi jak opis akcji z Just Cause'a 2? Nie, nie, nic z tych rzeczy. Oto Saints Row: The Third, gra, która może być największym pozytywnym zaskoczeniem tego roku!

Wszyscy z ekipy Volition zgodnie przyznają, że w ich produkcji praktycznie nic nie jest na serio. No, może poza historią, która w poprzedniej odsłonie była całkiem solidna i mam nadzieję, iż tak samo będzie tym razem. W pozostałych elementach gameplayu absurd goni absurd – wyrzutnie ludzi, pojazd w formie głowy Gata (znowu on, czy to nie dziwne?) z zamontowanym z przodu miotaczem płomieni, latające „motocykle”, psychopatyczny profesor prowadzący sadystyczny program, który na dodatek jest... kotem. Widzieliście to gdziekolwiek indziej? Trzeci Saints Row przebije pod tym względem nawet „dwójkę”, gdzie oblewaliśmy posiadłości szambem, bądź też rżnęliśmy ludzi piłą mechaniczną w mundurze policjanta, by pokazać, jakie to brutalne metody stosuje policja. Jeśli tylko posiadało się odpowiedni sprzęt (optymalizacja była jeszcze gorsza niż w GTA IV, naprawdę!), zabawa była wyśmienita dla wszystkich ubóstwiających specyficzny, „zwichnięty” humor. Wszystko wskazuje na to, że w „trójce” będzie jeszcze lepiej.



Tak jak poprzednio, swego awatara stworzymy od podstaw. Wybierzemy płeć, ustalimy wzrost i wagę. Narzędzia do modyfikacji postaci już wcześniej były bardzo zaawansowane, teraz dostaniemy ich jeszcze więcej. Co najważniejsze, nasz bohater wcale nie musi wyglądać normalnie, co daje niesamowite pole do popisu. Uwierzcie mi, w takiej grze warto zrobić sobie totalnego idiotę, by później podziwiać jego masakryczną gębę w cut-scenkach. Efekt jest niesamowity. Oby ponownie pojawiło się też wiele niekonwencjonalnych ubrań w sklepach – nie ma nic lepszego od widoku naszego „dzieła” latającego w hełmie SS i kostiumie kąpielowym Borata. Takie rzeczy tylko w Saints Row.

Saints Row 2 został zapamiętany między innymi dzięki niesamowicie chorym mini-grom, o których wcześniej już wspomniałem. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem będziemy mieli okazję oddać się podobnie porąbanej rozgrywce. Póki co ujawniono „ludzkiego” baseballa czy program profesora Genkiego, zatytułowany Super Ethical Reality Climax, reklamowany hasłem „It's murder time! Fun time for whole fuckin' family!”. Aby w nim wygrać, należy przebić się przez przygotowany tor przeszkód, oferujący takie atrakcje jak ogień buchający ze ścian czy choćby inni uczestnicy wyposażeni w broń palną. Podobnych rozrywek doświadczymy więcej, oby tylko zapewniały co najmniej tyle radości, co w poprzedniczce.

Screeny z Saints Row: The Third (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosMicMus123456789   @   21:47, 25.10.2011
W kategorii absurdu gra jest pierwsza Szczęśliwy Pomimo tego że wielu grę znieważa ja uważam że gra ma swój urok i trzeba w nią zagrać Uśmiech Strach pomyśleć co będzie w czwórce o ile będzie Dumny
0 kudosdudek90r   @   22:02, 25.10.2011
Zgadzam się MicMus123456789 Uśmiech Gra godna uwagi
0 kudosMad-wolf   @   21:14, 26.10.2011
Zapowiada się jeszcze bardziej groteskowo niż wcześniej. Będzie hit
0 kudoswojdas   @   22:57, 30.10.2011
Już się doczekać nie mogę Szczęśliwy
0 kudoscristen11   @   23:30, 11.11.2011
Ja uwielbiam serie Saint Row,ta gra ma tyle absurdów,ze głowa boli i za to ją kocham,dzięki temu nie jest nudna.Ale data premiery mnie irytuje,bo wychodzi nowe NFS.Ja się boję tylko o modelu jazdy,a reszta według mnie będzie genialna.
0 kudoswojdas   @   10:55, 12.11.2011
Optymalizacja 2 była żałosna..O model jazdy się nie boje bo i tak po jakimś czasie załapię!
Mam nadzieję że Genkie będzie można jeszcze jakoś dostać po premierze .
0 kudosMicMus123456789   @   11:00, 12.11.2011
Optymalizacja dwójki dawała radę ;p Model jazdy zły nie był tylko nawalał jak za dużo się na ekranie działo xD
0 kudoswojdas   @   11:09, 12.11.2011
Dawała radę? Zazdroszczę Ja pomimo świetnego kompa miałem zwisy!(Komp z tamtego roku!)
0 kudosMicMus123456789   @   11:16, 12.11.2011
Ja grałem na dwuletnim z 2009 ;p Na najwyższych może i nie grałem, ale "zwisów" nie miałem ;p
Dodaj Odpowiedź