Sacred 2: Fallen Angel (PC)

ObserwujMam (239)Gram (86)Ukończone (42)Kupię (50)

Sacred 2: Fallen Angel - już graliśmy (PC)


bigboy177 @ 00:00 15.09.2008
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Pierwsza część gry Sacred wydana została na początku 2004 roku. Zamiarem deweloperów była detronizacja niepodzielnego króla gatunku action RPG – serii Diablo, stworzonej przez firmę Blizzard Entertainment.

Pierwsza część gry Sacred wydana została na początku 2004 roku. Zamiarem deweloperów była detronizacja niepodzielnego króla gatunku action RPG – serii Diablo, stworzonej przez firmę Blizzard Entertainment. Choć gra zdobyła sobie miliony fanów na całym świecie, założenia nie udało się spełnić. Co było przyczyną…? Ciężko powiedzieć. Jedni narzekali na klimat, inni na nieco sztuczne walki, a jeszcze inni na mało interesujący wątek fabularny. Ja, jako, że jestem fanem wszelkich RPG-ów, nie ważne, czy mam w rękach typowy hack’n’slash, czy też prawdziwie hardkorową turówkę, uważam Sacred za bardzo udaną produkcję. Od kilku dni mam także okazję grać w wersję preview Sacred 2: Fallen Angel i przyznam, że do tej pory najnowsze dzieło studia Ascaron bardzo mi się podoba. W najgorszym przypadku wypełni ono idealnie czas oczekiwania na Diablo III, a w najlepszym przebije swojego Diabelskiego konkurenta. Jako, że grało mi się niezwykle przyjemnie, szansa na osiągnięcie postawionego dawno temu celu jest bardzo wysoka!

Rozpoczynając zabawę w Sacred 2: Fallen Angel wybieramy kilka podstawowych elementów, decydujących o przebiegu rozgrywki. Po pierwsze reflektujemy na jedną z sześciu dostępnych klas postaci. Są wśród nich Seraphim, High Elf, Dryad, Temple Guardian, Shadow Warrior oraz Inquisitor. Pierwsze trzy postaci to przedstawicielki płci żeńskiej, kolejne trzy to natomiast faceci. Oczywiście sprawa nie jest tutaj tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać. Ponieważ jedna z klas, a dokładniej mówiąc Temple Guard jest swego rodzaju robotem, obdarzonym ludzką duszą. Można jednak powiedzieć, że jest on chłopem, a nie kobietą.

Seraphim jest postacią, która polega przede wszystkim na swoich umiejętnościach w walce w zwarciu oraz magii. High Elf (Wysoki Elf) nie radzi sobie zbyt dobrze kiedy przeciwnik znajdzie się w jej bezpośrednim towarzystwie, a co za tym idzie, lepiej do takiej sytuacji nie dopuścić, trzymając wszystkich delikwentów na dystans i rzucając w ich kierunku zaklęcia magiczne. Dryad (Driada), jak sama nazwa wskazuje, jest istotą, dla której najważniejsza jest natura oraz więź pomiędzy człowiekiem, a wszystkim co żyje. Podczas walki, Driady są niezwykle niebezpiecznymi wojownikami, których główną taktyką jest broń dalekiego zasięgu oraz magia natury. Temple Guardian (Strażnik Świątyni), jak wspomniałem, jest czymś w rodzaju cybernetycznej maszyny. Jako, że ma na usługach technikę, posługuje się całkiem nieźle zarówno bronią miotaną, jak i do walki w zwarciu. W jego mechanicznych rękach widzimy różnego rodzaju wyrzutnie, promienniki itd. Shadow Warrior (Wojownik Cienia) to klasa przypominająca barbarzyńców oraz rycerzy z innych gier action RPG. Jest to typowy brutal, dla którego najważniejszą cechą jest oczywiście siła. Dysponuje on potężnymi mieczami, maczugami, młotami oraz toporami, nie oznacza to jednak, że nie jest w stanie zrobić użytku z magii. Mroczna strona jego natury daje mu wiele zabójczych i mistycznych zdolności. Na koniec pozostaje jeszcze Inkwizytor, który od razu wydał mi się najciekawszy z całego grona. Uwielbiam bowiem wcielać się w osobników o mrocznym, posępnym spojrzeniu, z którymi każdy powinien się liczyć już przy pierwszym kontakcie. Taki właśnie jest Inkwizytor. Z gęby mu krzywo patrzy, przyodziany jest w ciemne szaty, oczy mu świecą, a w ręku trzyma zapowiadający zagładę kij.



Po wybraniu klasy postaci musimy jeszcze określić jaką ścieżką fabuły chcemy podążać. Do wyboru otrzymujemy dwie przeciwstawne wartości. Mamy więc drogę światła oraz ciemności. Nie wszyscy bohaterowie mogą korzystać z obu, są oni z natury bowiem dobrzy lub źli, jak choćby wspomniany na końcu poprzedniego akapitu Inkwizytor. Grając przy jego pomocy, dysponujemy tylko mroczną ścieżką postępu.

Aby zobrazować o co dokładnie chodzi, przytoczę przykład z samego początku historii postaci High Elf. Kiedy wybierzemy drogę światła, spotykamy naszego Elfa w dniu, w którym kończy swoje szkolenie w dziedzinie magii. Ostatnim sprawdzianem jest walka z jednym ze studentów. Jeśli uda nam się wygrać otrzymamy dyplom i będziemy mogli wyruszyć w świat jako prawdziwy Mag. Konkurent, z którym przyjdzie nam wymieniać ciosy jako pierwszy rzuca zaklęcie magiczne. Chwilę później rewanżujemy się tym samym i widzimy jak koleś nieco oszołomiony składa broń. Po wybraniu drogi ciemności, walka przebiega w nieco inny sposób. Otóż, zamiast zaklęcia ogłuszającego, rzucamy zabijające. Pozbawiamy naszego przeciwnika życia, a chwilę później musimy walczyć także ze zbulwersowanym wykładowcą. Triumf kończy się opuszczeniem klasztoru i rozpoczęciem siania spustoszenia na większą skalę.

Screeny z Sacred 2: Fallen Angel (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?