TimeShift (PC)

ObserwujMam (143)Gram (46)Ukończone (37)Kupię (14)

Timeshift (PC)


Little Horror @ 00:00 05.09.2006

Wprowadzanie manipulacji czasem do rozgrywki często przynosiło ciekawe, a wręcz fascynujące efekty. Modę na to wprowadziło bodaj Rockstar Games ze swoim Max Payne i efektem "bullet time", który pozwalał nam na spowolnienie czasu.

Wprowadzanie manipulacji czasem do rozgrywki często przynosiło ciekawe, a wręcz fascynujące efekty. Modę na to wprowadziło bodaj Rockstar Games ze swoim Max Payne i efektem "bullet time", który pozwalał nam na spowolnienie czasu. Większą kontrolę nad czwartym wymiarem przyniósł Prince of Persia: Piaski Czasu (Sands of Time) oraz jego następcy - Dusza Wojownika (Warrior Within) i Dwa Trony (Two Thrones). Ktoś wpadł na pomysł, aby wykorzystać ten efekt w grze FPP i tak powstał projekt Timeshift.



Co nam mówi legenda? Wcielamy się w postać emerytowanego pilota-oblatywacza majora Michaela Swifta. Stracił on właśnie w wypadku samochodowym swoją jedyną córkę. Załamany i w depresji, szukając ucieczki od swej osobistej tragedii, decyduje się przyjąć od rządu USA ofertę niebezpiecznej pracy. Zostaje wyposażony w kombinezon do kontrolowania czasu o nazwie Quantum Suit i maszynę czasu zwaną Chronomiconem. Swift testuje ów największy wynalazek ludzkości. Zostaje wysłany w przeszłość, aby umieścić tam eksperymentalny próbnik. Misja przebiega sprawnie, jednak po powrocie zastaje on diametralną zmianę. Świat jaki pamiętał przestał istnieć. Jego wiedza na temat prawdziwego przebiegu historii sprawia, że staje się wrogiem publicznym numer jeden. A zwłaszcza wrogiem numer jeden niejakiego pana Krone, którego to organizacja w obecnej chwili rządzi światem. Swift musi równocześnie salwować się ucieczką jak i przywrócić strumień czasu do jego rzeczywistego stanu.



Koncepcja gry jest prosta - oto strzelanka FPP w której nasz bohater wyposażony jest w kombinezon, który daje mu chwilową władzę nad czasem. Za jego pomocą może on spowalniać czas, zatrzymywać go, oraz cofać. Co daje spowolnienie czasu pisać nie trzeba - podczas gry przeciwnicy ruszają się jak muchy w smole, Ty ze spokojem faszerujesz ich pociskami przyglądając z lubością temu swoistemu dance macabre. Zatrzymanie czasu jest przydatne gdy musimy prześlizgnąć się niezauważeni przed kamerami, czy też wieżyczkami strażniczymi, bądź też dobiec do przejścia które otwiera się zaledwie na sekundę. Cofanie czasu z kolei przydaje się, gdy po nieudanym skoku szybujemy na dno stumetrowej przepaści, bądź też, gdy w ogniu walki zniszczyliśmy na przykład most, po którym koniecznie trzeba przejść na drugą stronę. Korzyści z posiadania takiego wdzianka wydają się oczywiste. Teraz pytanie czy twórcy Timeshift zdołają wykorzystać potencjał i możliwości które daje nam manewrowanie czasem.



Wydaniem gry początkowo zajęła się firma Atari. Premiera zaplanowana była na maj 2006. Cofnijmy się nieco w czasie i zobaczmy co oferowało nam demo ze stycznia tego roku. Trzeba przyznać że zrobiło na mnie przyjemne wrażenie. Autorski silnik Sabre3D jest bardzo dobry. Jest elastyczny i ma wiele opcji konfiguracyjnych. Grafika jest ładna, kolorowa, skrząca się refleksami i dynamicznie oświetlana. W tle porusza się mnóstwo drobiazgów - płoną pożary, latają pojazdy, poruszają się dźwigi, z zerwanych linii energetycznych sypią się iskry, tafle wody odbijają obraz - wszystko to sprawia że świat Timeshift tętni życiem. Nie można powiedzieć jednak aby silnik ten był jakimś przełomem. Przy okazji zauważyłem też niewielką interakcję z otoczeniem, udało mi się jedynie poruszyć kilka beczek, oraz krzesło w stróżówce. Poza tym demo jest bardzo krótkie. Okazji do wykorzystania naszych potężnych możliwości jest niewiele i zwykle ogranicza się do standardowego spowolnienia czasu podczas walki.



W międzyczasie za sprawą kłopotów Atari, wydawca zmienił się na firmę Vivendi która stwierdziła, że Timeshift w obecnym stanie nie nadaje się do dystrybucji i tym samym premiera gry przeniosła się na rok 2007. Trzeba przyznać, że decyzja ta jest ze wszech miar przemyślana. Timeshift w takim kształcie nie byłby niczym więcej, niż dobrym shooterem. Autorski silnik Saber 3d Engine który już w demie prezentował się nieźle, ma teraz zostać jeszcze bardziej ulepszony. Screeny na stronie nowego producenta, wyglądają tak znakomicie, że aż zachodzi podejrzenie czy nie są prerenderowane. Akcja tocząca się w różnych sceneriach, wspaniały scenariusz obfitujący w nieoczekiwane zwroty akcji i tym podobne zapowiedzi są raczej standardem i zdaje się, że nikt ich nie czyta. Z technicznych szczegółów można dodać, że gra zaoferuje nam 11 misji w 30 levelach, 40 rodzajów broni i multiplayerową sieczkę na 16 osób. Wedle twórców Timeshift ma zdetronizować Half Life 2. Ambitne zadanie nie ma co. Jedne jest pewne: w formie jakie miało demo ze stycznia z pewnością by to nie nastąpiło.

Nie wiem jak wy, ja jednak wiążę z tym projektem spore nadzieje. Wiem skądinąd, że nadzieja jest matką głupich. Ale wiem też, że głupi ma szczęście. Z pewnością na premierę tego tytułu zwrócę szczególną uwagę.

Podsumowanie:
Ten projekt zasługuje na uwagę. Jeśli pod skrzydłami Vivendi twórcy się postarają, możemy otrzymać naprawdę dobrą produkcję.
Zapowiada się świetnie!

Screeny z TimeShift (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?