GhostWire: Tokyo (PC)

ObserwujMam (3)Gram (0)Ukończone (3)Kupię (2)

Widzieliśmy GhostWire: Tokyo - symulator łowcy duchów w Tokyo (PC)


bigboy177 @ 12:35 06.02.2022
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

GhostWire: Tokyo to tajemnicza produkcja. Premiera coraz bliżej, a deweloperzy w związku z tym postanowili wreszcie pokazać dziennikarzom solidniejszy gameplay. Poniżej spisaliśmy wrażenia z prezentacji.

Ghostwire: Tokyo zapowiedziane zostało w 2019 roku, ale jeszcze do niedawna nie sposób było powiedzieć z czym dokładnie będziemy mieli do czynienia. Przedsięwzięcie przez długi czas było prezentowane jedynie za sprawą enigmatycznych zwiastunów, a deweloperzy w zasadzie nie dzielili się żadnymi konkretami. Wreszcie jednak postanowili oni ujawnić coś więcej. Mieliśmy niedawno przyjemność usiąść i obejrzeć dość długą prezentację rozgrywki, a w niniejszym artykule zawarliśmy najważniejsze detale w jej trakcie przekazane.

Zacząć wypada od tego, że głównym bohaterem Ghostwire: Tokyo jest mężczyzna o imieniu Akito. Trafia on do Tokyo, w którym stało się coś zaskakującego – zniknęli wszyscy mieszkańcy metropolii, a zamiast nich po ulicach krążą dziwne istoty oraz zjawy. Naszym celem jest oczyszczenie miasta ze swoistej korupcji, a robimy to dzięki specjalnym kapliczkom. Ich oczyszczenie sprawia, że także okolica odzyskuje swoją dawną świetność. Miasto podzielono na wiele mniejszych sekcji, a wszystkie odwiedzamy swobodnie, wszak mamy do czynienia z grą akcji w otwartym świecie.

Akito nie jest zwykłym człowiekiem. Opętał go bowiem duch łowcy duchów zwany KK. Wie on dość sporo na temat antagonisty, Hannya, a ponadto oferuje głównemu bohaterowi wiele unikatowych zdolności – coś jakby magii – dzięki którym szybko i sprawnie eliminujemy napotkanych przeciwników, skuteczniej przemieszczanie się po Tokyo oraz rozwiązujemy napotkane trudności. Czasem musimy się też wykazać inteligencją, albowiem czekają na nas swoiste dochodzenia detektywistyczne, popularne w ostatnich latach.

Jako że mamy do czynienia z produkcją, w której nacisk położono nie tylko na akcję, ale także elementy RPG, protagonista Ghostwire: Tokyo bezustannie zdobywa doświadczenie, które następnie może wymieniać na nowe umiejętności. Drzewka są rozbudowane, ale niestety nie dane nam było się im dokładniej przyjrzeć. Pewne jest jedynie to, że każdy powinien stworzyć bohatera odpowiadającego jego własnym preferencjom. Skille, o czym wspomniałem, nie są związane tylko z walką. Są też takie, dzięki którym możemy przemierzać spore odległości w mgnieniu oka.

Co do walki, korzystamy w jej trakcie z umiejętności Akito, ale w pewnym momencie protagonista zdobywa też specjalny łuk. Wspomagany się  nim podczas pojedynków, jeszcze skuteczniej likwidując napotkanych wrogów. Niestety nie mam pojęcia czy łuk da się rozwijać, albo czy można zmieniać stosowaną amunicję. Tych konkretów nie ujawniono, ale do premiery już niewiele czasu, a to oznacza, że wkrótce coraz więcej szczegółów powinno trafić do sieci.

Aktywności w Ghostwire: Tokyo podzielone zostały – standardowo – na główne i poboczne. Te pierwsze pomagają nam popychać scenariusz do przodu, a drugie uzupełniają opowieść o nowe detale. Jak wspomniałem, wyzwania znajdujemy samodzielnie na mapie, bo mamy do czynienia z grą w otwartym świecie. Nie jesteśmy zatem prowadzeni, jak po sznurku. Jest też wiele aktywności dodatkowych, prawdopodobnie losowych, które pojawiają się w naszym otoczeniu. Ich wykonywanie jest oczywiście całkowicie nieobowiązkowe.

Prezentacja Ghostwire: Tokyo trwała niespełna godzinę. Początkowo gameplay wydawał się dość „dziwny”, ale z czasem wszystko nabierało sensu i myślę, że podobnie będzie w przypadku samodzielnej rozgrywki. Dość zaskakująco przebiega tu pojedynkowanie się, które polega na tworzeniu rozmaitych znaków, pozwalających nam rzucać zaklęcia. Znaki, swoiste pieczęci, wykonujemy też np. gdy przeprowadzamy egzorcyzmy. Gra wyświetla nam wóczas symbol, który musimy „narysować” dłońmi, a my następnie powtarzamy go protagonistą. Sukces oznacza rzucenie właściwego zaklęcia. Wygląda to wszystko naprawdę ciekawie i efektownie.

Ze względu na powyższe z niecierpliwością czekam na marcową premierę Ghostwire: Tokyo. Debiut zaplanowano na 25 dzień wspomnianego miesiąca, a grać będziemy wówczas wyłącznie na PC oraz PlayStation 5. Jeśli rozważacie zakup wydania przeznaczonego dla blaszaków, koniecznie spójrzcie jego wymagania sprzętowe. Nie są wysokie, ale lepiej mieć pewność przed złożeniem pre-orderu!

Podsumowanie:
Ghostwire: Tokyo zapowiada się naprawdę ciekawie. Jak wszystko pójdzie dobrze, dostaniemy jedną z najciekawszych i najbardziej zaskakujących gier ostatnich lat. Trzymam kciuki za to, by wszystko poszło zgodnie z planem deweloperów.
Zapowiada się bardzo dobrze

Screeny z GhostWire: Tokyo (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?