Maneater (PC)

ObserwujMam (0)Gram (0)Ukończone (0)Kupię (1)

Graliśmy w Maneater - krwawą podwodną przygodę małego rekinka (PC)


bigboy177 @ 18:40 04.03.2020
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!

Maneater to dość zaskakująca gra akcji. Tytuł nastawiony jest na grind i pewną satysfakcję zdecydowanie zapewnia. Czy to wystarczy, by przytrzymać graczy przed ekranem.

Polski oddział Koch Media odpowiedzialny będzie za wydanie gry Maneater na naszym rynku. Całkiem niedawno mieliśmy okazję zajrzeć do biura firmy, aby ograć najnowsze dzieło studia Tripwire Interactive, odpowiedzialnego między innymi za bardzo udany cykl Killing Floor. Czy nowy projekt także ma szansę powodzenia? Czy oddanie w ręce graczy swoistego symulatora rekina będzie dobrym pomysłem? Wiele wskazuje na to, że tak, choć z finalnym osądem musimy się wstrzymać do premiery, która odbędzie się w maju bieżącego roku.

Maneater to przedstawiciel gatunku RPG (poniekąd), przy czym można tutaj dostrzec pewne elementy rogalików. Chodzi między innymi o to, że choć w grze istnieje pewna fabuła, to naszym nadrzędnym celem jest po prostu grindowanie. Grindowanie mające pomóc nam rozwijać prowadzonego bohatera, czyli rekina.

Zaczynamy jako rekin w pełni dojrzały – ludojad. Pływamy po pobliskich wodach i siejemy spustoszenie najpierw pośród innych morskich stworzeń, a następnie również wprowadzamy popłoch wśród bawiących się nieopodal plażowiczów. W pewnym momencie pojawiają się siły specjalne, mające nas spacyfikować. My jednak się nie dajemy i także z nimi radzimy sobie całkiem nieźle. Finał tych rubasznych zabaw jest jednak nie do końca pozytywny. W rezultacie – tu nie chciałbym spoilować – jesteśmy zmuszeni zaczynać od zera. Przejmujemy stery nad małym rekinkiem i próbujemy go rozwijać.

Na potrzeby Maneatera twórcy opracowali kilka różnych miejscówek. Sprawdzając produkcję w biurze Koch Media mogłem obejrzeć jedną z nich. Nie była jakoś szczególnie duża, ale trzeba przyznać, że upakowano ją aktywnościami. Na mapie dostrzec można było znaczniki zadań głównych, a także zlecenia poboczne. Eksploracja odkrywała też sporo różnych ukrytych miejsc, z którymi dało się wejść w interakcję. Jako że z natury jestem ciekawski, dość szybko namierzyłem jaskinię, w której da się rozwijać bohatera, a także jakąś ukrytą grotę, w której były surowce niejako wspomagające nasze postępy.

Same lokacje wydają się być przygotowane z pewną dozą fantazji, co znaczy, że nie mamy do czynienia z surowymi dnami morskimi, tudzież słodkowodnych zbiorników. Sporo tu różnych dość dziwnych miejscówek, a od czasu do czasu możemy nawet wyskoczyć na brzeg i siać spustoszenie pośród opalających się turystów. Fajna sprawa, szczególnie jeśli mamy odpowiednio podkręconego i żądnego krwi rekina.

W Maneater podopiecznego rozwijamy w sposób naturalny. Chodzi o to, że rekiny to prawdziwie zabójcze stworzenia (choć nie są z natury złe, jak podkreślają twórcy!). Właśnie dlatego naszym zadaniem jest pływanie, wybijanie wodnych stworzonek i – gdy najdzie nas na to ochota – walka z ludźmi. Prócz tego zbieramy też jakieś skrzynie, również wpływające na posiadane przez nas punkty doświadczenia. Im więcej owych punktów mamy, tym potężniejszym rekinem jesteśmy. W sumie jest 30 poziomów doświadczenia, a co jakiś czas przeskakujemy też na kolejne poziomy rozwojowe. Na początku jesteśmy małym rekinkiem, potem ludojadem, potem żarłaczem białym, a potem nawet jakąś prehistoryczną kreaturą, której nawet wieloryb powinien się strzec. Oczywiście każdorazowo rosną nasze umiejętności oraz możliwości.

Screeny z Maneater (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosfrycek88   @   15:13, 08.03.2020
Mogli zrobić grę o jakimś ciekawszym zwierzaku ludojadzie. Lwie, anakondzie, czy tam jakimś innym. Rekiny nie wydają mi się ciekawe.
0 kudosMicMus123456789   @   17:14, 08.03.2020
Jakiś czas temu zupełnym przypadkiem trafiłem na geamplay z tej gry i od razu się zakochałem Szczęśliwy Tak mi się spodobała to co zobaczyłem, że od razu złożyłem sobie pre-order.

Bardzo mi się spodobał pomysł gry rekinem, polowania na różne stworzenia i wykonywanie jakiś abstrakcyjnych zadań Uśmiech
1 kudosluki505   @   20:20, 15.03.2020
Ta miniatura w filmiku to nie wygląda mi na "małego rekinka" to nawet na "rekinKA" mi nie wygląda a raczej na żarłocznego żarłacza XD. Gra może być całkiem przyjemna, odgryźć małemu szczylkowi kończynę omnomnomnom.
Ehh i znów moja sadystyczna natura się uaktywniła xD.