Grim Dawn (PC)

ObserwujMam (20)Gram (5)Ukończone (7)Kupię (9)

Indyk na niedzielę - Grim Dawn - test wersji alpha (PC)


Materdea @ 11:54 11.05.2014
Mateusz "Materdea" Trochonowicz
Klikam w komputer i piję kawkę. ☕👨‍💻

Gatunek hack & slash serią Diablo stoi, wszak ten rodzaj zabawy jest dosyć rozpoznawalny, właśnie, dzięki cyklowi studia Blizzard. Jednak na przestrzeni dekad, od kiedy ukazała się pierwsza część tej zacnej marki, powstało wiele klonów i kloników.

Gatunek hack & slash serią Diablo stoi, wszak ten rodzaj zabawy jest dosyć rozpoznawalny, właśnie, dzięki cyklowi studia Blizzard. Jednak na przestrzeni dekad, od kiedy ukazała się pierwsza część tej zacnej marki, powstało wiele klonów i kloników. Jedne były mniej udane, drugie bardziej. Do grona tych lepszych krewnych możemy spokojnie zaliczyć – będące na razie w ramach usługi Steam Early Access – Grim Dawn. Choć na ten moment jest kilka potknięć, które wspomniany tytuł dyskwalifikują z wyścigu do roli godnego następcy wielkiego Diablo, to i tak jest nieźle.



Ludzie odpowiedzialni za Grim Dawn to jednocześnie autorzy (naturalnie nie wszyscy w ekipie) cenionego w wielu kręgach Titan Quest. Przewodzi im Arthur Bruno z dawnego Iron Lore Entertainment. Pieniądze na ten tytuł udało się zgromadzić dzięki oddanej społeczności przesiadującej na niezwykle modnym Kickstarterze. Czy osoby, które wyszarpały z dna dziurawych kieszeni ostatnie miedziaki mogą być usatysfakcjonowane z otrzymanego produktu? To pytanie z pewnością zadaje sobie spora rzesza tych, którzy nie wsparli materialnie tego projektu, ale także słusznych rozmiarów grupa odpowiadająca za stan finansowy studia Crate Entertainment – tak nazywa się firma pracująca nad tym tytułem.

Jedno mogę rzec na pewno – debiutowi Crate Entertainment bliżej, z całą stanowczością pierwszym odsłonom znamienitego Diablo, aniżeli najnowszemu reprezentantowi tej marki. Grim Dawn jest niesamowicie nastrojowe, z przytłaczającym, ciężkim klimatem oraz stonowaną paletą barw. Krytykujący zbyt cukierkowe krajobrazy „trójki”, w przypadku tej produkcji nie będą narzekać. Jest tu wystarczająco zła dla wszystkich.

Na taki pogląd – oprócz oprawy graficznej – składa się również ścieżka dźwiękowa. Niebywale wciągająca w wykreowany świat, adekwatnie prowadzona oraz wyrazista. Niemal tak charakterystyczna, jak w klasycznym, pierwszym Diablo. Mamy dużo mrocznych motywów oraz wyraźny akcent na skrzypce, które doskonale komponują się z ciemnym i nieciekawym otoczeniem.



Historia przedstawia losy królestwa Cairn. Niegdyś pięknego i bogatego w surowce naturalne, teraz będącego na skraju rozpadu. Cairn jest wyniszczone wojną pomiędzy dwiema pozaziemskimi cywilizacjami, które dążą do zniszczenia rodzaju ludzkiego: jedni, by skorzystać z mocy naszych ciał, zaś drudzy, aby to uniemożliwić. Odniosłem wrażenie, że scenariusz jest nieco zbyt miałki, jak na produkcję z tego gatunku. Podchodzimy do postaci, wysłuchujemy monologu, bierzemy zadanie i wracamy po nagrodę. Fabuła niespecjalnie szybko chce się rozkręcać i do ok. 15 poziomu doświadczenia raczeni jesteśmy banalnymi frazesami i nie mniej typowymi questami. Sam nie zawędrowałem w okolice 20. levelu i nie spostrzegłem istotnych wątków, ważnych informacji czy najzwyklejszej sytuacji, która przykułaby moją uwagę.

Siekać każdy może
W tym momencie tytuł jest jeszcze w fazie alpha, co oznacza brak trybu dla wielu graczy oraz liczne cięcia w mechanice. Niemniej jednak rdzeń programu, a więc siekanie hord oponentów, zostało zachowane. Choć z kilkoma – moim zdaniem – wyraźnymi wadami. Na samym początku, jak w to każdej grze tego typu, musimy stworzyć postać. Nie ma tutaj za dużych udziwnień, w postaci kreatora godnego serii The Sims. Określamy po prostu jedną z trzech (domyślnie ma być ich pięć) klas: żołnierz (Soldier), wyburzacz (Demolitionist) lub okultysta (Occultist).

Screeny z Grim Dawn (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?