Konsola Ouya w przyszłym miesiącu trafi na wirtualny cmentarz

Pamiętacie jeszcze ten wydany w 2013 roku sprzęt?

@ 23.05.2019, 19:06
Adam "Dirian" Weber
Chwalmy Słońce!
inne

W 2013 roku na rynek trafiła konsola Ouya, sfinansowana na Kickstarterze (zebrano 8.6 mln dolarów). Twórcy wiązali z działającym pod kontrolą systemu Android sprzętem spore nadzieje, ale po premierze zainteresowanie graczy wyraźnie osłabło. 

Sprzęt nie sprzedał się najlepiej, a twórcy wpadli w tarapaty finansowe. Z dołka wyciągnęła ich firma Razer, która odkupiła prawa do własności i dystrybucji maszynki - w 2015 roku.

Od tego czasu minęło kilka lat i przyznam, że sam o tym urządzeniu zupełnie zapomniałem. Część z Was zapewne także, ale nie oszukujmy się, że mieliśmy ku temu solidne powody, bo w Polsce streaming gier wideo (a na tym głównie się to opierało) to nawet dziś odległy temat.

W każdym razie, dzisiaj Razer ogłosił, że wraz z końcem czerwca wirtualny sklep, w którym można było zakupić gry na Ouya, zostanie definitywnie zamknięty. Wyłączona zostanie cała usługa, co oznacza także, że w znaczną część tytułów nie będziemy mogli w ogóle zagrać, nawet jeśli je kupiliśmy - wymagają one do uruchomienia skorzystania z launchera platformy. Ouya umiera więc w brzydkim stylu, choć chyba nie ma zbyt wielu osób, które się tym mocniej przejmą.


Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosMicMus123456789   @   19:30, 23.05.2019
Ta konsola czy jak to nazwać od początku była skazana na porażkę i szczerze jestem zdziwiony, że dożyła, aż do teraz. Nawet nie pamiętam kiedy zapomniałem o tym czymś Dumny
0 kudosTheCerbis   @   19:38, 23.05.2019
Nie, o istnieniu tego wynalazku przypomniał mi dopiero news.
0 kudosfrycek88   @   18:25, 24.05.2019
Konsola bez ciekawych gier ekskluzywnych i funkcji nie ma szans zaistnieć i tyle
0 kudosdabi132   @   18:49, 24.05.2019
Tak konsolka nie miała racji bytu. Brak mocnych i znanych tytułów spowodował, że nikt nie chciał tego kupić.
0 kudosguy_fawkes   @   20:37, 24.05.2019
Brak gier to jedno, ale nawet jako platforma do tytułów znanych z telefonów i tabletów była kiepska - słabo opracowana nakładka na system z robocikiem, mierna wydajność czy niedopracowany kontroler sprawiały, że zakup tego Kickstarterowego hitu nie miał sensu. Dużo bardziej opłacało się dokupić pada do telefonu, bo ten w przeważającej większości przypadków miał większe możliwości. Do tej pory najlepszym sprzętem tego typu pozostają Shieldy od Nvidii, którym producent zapewnia naprawdę imponujące wsparcie, jak na świat Androida oczywiście.
Dodaj Odpowiedź