Film Metro anulowany, nie dało się go zamerykanizować

Wytwórnia obawiała się, że rosyjskie klimaty nie przemówią do widzów.

@ 11.12.2018, 10:54
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!
pc, ps3, xbox 360, inne, ps4, xbox one

Film Metro anulowany, nie dało się go zamerykanizować

Dawno, dawno temu... a konkretniej w 2012 roku, firma MGM nabyła prawa do opracowania filmowej adaptacji gry Metro 2033. Obraz miał przedstawić nam opowieść z pierwszej książki, a przygotowania scenariusza podjął się F. Scott Frazier. Jak się okazuje, przedsięwzięcie nie dojdzie do skutku.

Redakcja portalu VG247 miała przyjemność porozmawiać z autorem cyklu Metro, Dmitrijem Głuchowskim. W trakcie konwersacji pisarz powiedział, że prawa do filmu zostały mu oddane albowiem scenarzysta nie był w stanie zamerykanizować opowieści.

"Współpraca z MGM nie przyniosła żadnych rezultatów i prawa wróciły do mnie. Obecnie rozmawiam z innymi producentami na temat możliwej adaptacji ale to bardzo długi i trudny proces. Wciąż jestem jednak optymistą. Zobaczymy czy premiera Metro Exodus zdoła pchnąć markę przez ocean i czy to pomoże".

Problemem dla MGM była niemożność odpowiedniej adaptacji opowieści. Amerykanie chcieli przenieść miejsce akcji do Stanów Zjednoczonych, chcieli zmienić wiele elementów, które były typowo Rosyjskie. Każda modyfikacja negatywnie odbijała się jednak na opowieści, będącej jedną wielką metaforą.

"Wiele rzeczy nie działało w Waszyngtonie. W Waszyngtonie Naziści nie działają, Komuniści nie działają w ogóle i Czarni (Dark Ones - przyp. red.) też nie działają. Waszyngton to czarne miasto. Nie chcę takiej aluzji. To metafora ogólnej ksenofobii, ale nie dotyczy ona Afro-Amerykanów. To nie działało".

"Musieli zamienić Czarnych (Dark Ones - przyp. red.) na jakieś losowe bestie i ze względu na to, że nie wyglądały one jak ludzie, cała opowieść o ksenofobii nie działała, co było dla mnie bardzo ważne. Stało się to czymś banalnym".

"Boją się umiejscowić to w Moskwie ponieważ Amerykanie lubią opowieści o Ameryce. Metro Last Light oraz Metro 2033 - książki i gry - sprzedały się w milionach egzemplarzy na całym świecie, więc wydaje mi się, że nie jest nieprawdopodobnym, iż ludzie zaakceptowaliby akcję w Moskwie - to będzie unikatowy element, zachęcający do oglądania. Widzieliśmy amerykańską wersję apokalipsy wiele razy, przez co ludzie nie chcą kolejnej wersji, mają już tego dość".

Kolejna część growego cyklu Metro, Exodus, zadebiutuje już 22 lutego 2019 roku. Wówczas okaże się czy produkcja zdoła do siebie przekonać filmowców, a kinowa adaptacja serii wreszcie ruszy.


Sprawdź także:
Metro 2033

Metro 2033

Premiera: 16 marca 2010
PC, XBOX 360

Metro 2033 to FPS z elementami survival horroru osadzony w świecie dotkniętym katastrofą wojny atomowej. Tylko nieliczni przetrwali - ci, którzy wtedy przebywali w moskie...

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudoslogan23   @   17:39, 11.12.2018
Nie dziwię się że właściciel praw. Nie może znaleźć kogoś kto zekranizuje książkę ale ja też nie chciałbym oglądać amerykańskiej papki.
0 kudosKotecek_PL   @   18:00, 11.12.2018
I dobrze się stało, jeśli metro być zamerykanizowane to oglądało by się go jak pięknie ułożony bukiet kwiatów na który zwymiotował niedźwiedź Borys.
0 kudoslogan23   @   18:31, 11.12.2018
Cytat: Kotecek_PL
I dobrze się stało, jeśli metro być zamerykanizowane to oglądało by się go jak pięknie ułożony bukiet kwiatów na który zwymiotował niedźwiedź Borys.
Trafiłeś w punkt. Im się wydaje że Ameryka to pępek świata. A naprawdę Amerykańska kinematografia zeszła na psy.
0 kudosTheCerbis   @   19:39, 11.12.2018
Są filmy i są filmy. Nie można tak generalizować, bo w USA są wciąż produkowane świetne filmy.
1 kudospetrucci109   @   19:42, 11.12.2018
Cytat: kobbold
Chyba najlepszym rozwiązaniem było by gdyby za film zabrali się europejscy twórcy.
Niestety europejskie kino nie ma takiego budżetu, żeby zrobić film tego kalibru.
1 kudosfelek111   @   22:41, 11.12.2018
Cytat: dabi132
Amerykanie to chyba mają jakiś fetysz na punkcie apokalipsy rozgrywającej się na terenie ich kraju czy to w grach czy w filmach. Już tyle razy to widzieliśmy i dalej nie przestają wymyślać tych historii.


Mają też wręcz obsesję na punkcie "poprawności" już ocierającej się o totalny absurd. Jeszcze trochę i zaczną pisać historię świata od nowa, byle by była "poprawa"
0 kudoslogan23   @   23:10, 11.12.2018
Cytat: felek111
Cytat: dabi132
Amerykanie to chyba mają jakiś fetysz na punkcie apokalipsy rozgrywającej się na terenie ich kraju czy to w grach czy w filmach. Już tyle razy to widzieliśmy i dalej nie przestają wymyślać tych historii.


Mają też wręcz obsesję na punkcie "poprawności" już ocierającej się o totalny absurd. Jeszcze trochę i zaczną pisać historię świata od nowa, byle by była "poprawa"
A może chcą takie apokalipsy i może ich "mokry sen". W końcu się spełni, wystarczy że walnie wulkan w Parku Yellow Stone.
0 kudosshuwar   @   07:41, 12.12.2018
Cytat: felek111
Mają też wręcz obsesję na punkcie "poprawności"
Czarnoskóry Bóg, o wiadomych skłonnościach, stworzył bezglutenowy świat w 7 dni, po czym zjadł wegańską kolację.
0 kudosguy_fawkes   @   14:14, 12.12.2018
Sztuką jest rozumieć materiał źródłowy i podejść do niego z szacunkiem - widać dla Amerykanów świat Metro to tylko apokalipsa i potwory. Jest to bardzo kiepskie podejście, bo takich filmów mieli przecież sporo - czemu jeszcze Metro tam chcieli przenieść? To trochę tak, jakby ktoś się uparł na rosyjską wersję Planety Małp, gdzie na końcu Charlton Heston odnajduje zakopaną w piachu nie Statuę Wolności, a pomnik Lenina. Kula ziemska nie składa się tylko ze Stanów...
0 kudosTheCerbis   @   14:43, 12.12.2018
..., które by w ogóle nie istniały w obecnej postaci, gdyby nie Europa.
0 kudosfelek111   @   15:19, 12.12.2018
Cytat: shuwar
Cytat: felek111
Mają też wręcz obsesję na punkcie "poprawności"
Czarnoskóry Bóg, o wiadomych skłonnościach, stworzył bezglutenowy świat w 7 dni, po czym zjadł wegańską kolację.


To Bóg. Określając jego męską płeć jesteś seksistą i podłym męskim szowinistą.
1 kudospetrucci109   @   15:20, 12.12.2018
Na szczęście chociaż z grami jest inaczej niż z filmami. Tu Amerykanie nie mają monopolu na robienie superprodukcji i każdy może wybrać coś dla siebie.
0 kudosIgI123   @   00:46, 13.12.2018
,,Waszyngton to czarne miasto. Nie chcę takiej aluzji. To metafora ogólnej ksenofobii, ale nie dotyczy ona Afro-Amerykanów. To nie działało."

Buahahahaha! xD

Nie uważam by Amerykanie nie byli w stanie uchwycić klimatu tego świata, ale myślę że pominęliby niuanse, które sprawiają że przynajmniej nam, w Europie Wschodniej, ten świat jest tak bliski i lubiany. Czemu ruscy tego nie nakręcą?
0 kudoskobbold   @   16:42, 13.12.2018
Cytat: petrucci109
Cytat: kobbold
Chyba najlepszym rozwiązaniem było by gdyby za film zabrali się europejscy twórcy.
Niestety europejskie kino nie ma takiego budżetu, żeby zrobić film tego kalibru.

A jaki to niby jest kaliber? Połowa sukcesu to dobrze napisany scenariusz. Nie trzeba wydać 300 mln $ żeby zrobić dobry film.
0 kudosGuilder   @   19:15, 13.12.2018
Scenariusz jest niewątpliwie bardzo istotny, ale aż połowy sukcesu to on nie stanowi. Sławomir Idziak, jeden z najbardziej cenionych Polaków w Hollywood kiedykolwiek, na pierwszym miejscu stawiał montaż, co pośrednio wskazuje też na reżysera, a i aktorzy potrafią czasem odmienić losy filmu swoją fantastyczną lub żenującą postawą.

Pełna zgoda, że dobry film nie wymaga kilkuset milionów dolarów. Scenografia do Metro byłaby dosyć tania, bo jeden sztuczny tunel wykorzystaliby wiele razy, ale już efekty specjalne są bardzo drogie, a tych trochę musiałoby być.

Ciężko orzec, co będzie z Metrem, ale na podstawie gier, wierzę w Glukhovsky'ego. Facet sprawia wrażenie bardzo opanowanego i rozsądnego w kwestii swojej twórczości i sposobów jej wykorzystania. Myśli i angażuje się, nie idzie na łatwiznę. Wierzę, że koniec końców nawiąże współpracę z ludźmi godnymi tego i wyjdzie z tego przynajmniej przyzwoita produkcja. Trzymam kciuki, bo dotychczasowa trylogia podobała mi się na tyle, że przeczytałbym kolejne dziesięć (od niego, do twórczości pozostałych mam ambiwalentny stosunek).
Dodaj Odpowiedź