Premiera Metal Gear Solid 5: The Definitive Experience w październiku

Zapowiedziano oficjalnie specjalny zestaw Metal Gear Solid 5: The Definitive Experience, zawierający Gound Zeroes oraz The Phantom Pain.

@ 30.08.2016, 16:36
Marcin "bigboy177" Trela
Czasem coś piszę, czasem programuję, czasem projektuję, czasem robię PR, a czasem marketing... wszystko to, czego wymaga sytuacja. Uwielbiam gry, nie cierpię briefów reklamowych!
pc, ps4, xbox one

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że do sieci wyciekło coś zwanego Metal Gear Solid V: Definitive Edition. Miał to być pakiet, w ramach którego dostaniemy zarówno prequel piątej odsłony serii Metal Gear Solid, Ground Zeroes, jak również pełnoprawną "piątkę". No cóż, plotki okazały się prawdą.

Jedyna różnica w stosunku do tego, co wypłynęło wcześniej, dotyczy tytułu. Nie mamy bowiem do czynienia z Definitive Edition, ale z Definitive Experience - widzicie różnicę? Całość będzie zatem zatytułowane Metal Gear Solid V: The Definitive Experience.

Premierę zestawu zaplanowano na dzień 11 października bieżącego roku. Zakupić będzie go można zarówno na komputerach osobistych, jak i konsolach Xbox One i PlayStation 4. Pominięto niestety konsole poprzedniej generacji. Cena, dość wysoka, bo wynosząca $50, czyli z grubsza 200 zł.

Pewnym plusem jest fakt, iż Definitive Experience zawiera również wszystkie wydane dla obu tytułów rozszerzenia, m.in. misje z rozszerzeń Déjà Vu oraz Jamais Vu. Poniżej możecie zobaczyć jak wyglądać będzie okładka pakietu - całkiem efektownie, prawda?


Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosKeiko   @   17:47, 30.08.2016
Okładka fajna, ale co to za "definitive experience" jak gra praktycznie nie trzymała się kupy i nie miała zakończenia?
0 kudosmrPack   @   20:18, 30.08.2016
Cytat: Keiko
Okładka fajna, ale co to za "definitive experience" jak gra praktycznie nie trzymała się kupy i nie miała zakończenia?
Chyba to nie jest oficjalna okładka, bo mi wygląda tylko jak poster, który był pokazywany już od premiery Dumny Dla mnie akurat gra trzymała się w miarę całości i miała w sumie trzy zakończenia w tym to prawdziwe, które spina fabularnie MGS V oraz MG z 1987 roku Puszcza oko Poza tym oprócz GZ i TPP w zestawie będą standardowo dla takich zbiorczych edycji wszystkie dlc: bonusowe stroje, bronie i ekwipunek do trybu single oraz pakiety dodatków do MGOnline.

EDIT: Jednak oficjalna ta okładka. Zmylił mnie brak oznaczeń. Do tego logo zmienili na wzór tego z Survive Poirytowany
0 kudosKeiko   @   22:46, 30.08.2016
Cytat: mrPack
Cytat: Keiko
Okładka fajna, ale co to za "definitive experience" jak gra praktycznie nie trzymała się kupy i nie miała zakończenia?
Chyba to nie jest oficjalna okładka, bo mi wygląda tylko jak poster, który był pokazywany już od premiery Dumny Dla mnie akurat gra trzymała się w miarę całości i miała w sumie trzy zakończenia w tym to prawdziwe, które spina fabularnie MGS V oraz MG z 1987 roku Puszcza oko Poza tym oprócz GZ i TPP w zestawie będą standardowo dla takich zbiorczych edycji wszystkie dlc: bonusowe stroje, bronie i ekwipunek do trybu single oraz pakiety dodatków do MGOnline.

EDIT: Jednak oficjalna ta okładka. Zmylił mnie brak oznaczeń. Do tego logo zmienili na wzór tego z Survive Poirytowany

Dobra, może nie do końca "nie trzymała się kupy", ale ewidentnie widać, że kazali Kojimie kończyć i zrobić coś innego z tego, co do tej pory stworzył z zespołem. MGSV nie jest nawet połową tego, czy mógł być. Małe spoilery: W innych grach utarło się, że widzimy/walczymy z ostatecznym "bossem", albo poznajemy jego koleżków, nie dajemy mu/im rady i przez całą grę stopniowo stajemy się silniejsi pokonując kolejnych sługusów itd. itp. Jak bardzo cliche by to nie było, jest to o wiele lepsze rozwiązanie, niż to z MGSV. Mamy Skullface'a, z którym nawet nie walczymy. Mimo, że nie podobało mi się przywrócenie Volgina do gry, czekałem jak się rozwinie historia i jak będzie wyglądała finałowa walka z nim, a tu nic. Wprowadzili do gry mnóstwo bardzo ważnych postaci pobocznych jak Ocelot, Liquid, Huey, a Kaz był jedyną, która miała coś do powiedzenia. Nie twierdzę, że gra była zła, tylko trochę zawodziła. Robiłem dużo side-opsów i innych pobocznych dupereli podczas przechodzenia, ale po zobaczeniu zakończenia (powiedzmy, że nawet dość wzruszającego) straciłem zwyczajnie chęć do dalszego grania.