Oblivion powędruje do kin?

Firma ZeniMax, właściciel studia Bethesda Softworks, 12 sierpnia bieżącego roku zabezpieczyła prawa do marki Oblivion, celem stworzenia filmu na podstawie The Elder Scrolls IV: Oblivion.

@ 10.09.2010, 20:40
Łukasz "Lucas-AT" Matłoka
To ja
pc, ps3, xbox 360


Firma ZeniMax, właściciel studia Bethesda Softworks, 12 sierpnia bieżącego roku zabezpieczyła prawa do marki Oblivion, celem stworzenia filmu na podstawie The Elder Scrolls IV: Oblivion. Stosowna aplikacja została zauważona przez dziennikarzy serwisu informacyjnego VG Tribune, którzy donieśli o całej sprawie. Czy na ekranach kin ujrzymy produkcję nawiązującą do znanego nam świata fantasy? Natenczas trudno to stwierdzić.

Równie dobrze może chodzić o powstanie krótkometrażowego filmiku w ramach kampanii marketingowej kolejnej gry z serii The Eldres Srolls, o której zresztą słychać coraz częściej. W ten sposób promowano chociażby Assassin's Creed II. Blisko rok temu, ZeniMax zarejestrowała także prawa do stworzenia obrazku kinowego w post-apokaliptycznym uniwersum Fallouta - do dziś nie wynikło z tego nic konkretnego. Tak że nie popadajmy w euforię.



Trzeba jednak przyznać, że przeniesienie marki The Elder Scrolls do rąk wytwórni filmowych to pomysł wręcz znakomity, będąc przy tym projektem trudnym do zrealizowania. Zgodzicie się ze mną?

Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosRavnarr   @   21:47, 10.09.2010
A ja jestem za tą opcją filmu krótkometrażowego. Krótszy film, to i mniej spieprzyć można.
0 kudosJackieR3   @   08:52, 11.09.2010
To tak jak by ktoś chciał zrobić film na podstawie Tetrisa.Egranizacja erpegów?To wszystko jedno czy to zrobi Uwe Boll,Bernardo Bertolucci czy Sergiusz Eisensztein.To musi być GNIOT.
0 kudosbat2008kam   @   09:14, 11.09.2010
Cytat: bezimiennysmok
Na pewno pójdę do kina.
Korzystając z okazji zadam pytanie Uśmiech
Znacie jakieś w miarę poważne(i mało znane) filmy fantasy?


Nie wiem, Opowieści z Narnii, Gwiezdny Pył, Labirynt Fauna, Parnassus... Sporo tego, ale raczej znane. Władcy Pierścieni nie będę Ci polecał, bo to powinieneś już dawno widzieć Uśmiech .

Co do kinowego Obliviona - wyjdzie pewnie coś w stylu Dungeon Siege... Poirytowany
0 kudososkarsom   @   10:07, 11.09.2010
E! Moim zdaniem się nie uda. Takie gry jak Gothic, Oblivion, Halo czy Mass Effect są zbyt skomplikowane żeby je zekranizować. A jeśli już to zrobią to na pewno dużo stracą. Jak już kilka razy mówiłem, gier nie powinni ekranizować.
0 kudoswinster   @   10:30, 11.09.2010
Ja, jako fan Obliviona, mam nadzieję, że tej ekranizacji nie spartolą i będzie można z czystym sumieniem iść do kina.
0 kudosRavnarr   @   11:13, 11.09.2010
Cytat: JackieR3
To tak jak by ktoś chciał zrobić film na podstawie Tetrisa.Egranizacja erpegów?To wszystko jedno czy to zrobi Uwe Boll,Bernardo Bertolucci czy Sergiusz Eisensztein.To musi być GNIOT.
https://www.youtube.com/watch?v=VE_1KlWFJyA
Jak widać, da się. A ekranizacja erpegów nie musi być gniotem. Wystarczy zatrudnić zdolnego reżysera, scenarzystę, który nie przeniesie żywcem gry na ekran, a jedynie do niej nawiąże i producenta, który da na to kasę.
0 kudosbat2008kam   @   12:09, 11.09.2010
Cytat: oskarsom
E! Moim zdaniem się nie uda. Takie gry jak Gothic, Oblivion, Halo czy Mass Effect są zbyt skomplikowane żeby je zekranizować. A jeśli już to zrobią to na pewno dużo stracą. Jak już kilka razy mówiłem, gier nie powinni ekranizować.


Więc jakim cudem zekranizowali tyle książek? Władca Pierścieni, Ojciec Chrzestny, Forrest Gump, Harry Potter... Książki są o wiele bardziej rozbudowane niż wymienione przez ciebie gry, a jakoś nie było problemów z ich zekranizowaniem. Mało tego - te filmy to czołówka najlepszych produkcji wszech czasów!
Ekranizacja gier byłaby wg mnie jeszcze prostsza, niestety biorą się za nie reżyserzy o niezbyt wielkim polocie...
0 kudosRavnarr   @   13:53, 11.09.2010
Bo ekranizacje gier traktowane są jako wymagające mniejszego wysiłku. Wiadomo, że fani tytułu i tak przyjdą do kina, a niezainteresowanych się i tak nie przekona, więc po co angażować znanych reżyserów, aktorów i scenarzystów. I właśnie przez takie myślenie każda ekranizacja gier to kupa.
0 kudososkarsom   @   16:39, 11.09.2010
Cytat: bat2008kam
Więc jakim cudem zekranizowali tyle książek? Władca Pierścieni, Ojciec Chrzestny, Forrest Gump, Harry Potter... Książki są o wiele bardziej rozbudowane niż wymienione przez ciebie gry, a jakoś nie było problemów z ich zekranizowaniem. Mało tego - te filmy to czołówka najlepszych produkcji wszech czasów!
Ekranizacja gier byłaby wg mnie jeszcze prostsza, niestety biorą się za nie reżyserzy o niezbyt wielkim polocie...


Jednak zauważ ,iż książki pozostawiają dużą rolę wyobraźni do odegrania. Czytelnik wyobraża sobie świat książki, jej bohaterów, ich dokładny wygląd nie jest podany nigdzie. Z książki można coś wyciąć, coś dodać, żeby lepszy film wyszedł. A do ekranizacji gry? Dokładnie wiesz jak wygląda uniwersum, jak wyglądają bohaterowie i przeżywasz fabułę gry. Wyobraźnia nie odgrywa już tak wielkiego pola jak w książkach. Np. Shepparda nie zagra jakiś facet z wąsem bo Sheppard ich nie miał. Dokładnie wiesz jak S. wyglądał i muszą wziąć aktora który by go przypominał. Normalnie rozgrywka trwa jakieś 9 godzin, i można by rzec ,że jest to taki interaktywny film. Trudno fabułę która była przygotowywana na 10, 15 godzin rozgrywki przelać na 2 godzinny film. Książkę można odpowiednio skompresować, a z grą jest to bardzo trudne. Gra była celowo przygotowana i napisana na te kilkanaście godzin, i szybciej jej nie ukończysz. Rozumiesz o co mi chodzi?
0 kudosbat2008kam   @   17:45, 11.09.2010
Cytat: oskarsom
Cytat: bat2008kam
Więc jakim cudem zekranizowali tyle książek? Władca Pierścieni, Ojciec Chrzestny, Forrest Gump, Harry Potter... Książki są o wiele bardziej rozbudowane niż wymienione przez ciebie gry, a jakoś nie było problemów z ich zekranizowaniem. Mało tego - te filmy to czołówka najlepszych produkcji wszech czasów!
Ekranizacja gier byłaby wg mnie jeszcze prostsza, niestety biorą się za nie reżyserzy o niezbyt wielkim polocie...


Jednak zauważ ,iż książki pozostawiają dużą rolę wyobraźni do odegrania. Czytelnik wyobraża sobie świat książki, jej bohaterów, ich dokładny wygląd nie jest podany nigdzie. Z książki można coś wyciąć, coś dodać, żeby lepszy film wyszedł. A do ekranizacji gry? Dokładnie wiesz jak wygląda uniwersum, jak wyglądają bohaterowie i przeżywasz fabułę gry. Wyobraźnia nie odgrywa już tak wielkiego pola jak w książkach. Np. Shepparda nie zagra jakiś facet z wąsem bo Sheppard ich nie miał. Dokładnie wiesz jak S. wyglądał i muszą wziąć aktora który by go przypominał. Normalnie rozgrywka trwa jakieś 9 godzin, i można by rzec ,że jest to taki interaktywny film. Trudno fabułę która była przygotowywana na 10, 15 godzin rozgrywki przelać na 2 godzinny film. Książkę można odpowiednio skompresować, a z grą jest to bardzo trudne. Gra była celowo przygotowana i napisana na te kilkanaście godzin, i szybciej jej nie ukończysz. Rozumiesz o co mi chodzi?


Grę jest i tak łatwiej zekranizować. Przede wszystkim producenci nie muszą się zastanawiać i wyobrażać sobie, jak wygląda uniwersum ekranizowanego świata - wystarczy, że pograją w grę i z głowy - wszystko mają przed oczami. To samo bohaterowie, pojazdy itd.

Druga sprawa - mało jest gier, których fabuła starcza na 15 godzin. Tak na dobrą sprawę, to taki ME2 miał może z 5 godzin samej fabuły - reszta to walka, podróżowanie po planetach, poszukiwanie celów (przeczytaj władcę pierścieni lub coś innego w 5 godzin Dumny ) itd. Niby miało to wszystko związek z fabułą, ale tak naprawdę, gdyby nie te kilka cut-scenek i dialogów wcześniej, dostalibyśmy grę przypominającą Serious Sama. Nie widzę problemów, by to wszystko ładnie okroić i wcisnąć w film.

W grach, w przeciwieństwie do książek, wiele elementów jest zbędnych i niepotrzebnych w filmie (np. to podróżowanie), natomiast w książkach praktycznie każda strona ma znaczenie - spróbuj czytać książki co 2-3 strony, to zobaczysz Dumny .

Mógłbym tak jeszcze długo. Ale rozbudowania gier nawet nie ma co porównywać do rozbudowania książek (nie wszystkich rzecz jasna) - papierowa strona mocy rules.

Wiem, że kilka argumentów głupich itp. ale dalej uważam, że grę jest wcisnąć na ekrany o wiele łatwiej niż książkę.

0 kudososkarsom   @   18:57, 11.09.2010
Cytat: bat2008kam
Grę jest i tak łatwiej zekranizować. Przede wszystkim producenci nie muszą się zastanawiać i wyobrażać sobie, jak wygląda uniwersum ekranizowanego świata - wystarczy, że pograją w grę i z głowy - wszystko mają przed oczami. To samo bohaterowie, pojazdy itd.

Druga sprawa - mało jest gier, których fabuła starcza na 15 godzin. Tak na dobrą sprawę, to taki ME2 miał może z 5 godzin samej fabuły - reszta to walka, podróżowanie po planetach, poszukiwanie celów (przeczytaj władcę pierścieni lub coś innego w 5 godzin Dumny ) itd. Niby miało to wszystko związek z fabułą, ale tak naprawdę, gdyby nie te kilka cut-scenek i dialogów wcześniej, dostalibyśmy grę przypominającą Serious Sama. Nie widzę problemów, by to wszystko ładnie okroić i wcisnąć w film.

W grach, w przeciwieństwie do książek, wiele elementów jest zbędnych i niepotrzebnych w filmie (np. to podróżowanie), natomiast w książkach praktycznie każda strona ma znaczenie - spróbuj czytać książki co 2-3 strony, to zobaczysz Dumny .

Mógłbym tak jeszcze długo. Ale rozbudowania gier nawet nie ma co porównywać do rozbudowania książek (nie wszystkich rzecz jasna) - papierowa strona mocy rules.

Wiem, że kilka argumentów głupich itp. ale dalej uważam, że grę jest wcisnąć na ekrany o wiele łatwiej niż książkę.


No widzisz, ja uważam natomiast całkiem odwrotnie. Szczęśliwy W jednym się zgodzimy, i jedno i drugie jest dobre Uśmiech
0 kudosRavnarr   @   19:07, 11.09.2010
Zasadniczo jeden z drugim macie po trochę racji. Akurat przykład wyglądu Sheparda był nie najlepszy, bo można było do woli kształtować jego twarz, więc jeśli zagra go facet z wąsem, to też będzie ok, tyle, że śmieszniej. Książkę na ekran nie jest łatwo przenieść - właśnie przez subiektywny jej odbiór. Bo zekranizuj powieść tak, aby wszystkim się podobało i każdy mógł zakrzyknąć "właśnie tak to sobie wyobrażałem". Nie da się, zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie wizja reżysera pasować. Z ekranizacjami gier jest właśnie o tyle prościej, że nie trzeba martwić się wizją, ona już jest. Za to problemem staje się fabuła, która w grze jest na bieżąco tworzona przez gracza, co z oczywistych względów w filmie jest niemożliwe. Czyli teoretycznie, zekranizowanie zarówno książki jak i gry jest tak samo trudne.
0 kudosFox46   @   20:52, 11.09.2010
oskarsom to tak samo jakbys powiedział że Nie da się zrobić Filmu na podstawie Star Wars (gdyby np: pierw wyszła gra ) i z tego wychodzi fajne kino jezeli chodziło by o Mass Effect bardziej chciałbym sobie go ozabczyć niz np: Obliviona który byłby dla mnie pewnie słaby bo fabuła by nie zachwycała

a w tAKIEJ EKRANIZACJI mASS eFFECTA GDYBY WSZYSTKO POSZŁO Z PLANEM TO FILM MUGŁBY ODNIEŚC SUKCES
0 kudosPietek=)   @   12:34, 12.09.2010
Zgadzam się z Redmeer'em. ;). Niech powstanie chociażby średniej jakości ekranizacja ; i tak wielu fanów powędruje do kin.
0 kudosRavnarr   @   12:44, 12.09.2010
Czy ja wiem, czy tak wielu? Szczególnie, jeśli będzie średnia. Nie zapominaj, że filmy robi się dla szerszej publiki, niż tylko fani gry. Tych jest za mało, żeby taka produkcja się opłaciła.
Dodaj Odpowiedź