Risen 3: Władcy Tytanów (PS4)

ObserwujMam (6)Gram (2)Ukończone (5)Kupię (0)

Recenzja gracza - Risen 3: Władcy Tytanów (PS4)


frycek88 @ 19:38 24.09.2019
Marcin "frycek88"

21 Sierpnia 2015, czyli około rok po premierze wersji na PC, X360, PS3 debiutowała wersja Risen 3 Władcy Tytanów na PS4 wzbogacona o wszystkie dodatki wdane do tej gry. Czy posiadacze PS4 mają po co zawracać sobie głowę tą grą. Dowiecie się z tego z niniejszej recenzji



Czym jest Risen 3 Władcy Tytanów? Każdy wie. Typowym RPG'iem od Piranha Bytes, twórców kultowego w naszym kraju Gothica. I tak jak w większości ich grach tu na początku nasza postać jest kompletnym cieniasem, dla którego nawet najsłabszy potworek jest śmiertelnym zagrożeniem, by wraz z postępami stać się niepokonanym i niepowstrzymanym herosem. Różnica jest tylko taka, że gra rozgrywa się w uniwersum pirackim, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Rozgrywka przebiega w taki sposób, że zwiedzamy malownicze wyspy, rozmawiamy z NPCami,  wykonujemy dla nich zadania poboczne, możemy sprzymierzyć się z kilkoma frakcjami. Czasami tu i ówdzie trafi się skarb do znalezienia, jakaś skrzynka do otworzenia, boss do pokonania. Za zadania dostajemy nie tylko pieniądze i okazjonalnie nagrody rzeczowe, ale też doświadczenie, które jest tu nazwane punktami chwały. Te ładujemy w odpowiednie współczynniki jak wytrzymałość, walka wręcz, magia. Po nad to NPC. są też nauczycielami bohatera i mogą nas nauczyć bardziej konkretnych umiejętności, jak lepsze posługiwanie się konkretnymi rodzajami broni, magii, rzemiosła, Zadawanie obrażeń krytycznych itp. By się nauczyć tych umiejętności trzeba mieć nie tylko odpowiednią ilość złota, ale też odpowiednio rozwinięte współczynniki. By np. nauczyć się zadawać obrażenia krytyczne na najniższym poziomie przy pomocy muszkietów trzeba mieć rozwinięte cwaniactwo na poziomie 30 Pkt. i broń dystansową na 40 Pkt. Ten system rozwoju postaci może się wydać prymitywny, ale w grze sprawdza się fajnie. Można rozwijać postać w dowolnych kierunkach jednocześnie nie da się zrobić speca od wszystkiego. Gra, bowiem nie jest sandboxem na miarę serii The Elder Scrolls. Po skończeniu gry, co zajmie 40 godzin pojawiają się napisy końcowe i koniec. 

Technicznie gra prezentuje się całkiem w porządku. Malownicze wyspy wglądają pięknie, wnętrza też jakoś tam nie straszą, a i wchodzi się do nich bez ekranów ładowania. Ale jednocześnie widać, że to gra nisko budżetowa. Bugów i glitchy tu jest całkiem sporo. A to z fizyką, a to tekstury obiektów i postaci się nie załadują, co wygląda nawet zabawnie, a i gestykulacja postaci wygląda trochę kiczowato. Muzyka jest ładna, do udźwiękowienia też nie można się zbytnio czepić może po za dubbingiem. Ten jest taki se. Dialogi mogły, by być czasami bardzie błyskotliwe i mniej patetyczne, ale gdy gracz wciągnie się w klimat to nie będzie to zbytnio przeszkadzać.

A klimat jest zacny. Bohaterowie są charyzmatyczni, NPC też. Spodobały mi się też zabawne postacie gnomów, które przypominały mi krasnoludy z sagi Dragon Lance. Ich nie śmiertelne kwestie w stylu "Gnomi no bla bla. Hmoi dać spokój" są kapitalne A i zadania związane z nimi są dość nieprzewidywalne. Widać, że twórcy chcieli im nadać  pewną odrębność i to im się udało. Wybory moralne bywają w nich całkowicie nieoczywiste. Przykładami tego są zadania na wyspie złodziei. Same wybory moralne są ciekawie zrobione. Często bywają nie oczywiste. Ja gracz, który lubi się odegrać na jakiejś nielubianej postaci często byłem zaskakiwany tym jak gra ocenia naszego bohatera. A i z wyborami wiąże się jeszcze jedna ciekawa rzecz. Bohater ma, bowiem wydartą duszę. W zależności od tego, że podejmiemy zły wybór, czy dobry bohater traci/zyskuje jeden punkt duszy. Punkty duszy można też stracić na początku śpiąc. W tedy bohater przeżywa wizję w zaświatach.

Mimo iż jest to gra z serii o typowo PCtowym rodowodzie, to została ona przeniesiona na konsolę całkiem dobrze. Chodzi płynnie, wygląda ładnie, nie wywala się, a i sterownie postacią jest zaskakująco wygodne. Przeszkadzają jedynie sekwencje wymagające większej precyzji jak bitwy marskie, czy walka z kryształowym tytanem. Można je było trochę dostosować pod mniej precyzyjne gałki pada.

Po prostu dobrze przeniesiona gra. Jeśli nie graliście w Risena 3 na PC, ani na konsolach dawnej generacji. Sięgajcie śmiał, mimo że wolę sandboxowe RPG’i od Bethesdy to przy Risenie bawiłem się przednio. Jeśli macie na zbyciu trochę kasy, a na PS. Store jest porządna przecena to bierzcie śmiało.


oceny graczy
Dobra Grafika:
Grafika jest całkiem ładna, malownicze wyspy cieszą oko. Wrażenie psują trochę bugi i glitche graficzne
Dobry Dźwięk:
Ładna muzyka, porządne udźwiękowienie, ale bez fajerwerków. No i dubbing mógł by być lepszy.
Dobra Grywalność:
Prymitywny, aczkolwiek przyjemny system rozwoju postaci, prosty przystępny system walki, nie uciążliwe sterowanie. Gra się bardzo fajnie.
Werdykt - Dobra gra!
Screeny z Risen 3: Władcy Tytanów (PS4)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?