Assassin's Creed: Odyssey (PC)

ObserwujMam (28)Gram (13)Ukończone (20)Kupię (10)

Recenzja gracza - Assassin's Creed: Odyssey (PC)


sebogothic @ 20:26 01.12.2020
"sebogothic"

Na początku kwestia: polecić czy nie polecić? Oto jest pytanie! Myślę, że jest to gra dla dość cierpliwych graczy, którzy będę swoją Odyseję (tytuł adekwatny!) ciągnęli przez rok, dwa od czasu do czasu wracając do niej na kilkanaście godzin po czym będą robić sobie co najmniej kilkutygodniowe przerwy.



Nie jest to gra, którą przechodzi się z zapartym tchem. Absolutnie nie polecam grania dla samej fabuły! Ta jest jedynie przyzwoita, ale nie pozostanie ona na długo w naszej pamięci. Są w niej świetne momenty, ale jest i całe morze niewykorzystanego potencjału. Najlepiej potraktować ją z przymrużeniem oka, tak jak seriale z lat 90. "Herkules" czy "Xena". Należy przygotować się na sporą powtarzalność rozgrywki. Myślę jednak, że powtarzalność dla fanów serii Assassin's Creed nie powinna być problemem, co nie? W końcu w każdej części, w mniejszym bądź większym stopniu, robimy w kółko to samo od początku do końca.

Największe wrażenie, chyba jak w każdej części, robi świat. Rozmach odwzorowania Starożytnej Grecji robi niemałe wrażenie a przy tym poszczególne jej części są różnorodne. Będziemy mieli do czynienia z miejscami utrzymanymi w jesiennym klimacie, ale na południu będą cieplejsze, bardziej egzotyczne tereny z białym piaskiem na plażach, jest i kilka wysp wulkanicznych. Widoczki nie raz i nie dwa zaprą dech w naszych piersiach. Samo pływanie po basenie Morza Egejskiego przy akompaniamencie szant śpiewanych przez załogę Adrestii jest świetne. Wiadomo, że nie wszystkie miejsca będą należycie dopieszczone, są tu spore połacie niezbyt ciekawej przestrzeni, ale są i śliczne miejscówki jak chociażby Korynt, Ateny, Lagos i wiele, wiele innych. Oprawa audiowizualna wciąż robi wrażenie, więc jeśli ktoś ma ochotę na wycieczkę po Starożytnej Grecji to proszę bardzo.

Przez cały czas w trakcie przechodzenia gry miałem strasznie ambiwalentne odczucia co do skali świata w Odyssey. Na początku świat wydaje się ogromny, później coraz bardziej się kurczy gdy stwierdzamy, że w sumie taki wielki to on nie jest. Z perspektywy statku czy Ikarosa wyspy wydają się dużo mniejsze, a i gdy przemierzamy je pieszo lub konno to też nie zajmuje dużo czasu z racji tego, iż bohaterowie w nowym AC strasznie szybko się poruszają. Odległości między wyspami też nie są tak duże jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Nie zmienia to jednak faktu, iż sumarycznie Starożytna Grecja w Odyssey jest rozległa i minie wiele godzin nim zajrzymy w każdy zakątek świata. Na niektóre wyspy po raz pierwszy przypłynąłem po 100 godzinach spędzonych z tym tytułem!
 
Nie wiem po wuj twórcy wpakowali elementy RPG. Po co to? Dlaczego wsadzili rozwój postaci do gry w której nie chcieli mieć rozwoju postaci?! Gdyby tak było to pozwalaliby na prawdziwy rozwój, poczucie rosnącej potęgi, a tak wszyscy przeciwnicy wokół i tak mają level dopasowany do naszego, więc po ponad 100 godzinach gry nadal może nas pokonać głupi wąż w grobowcu albo stado kurczaków. Widzę, że niektórzy uznają AC: Odyssey za RPG akcji. To nie jest RPG akcji. To jest gra akcji z elementami RPG i to w tej najgorszej formie, w formie durnej mechaniki z Wiedźmina 3, która jest zaprzeczeniem wszystkiego czym powinna być dobra mechanika w rolplejach. Mamy co prawda system dialogowy i trochę wyborów do podjęcia, ale grze wciąż trochę brakuje do pełnoprawnego erpega akcji. Grind jest obecny, ale tylko na początku. Jeśli ktoś nie będzie przechodził wyłącznie wątku głównego to w okolicy 20 poziomu będzie coraz bardziej wyprzedzać rekomendowany poziom do wykonania kolejnego zadania.

System walki nie jest rewelacyjny, ale może się podobać, mamy sporo umiejętności aktywnych, kilka rodzajów broni m.in. miecze, sztylety, kostury. Jednak mi wydawał się nieco za szybki, miejscami nie czuć też tej soczystości, ciężaru i siły zadawanych obrażeń. Każdy kto grał w For Honor, również od Ubi, wie o co mi chodzi. Jedynie walka kosturami czy ciężką bronią obuchową posiada jakiś feeling. Strzelanie z łuku na padzie nie było dla mnie zbyt wygodne i korzystałem z niego jedynie od święta. Zdecydowanie najprzyjemniejszą formą zabijania oponentów były skrytobójstwa. Skradanie zrealizowane jest poprawnie. Przy pomocy Ikarosa oznaczamy przeciwników, możemy ukrywać się w krzakach, gwizdnięciem zwabiać przeciwników, eliminować ich po cichu, ukrywać ciała. Później możemy sobie odblokować sporo kozackich umiejętności jeszcze bardziej uprzyjemniających ciche podejście. AI przeciwników w wielu miejscach niedomaga co ujawnia się w wielu sytuacjach, ale w ogólnym rozrachunku oczyszczanie twierdz z przeciwników jest dość przyjemne.

Bitwy morskie mimo, iż fajnie zrealizowane to częściej mnie wpieniały niż sprawiały frajdę. Walczymy najczęściej sami przeciw kilku statkom, które nawalają do nas ze wszystkich stron. Nie dość, że ciężko się w tym zorientować to na dodatek nie można naprawiać statku by zregenerować pasek "życia". Od kiedy to gry Ubi są takie realistyczne? Przecież wszystkie ich gry jadą na umowności takiej, że zęby można sobie połamać. "Leczyć" możemy się tylko jeśli zniszczymy statek przeciwnika i rozszczepimy go na pół. Gdy rozwiniemy wytrzymałość Adrestii bitwy morskie sprawiają większą frajdę.

Ukończenie podstawki wraz ze sporą ilością zadań pobocznych (zostało jeszcze kilka ważniejszych) zajęło mi nieco ponad 123 godziny (tak pokazuje czas podany przy zapisie) i był to dość fajnie spędzony czas, choć faktycznie po skończeniu gry czuję się jak Odys - jakbym wrócił do domu po długiej podróży. Jednak jest to gra na raz. Zarówno rozmiary, jak i mechanika rozgrywki skutecznie odstraszają od kolejnych podejść do tej produkcji. Zresztą nie ma po co. Planuję wymaksować osiągnięcia, jeszcze kilka zadanek do zrobienia jest, no i dwa dodatki czekają na ukończenie, więc jeszcze kilkadziesiąt godzin z Odyseją na mnie czeka. Wciąż przede mną jest Origins, jak i Valhalla, jeśli chodzi o ostatnią generację serii AC. W sumie to już nie mogę doczekać się aż zagram w Origins, które pod względem rozgrywki jest podobne, ale jest też dużo bardziej kompaktową częścią.


oceny graczy
Świetna Grafika:
Od premiery minęło 2 lata, ale gra wciąż prezentuje się bardzo ładnie.
Dobry Dźwięk:
Muzyka fajna, wpadająca w ucho, zwłaszcza szanty śpiewane przez załogę Adrestii. Angielski dubbing jest poprawny i nic ponadto.
Dobra Grywalność:
Może wciągnąć na długie godziny, ale może też zmęczyć ciągłym powtarzaniem tych samych czynności. Dodatkowo mechanika poziomowania wszystkiego rodem z Wiedźmina 3 bywa irytująca.
Werdykt - Dobra gra!
Screeny z Assassin's Creed: Odyssey (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):


Powyższy wpis nie posiada jeszcze komentarzy. Napraw to i dodaj pierwszy, na pewno masz jakąś opinię na poruszany temat, prawda?