The Elder Scrolls V: Skyrim (PC)

ObserwujMam (577)Gram (359)Ukończone (322)Kupię (100)

Recenzja gracza - The Elder Scrolls V: Skyrim (PC)


sebogothic @ 14:30 04.11.2015
"sebogothic"

Z serią "The Elder Scrolls" jestem już jakieś 10 lat, kiedy to zagrałem w "Morrowinda", który zrobił na mnie spore wrażenie. I ani "Oblivion", ani "Skyrim", choć dobre, nie zdołały tego wrażenia powtórzyć. "Morrowind" wraz z dodatkami robił wrażenie przede wszystkim dużym światem i ogromną swobodą. Bez problemu można było porzucić wątek główny by zająć się dziesiątkami innych rzeczy. Zachwycał także niestandardowy setting, na wyspie Vvardenfell czuliśmy się jak w innym świecie, co potęgowało klimat. Architektura, roślinność, fauna były dość egzotyczne i nigdy wcześniej niespotykane w grach. Część czwarta i piąta są pod tym względem już bardziej standardowe.



Skyrim nie jest w żadnym wypadku grą rewolucyjną, ani genialną. To po prostu bardzo dobry action RPG, który przede wszystkim stawia na dużą swobodę. Może ogromna popularność piątego TESa wynika z faktu, iż dla wielu osób była to pierwsza gra z serii, tak jak dla mnie Morrowind, i tak jak ja świetnie wspominam "trójkę", tak oni wielbią Skyrima? Już na wstępie zaznaczę, że w grze spędziłem jakieś 80 godzin (straszne dużo, nawet nie czuję tego, że aż tyle czasu spędziłem w tym świecie) i w skali całego świata nie zrobiłem wcale aż tak wiele. Niedługo mam zamiar do gry wrócić, nową postacią, gdyż stare save'y troszkę popsułem sobie modem Open Cities, którego zadaniem było pozbycie się ekranów ładowania przy wchodzeniu do miast, jednak widać, iż silnik nie jest do tego przystosowany, bo gra strasznie cięła. A wyłączenie go sprawiało, iż znikały niektóre postacie z miast. Jednak nic straconego, bo TES V jest właśnie taką grą, którą można wielokrotnie zaczynać od nowa i za każdym razem skierować swe kroki w inną stronę.

Erpegowa mechanika w pewnych kwestiach została uproszczona pozbyto się niektórych atrybutów i umiejętności, choć z drugiej strony rozwój postaci daje większą swobodę, bo mimo, iż zdolności jest mniej niż w poprzednich częściach to każda umiejętność ma teraz własne drzewko rozwoju. Do tego doszedł całkiem rozbudowany crafiting, który w poprzednich częściach praktycznie nie istniał. Co prawda było zaklinanie, tworzenie czarów, naprawa sprzętu, ale kowalstwa chyba nie uświadczyliśmy. Pojawiło się nawet gotowanie, gdzie możemy upichcić naprawdę sporo potraw z mnóstwa najróżniejszych składników. I całe to wytwórstwo jest to wykonane w bardzo gothicowym stylu, bo widzimy jak postać wchodzi w interakcję z różnymi obiektami, z pewnością dodaje to grze smaczku. Mógłbym się przyczepić, że spłycono dziennik zadań, który teraz stał się po prostu listą. W Morrowind była to po prostu książka która z czasem urastała do ogromnych rozmiarów. Przy rozpoczęciu zadania trzeba było zasięgnąć języka w pewnych kwestiach, nie było też znaczników, więc nim gdzieś wyruszyliśmy trzeba było dowiedzieć jak tam dojść. W Skyrim mamy znaczniki i nawet gdyby dało się je wyłączyć to nie ma żadnej alternatywy w postaci dowiadywania się w którym kierunku należy się udać.

System walki, mimo iż ma dość spory wachlarz w wyborze tego czym walczymy (broń dwuręczna, broń jednoręczna + zaklęcie albo tarcza, dwie bronie, dwa czary itd. itp.) to jest sztywny i nie dający satysfakcji. Jakiej broni białej byśmy nie dzierżyli to mamy wrażenie, iż machamy jakimś patykiem. Nie czuć siły uderzeń i ciężaru trzymanego oręża, dobrze by było gdyby przy TES VI, Bethesda przyłożyła się bardziej do tego elementu i sprawiła, że stanie się bardziej "mięsisty". Smoki, rzekomo najpotężniejsze stworzenia, nie są żadnym wyzwaniem, pierwszego zabijamy po kilku godzinach gry, a później likwidujemy je w ilościach hurtowych. Swoim wyglądem i rozmiarami robią wrażenie, czasem podrywają się do lotu, wikłają się w jakieś inne walki i to jest fajne, że nie są przykute do jednego miejsca. Jednak walka z nimi, aż tak wymagająca nie jest. To już bardziej niż pierwsza potyczka ze smokiem TES V zapadły mi w pamięć pierwsze walki ze ścierwojadem czy wilkiem z Gothiców. Nie mówiąc już o tym, że w Gothicu II, który, w przeciwieństwie do "jedynki", fabułę ma bardziej tradycyjną dla fantasy, na smoki ruszamy dopiero w IV rozdziale po co najmniej 30 godzinach gry! W TES V znacznie większym zagrożeniem niż smoki mogą być niedźwiedzie albo olbrzymy.

W Skyrim świat żyje w znacznie większym stopniu niż było to w takim Morrowindzie, a takie elementy istotnie wpływają na klimat. Mimo to grze brak jakieś większej wiarygodności, głębi, sam nie wiem jak to nazwać, ale czuć to chociażby w Gothicach. Niby można spotkać pomiędzy miastami jakichś wędrowców, żołnierzy, po miastach i osadach kręcą się NPCe, ale nadal nie jest to to samo co w stareńkim Gothicu. W Skyrimie miasta, choć designem robią wrażenie, to wielkością przypominają bardziej sporawe wioski, gdzie wszyscy dobrze się znają. W TESach szczególnie zachwyca uniwersum stworzone z myślą o grach z przebogatą historią, kulturą i geografią. W produkcjach z tej serii bardzo lubią czytać przeróżne teksty, bo często są lepsze i mają więcej klimatu od wątków głównych oraz większości zadań pobocznych. Można natknąć się na książki historyczne, opowiadające o wierzeniach, filozofii, a także ciekawe opowiadania, z często zaskakującym morałem. Nadaje to światu niespodziewanej głębi, niestety już w samych grach twórcy nie do końca umieją wykorzystać pełen potencjał Starszych Zwojów.

Oprawa nadal może się podobać. Technologicznie nie jest to żaden cud świata, ale nadrabia przede wszystkim stylem, klimatem oraz projektem świata. Animacje, jak to w grach Bethesdy, są trochę niedopracowane, ale mi to tam nie przeszkadzało. Jeremy Soule nadal robi świetną robotę, ścieżka dźwiękowa jest różnorodna i długa, choć poza motywem głównym jakoś niewiele utworów zapadło mi pamięć. Najbardziej podobały mi się odświeżone utwory z Morrowinda i Obliviona, które nieraz można usłyszeć. Polski dubbing też jest wykonany na, w miarę, wysokim poziomie. Jest tam pewna teatralność, choć jest to raczej charakterystyczne dla serii. Obsada jest duża, a w jej skład weszli m.in. Piotr Fronczewski, Henryk Talar, Krzysztof Kowalewski, Wiktor Zborowski i wielu, wielu innych czołowych polskich aktorów głosowych. Myślę, iż przy wyborze wersji językowej nie ma co się zastanawiać, gdyż angielski dubbing też nie jest jakiś wybitny.

Choć Skyrim nie jest dla mnie takim geniuszem jak dla większości graczy to nadal uważam, iż jest to bardzo dobra gra, która może pochłonąć masę czasu. Fabuła czy to wątku głównego, czy to questów pobocznych nie porywa, sposób opowieści również, a postaci nie zapadają w pamięć. Jest to raczej pretekst do tego co w TESach najlepsze, a więc swobodnej eksploracji świata, zdobywaniu coraz to lepszego uzbrojenia i oręża, oraz znalezieniu sobie miejsca w tym świecie. Jeśli ktoś w erpegach szuka rozbudowanej, nieliniowej historii z wyborami moralnymi i ogromną swobodą w dialogach to nie ma czego tutaj szukać. To raczej gra dla tych, którzy lubią sami decydować o tym za co się zabrać, bo dzięki level scallingowi nie uświadczymy tutaj bariery w postaci silnych przeciwników. Skyrim to taki symulator turysty fantasy albo generator opowieści, bo w tym świecie można natknąć się na różne, czasem nawet nieprzewidziane przez twórców, sytuacje.


oceny graczy
Dobra Grafika:
Oprawa jest ładna i tyle. Technologicznie nie jest to żaden cud świata, ale nadrabia przede wszystkim stylem, klimatem oraz projektem świata.
Świetny Dźwięk:
Jeremy Soule nadal robi świetną robotę, ścieżka dźwiękowa jest różnorodna i długa, choć poza motywem głównym jakoś niewiele utworów zapadło mi pamięć. Najbardziej podobały mi się odświeżone utwory z "Morrowinda" i "Obliviona", które nieraz można usłyszeć. Polski dubbing też jest wykonany na zadowalającym poziomie.
Dobra Grywalność:
Fabuła czy to wątku głównego, czy to questów pobocznych nie porywa, sposób opowieści również, a postaci nie zapadają w pamięć. Jest to raczej pretekst do tego co w "TESach" najlepsze, a więc swobodnej eksploracji świata, zdobywaniu coraz to lepszego uzbrojenia i oręża, oraz znalezieniu sobie miejsca w tym świecie.
Werdykt - Dobra gra!
Screeny z The Elder Scrolls V: Skyrim (PC)
Dodaj Odpowiedź
Komentarze (15 najnowszych):
0 kudosTUKANISKO74   @   02:30, 07.10.2017
Było by pięknie pograć w Morrowinda na silniku SKYRIM'a - tylko kto by mnie oderwał od kompa Szczęśliwy